Dziennik Polonii w Kanadzie
   
Strona główna | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 12 sierpnia, 2008
 
 
GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej
   

 

Front Page 
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Robert Dziekański
Komentarze, opinie
Polska
Europa
Świat
Kanada
Ontario
Toronto
USA
Polonia
Pomóżmy innym
Historia mało znana
Biznes
Finanse
Kultura
Film
List oceaniczny - dodatek kulturalny
Dobre rady
Prawo
W krzywym zwierciadle
Polonia Przyszłości
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Różności
Nauka i technika
Kółka (4 albo 2)
Sport
Kabaret pod Bańką

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

W 2006 roku odwiedziło nasze strony 226,426 czytelników!

196,877 w 2005

122,542 w 2004.




Ontario

44 godziny w lesie
Małgorzata P. Bonikowska
Aug 12, 2008
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


72-letnia kobieta, która błądziła przez 44 godziny po lesie, przeżyła gehennę, podczas której miała do czynienia z dzikimi zwierzętami, odniosła szereg obrażeń i nawet była bliska śmierci.


Reta Bush z Praham w Ontario, która opisuje siebie jako "starą twardą sztukę", zgubiła się w lesie zbierając jagody w pobliżu Kingston.

"Byłam w lesie kilka razy przedtem i zbierałam jagody w tym samym miejscu, ale tym razem postawiłam wiaderko na ziemi i oddaliłam się trochę od niego zbierając jagody do małej miski. Kiedy zawróciłam, nie mogłam wiaderka znaleźć," powiedziała Bush w wywiadzie dla Canada AM. "Myślę, że za daleko od wiaderka odeszłam i znalazłam się nagle w nieznanym mi miejscu."

Sytuacja szybko stała sią coraz poważniejsza, kiedy Bush, która ma cukrzycę i chodzi z laską, zdała sobie sprawę z tego, że będzie musiała spędzić noc w lesie.

Bush próbowała zasnąć między dwoma głazami, ale przemoczona do ostatniej nitki przez ulewę spędziła większość nocy odganiając muchy. Napotkała nawet w środku nocy wilka.

"Siedziałam między dwoma skałami i w pewnym momencie spojrzałam w górę i zobaczyłam gapiącego się na mnie wilka. Krzyknęłam kilka obelg w jego kierunku i kazałam mu uciekać. No i uciekł," powiedziała Bush.

Następnego dnia, Bush poszła przed siebie, próbując wyjść z lasu. Po pewnym czasie poczuła się tak spragniona, że rozważała picie wody z bagna.

"Uklękłam na brzegu jeziorka, odepchnęłam na bok świństwo, które pływało na powierzchni i zbliżyłam usta do wody, kiedy nagle ręce się pode mną zapadły i wpadłam po głowę do środka," powiedziała Bush. "Nie potrafię pływać, ale jakoś się z tego bajora wydostałam. Zgubiłam w wodzie okulary, ale się wydostałam."

Pół ślepa, Bush szła dalej, wpadając w pewnym momencie do strumienia i po wyjściu z niego zdając sobie sprawę, że jest "pokryta pijawkami."

"Spadłam ze skały, stłukłam sobie kolano, uderzyłam w coś głową i nabiłam sobie siniaka pod okiem. Bardzo trudno było mi iść dalej, ale jakoś sobie poradziłam," stwierdziła opisując swoją przygodę.

Pod koniec drugiego dnia, wciąż przemoczona, Bush znalazła miejsce pod drzewem, gdzie zdecydowała się spędzić noc.

Była już gotowa do snu, gdy nagle usłyszała dźwięk helikoptera i zobaczyła go na horyzoncie, w odległości około pół kilometra. Mimo jej krzyków, poszukujący ją funkcjonariusze OPP i z bazy wojskowej CFB Trenton byli zbyt daleko, by ją zauważyć.

"Modliłam się żeby mnie zauważyli, ale bez skutku. Nie mogłam za nimi pójść bo bez okularów byłam prawie ślepa."
Bush spędziła kolejną bezsenną noc pod gwiazdami, oganiając się od komarów i trzęsąc się z zimna. Rano poszła w kierunku miejsca, gdzie widziała poprzedniej nocy helikopter. Na szczęście helikopter wrócił i piloci ją zauważyli.

Jej syn, Brett Thompson, powiedział, że jego matka jest "bardzo mocną kobietą," ale że mimo wszystko rodzina się o nią martwiła.

"Było to dla nas ciężkim przeżyciem, szczególnie że nie wiedzieliśmy nawet, że zniknęła. Kiedy zorientowaliśmy się, że jej nie ma, spędziła już w lesie jedną noc i jeden dzień. Dopiero wtedy rozpoczęliśmy poszukiwania. Świadomość, że tak długo na nas czeka była koszmarna," powiedział Thompson w wywiadzie dla Canada AM.

Bush, która spędziła ostatnich kilka dni lecząc się z obrażeń, twierdzi, że nie zamiaru wrócić do lasu w tym roku, a sama nie wybierze się do lasu już nigdy.

Ale... nie zamierza zaprzestać wypiekania swoich słynnych jagodowych placków.


© Copyright 2003, 2004, 2005, 2006 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 



Ontario
Wraca sprawa finansowania szkół katolickich
Młodzi Ontaryjczycy za kierownicą
Po prostu spadł z drzewa!
Ontario na zasiłku dla biednych
Odwrócenie koszmaru "downloading"
3 posłów z GTA i 13 z Ontario w Ottawie
Ujawnił doping w sporcie
Albo telefon albo kierownica
Pitbule nadal nielegalne
Krótszy czas oczekiwania