Dziś szukanie domu lub mieszkania to w sumie proste zajęcie. Oczywiście to tylko tak wygląda ponieważ dobierając sobie dobrego agenta mamy niby wszystko podane na talerzu. Agent wyszuka nam nieruchomość, pokaże, przedstawi dane statystyczne sprzedanych nieruchomości w okolicy, napisze umowę i przeprowadzi negocjacje.
Jednak pozostaje ta najważniejsza rzecz, ostateczna decyzja kupna, która zależy i powinna zależeć tylko od kupującego. To on musi podjąć decyzję ponieważ to on będzie tam mieszkać i ewentualnie płacić hipotekę.
Kupujących można podzielić na kilka kategorii, ale z grubsza są ich trzy kategorie: konkretni, niezdecydowani i czekający na okazję.
Pierwsi przeważnie zawsze wygrywają, ponieważ konkretnie podchodzą do sprawy, wiedzą, gdzie chcą kupić, wiedzą, jaką nieruchomość chcą kupić i ile mogą wydać. Nie kupią wszystkiego. Mają wysokie wymagania, ale wiedzą, że to ile płacisz to masz.
Czas szukania wynosi od tygodnia do miesiąca średnio i z mojego doświadczenia powiem otwarcie, zawsze podejmują najbardziej trafne i zyskowne decyzje.
Do drugiej kategorii możemy zaliczyć kupujących, którzy są trochę niepewni i zagubieni. Chcą kupić, ale nie wiedzą od czego zacząć. Przeważnie, jeśli trafią na dobrego agenta, który szybko zorientuje się jaka nieruchomość ich interesuje - mają szczęście. Potrzebują delikatnego popchnięcia do ostatecznej decyzji. Jeśli znajdą posesję do 3 miesięcy to założę się, że już żałują, iż 2 nieruchomości im uciekły w międzyczasie. Bo nie dali oferty lub oferta była za niska. Takim klientom zawsze powtarzam jeśli coś się podoba to oglądać i składać ofertę, bo może uciec. Przeważnie za drugim lub trzecim razem wiedzą o co chodzi.
Ostatnia kategoria to ci, którzy czekają na okazje. Przeważnie nie kupują akurat przez tego agenta, którego zatrudnili, ponieważ w ogóle nie kupują albo jeśli, to dopiero za 3-5 lat. Przeważnie nic im się nie podoba, a ich ostateczne wybory kupna są żałosne i pozostają anegdotami przez kilka dobrych lat.
Pewna reguła jest bardzo oczywista - pierwsze decyzje są zwykle najlepsze. Nie tylko decyzje kupna, ale i odmowy. Czasem kupujący wchodzą do domu i już od drzwi mówią, że im się nie podoba, wtedy od razu mowię, że szkoda naszego czasu i proponuję inną nieruchomość. To jest dobra decyzja. A ile to razy słyszę od kupujących, którzy kiedyś widzieli wspaniałą nieruchomość, ale nawet nie złożyli oferty, bo myśleli, że jeszcze będą lepsze.
Pamiętajmy, że szukanie domu jest ważnym elementem w całym procesie kupna, ale jeśli szukamy wymarzonego domu to już dziś mogę powiedzieć, że taki nie istnieje. Zawsze jednak można kupić coś zbliżonego, idąc na pewny kompromis.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.