Gruziński prezydent oskarżył w piątek Rosję o "prowadzenie zakrojonej na szeroką skalę operacji wojskowej przeciwko Gruzji". Micheil Saakaszwili ogłosił jednocześnie powszechną mobilizację rezerwistów.
Od czwartku trwa ofensywa gruzińska w Osetii Płd. Rano w piątek trzy rosyjskie samoloty Su-24 zaatakowały terytorium Gruzji - według Tbilisi trzy bomby spadły w rejonie dwóch miast niedaleko granicy z separatystyczną Osetią Południową - Kareli i Gori. Są ranni. Jednocześnie w Moskwie podano, iż w stolicy Osetii Płd. są śmiertelne ofiary wśród rosyjskich żołnierzy sił pokojowych.
Gruziński prezydent Michail Saakaszwili uczestniczy w posiedzeniu rady bezpieczeństwa narodowego w Tbilisi PAP/EPA Irakli Gedenidze
Gruzja kontynuować będzie operację wojskową w separatystycznej Osetii Południowej aż do ustanowienia "trwałego pokoju" - zapowiedział w piątek szef gruzińskiego rządu Lado Gurgenidze.
"Obecne działania będą prowadzone do momentu, gdy uda nam się doprowadzić do trwałego pokoju (...), a gdy pokój umocni się - przystąpimy do dialogu i pokojowych negocjacji" - oświadczył premier Gruzji na briefingu prasowym w Tbilisi.
Od czwartku trwa ofensywa gruzińska na tereny wokół stolicy separatystycznej Osetii Południowej, Cchinwali. Podano, że zajęto osiem wiosek pod miastem.
Wcześniej trzech rosyjskich żołnierzy z sił pokojowych zostało rannych w walkach, toczących się od czwartku w separatystycznej Osetii Południowej.
Natomiast władze separatystycznej Osetii Południowej zaapelowały w piątek rano do Rosji o pomoc w obronie przed ofensywą gruzińską.
"Konieczna jest interwencja wojskowa, by powstrzymać wojnę" - oświadczył w piątek rano cytowany przez AFP za rosyjskim Interfaksem przedstawiciel południowoosetyjski w Moskwie Dmitrij Miedojew.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.