Były radny, a obecnie poseł ontaryjski z ramienia NDP Michael Prue, ukończył 60 lat i wiadomo teraz, że po sześćdziesiątce planuje dalszą karierę polityczną.
Prue pochodzi z biednej dzielnicy Regent Park, która obecnie, dzięki ogromnej akcji rewitalizacji, zaczyna przeistaczać się w dzielnicę mieszaną, gdzie obok budynków subsydiowanych znajdować się będą domy przedstawicieli klasy średniej. Do tej właśnie dzielnicy powrócił Prue, aby ogłosić swoją intencję startowania w wyścigu o przywództwo NDP w Ontario.
Prue przemawiał w pobliżu gruzów swego domu z dzieciństwa, gdzie obecnie trwają prace budowlane.
W czasie swego pełnego pasji przemówienia jednak, Prue wspomniał o sprawie dotowania z pieniędzy publicznych katolickiego systemu szkolnictwa. Temat ten natychmiast wzbudził ostre reakcje, przypominając hasła wyborcze ontaryjskich konserwatystów, a konkretnie ich lidera Johna Tory'ego, który domagał się, by wszystkie szkoły wyznaniowe były finansowane z pieniędzy publicznych. Prue jednak zaprzecza, jakoby chciał powracać do tej kontrowersyjnej debaty. Uważa, że sprawa systemu szkolnictwa i jego finansowania powinna być omawiana na konwencji NDP.
Michael Prue, radny i burmistrz byłej gminy East York, po raz pierwszy zdobył ontaryjski mandat poselski z okręgu Beaches-East York w wyborach uzupełniających w 2001 roku. W chwili obecnej jest krytykiem ds. finansów oraz usług socjalnych.
Zanim zajął się polityką, Prue przez 20 lat pracował jako urzędnik rządowy na szczeblu federalnym. Jego zdaniem, w piastowaniu roli lidera NDP na szczeblu prowincji bardzo pomoże mu jego doświadczenie aktywisty związku Public Service Alliance of Canada, które także może pomóc powstrzymać opuszczanie NDP przez znaczne osoby, które odchodzą do Partii Liberalnej.
Prue ma zamiar podróżować po Ontario, aby zapisać jak najwięcej nowych członków partii do 5 stycznia. Obawia się jednak, że zdobycie pół miliona dolarów ma kampanię może być bardzo trudne.
Inną osobą, która już zapowiedziała, że ma zamiar startować w wyścigu o miejsce po obecnym liderze Howardzie Hamptonie, jest wieloletni działacz NDP Gilles Bisson.
Krążą pogłoski, że można się także spodziewać udziału Petera Tabunsa z Toronto i Andrei Horwath z Hamilton.
Konwencja, na której mają się odbyć wybory, będzie w marcu.
Obecny lider NDP w Ontario Howard Hampton odchodzi w przyszłym roku po prawie 13 latach na tym stanowisku. Prowadził on partię przez trzy kampanie prowincyjne, ale nie udało się mu uzyskać zwiększonej reprezentacji w legislaturze Ontario.
Hampton zapowiedział swoje ustąpienie w ubiegłą sobotę. Termin, jaki wyznaczył, to marzec przyszłego roku. Rozpoczynając w ten sposób wyścig o stanowisko lidera, Hampton zaapelował, aby pod nowym przywództwem partia pozostała wierna dziedzictwu byłych liderów Donalda MacDonalda i Stephena Lewisa. Tym dziedzictwem jest ideologia bliskiego sojuszu z ruchem związkowym i troska o zwykłych ludzi.
Hampton jest popularnym przywódcą. To jemu NDP zawdzięcza utrzymanie partii przy życiu, kiedy utraciła ona status oficjalnej partii w legislaturze po wyborach w 1999 roku, a potem w 2003 roku.
Tak więc rozpoczął się wielki wyścig o stanowisko lidera partii w Ontario. Kolejne wybory ontaryjskie dopiero w 2011 roku, ale trzeba już myśleć o tym, kto poprowadzi partię NDP w prowincji, gdzie poparcie dla niej jest bardzo wysokie.
Wygląda na to, że będzie to długa i męcząca batalia, w której o pozycję lidera będzie walczyło kilku z 10-osobowego ścisłego zarządu partii.
Oficjalnie kampania zaczęła się 15 lipca.
Walka potrwa osiem miesięcy. Będzie to maraton debat kandydatów i podróży po całej prowincji w celu zdobycia poparcia.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.