Dziennik Polonii w Kanadzie
   
Strona główna | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 5 sierpnia, 2008
 
 
GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej
   

 

Front Page 
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Robert Dziekański
Komentarze, opinie
Polska
Europa
Świat
Kanada
Ontario
Toronto
USA
Polonia
Pomóżmy innym
Historia mało znana
Biznes
Finanse
Kultura
Film
List oceaniczny - dodatek kulturalny
Dobre rady
Prawo
W krzywym zwierciadle
Polonia Przyszłości
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Różności
Nauka i technika
Kółka (4 albo 2)
Sport
Kabaret pod Bańką

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

W 2006 roku odwiedziło nasze strony 226,426 czytelników!

196,877 w 2005

122,542 w 2004.




Zdrowe ciało, zdrowy duch

Walka z C.difficile
Małgorzata P. Bonikowska
Aug 5, 2008
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Ontario postanowiło wypowiedzieć wojnę bakterii, która atakuje w szpitalach i domach opieki społecznej.


Poprzednio zapowiadany przepis stał się obowiązujący. Od września 157 szpitali w Ontario będzie miało obowiązek składać raporty o liczbie zakażeń tą bakterią do Ministry of Health and Long-term Care. Dane te, z wyszczególnieniem każdego szpitala, będą następnie ogłaszane publicznie w sieci Internet.

Chodzi o to, aby dać wszystkim informacje o tym, jakie zagrożenie stanowi bakteria, a w rezultacie zmniejszyć liczbę zakażeń, prowadzących do choroby, a nawet do śmierci.

Problem staje się coraz bardziej powszechny, a przebieg choroby - coraz ostrzejszy.

Dr Mary Vearncombe, szef ontaryjskiej komisji do zwlaczania chorób zakaźnzych (PIDAC), a także ordynator oddziału zapobiegania i kontroli nad chorobami zakaźnymi w szpitalu Sunnybrook Health Sciences Centre, uważa, że kluczem do walki z epidemią jest znajomość stopnia zagrożenia bakterią w szpiatalach w Ontario.

To pierwszy taki krok - do końca roku wszystkie szpitale w Ontario będą miały obowiązek składać raporty o pojawieniu się innych, odpornych na antybiotyki, bakterii, takich jak MRSA i VRE, które pojawiają się w szpitalach.

MRSA, czyli Methicillin-resistant staphylococcus aureus, powoduje infekcje, kiedy dostanie się do organizmu przez ranę lub w czasie operacji.

VRE, czyli Vancomycin-resistant enterococcus, łagodna bakteria zwykle nie stanowiąca większego zagrożenia, jest ulokowana w ludzkich jelitach. Bakterię C. difficile ok. 3 do 5 proc. ludzi ma w jelitach, ale nie powoduje ona choroby. Często jednak infekcje mogą pojawiać się w układzie moczowym, we krwi i w ranach, także pooperacyjnych.

Bakteria C. difficile powoduje puchnięcie jelit i biegunkę, a także wymioty i wysoką gorączkę. W najgorszych przypadkach dochodzi do zatrucia krwi i zgonu.

Od 2006 roku w siedmiu szpitalach w Ontario zanotowano 264 zgony z powody zakażenia bakterią C. difficile.

Ministerstwo zdrowia przyznało, że zdawało sobie sprawę z wystąpienia zakażeń bakterią w 19 szpitalach, ale o zgonach nie miało danych.

Władze służby zdrowia w Ontario podkreślają, że trzeba za wszelką cenę uniknąć powtórzenia się sytuacji, do jakiej doszło w szpitalu w Burlington. Epidemia w Joseph Brant Memorial Hospital trwała 20 miesięcy. Zewnętrzna kontrola ujawniła, że bakteria zabiła bezpośrednio 30 pacjentów, a przyczyniła się do śmierci kolejnych 46. Wcześniej szpital podał, że na skutek zakażania bakterią, zmarło 12 pacjentów.

Po raz pierwszy dyrekcja szpitala zdała sobie sprawę w styczniu 2007 roku, że w Joseph Brant Memorial Hospital coś dzieje się nie tak jak powinno, jeżeli chodzi o bakterię Clostridium difficile, mówi dyrektor szpitala Don Scott.W 2007 roku obecność tej bakterii w szpitalu w Burlington przejawiała się 2 infekcjami na 200 pacjentów, czyli dwukrotnie więcej niż średnia kanadyjska.

Epidemia trwała od 1 maja 2006 roku do 31 grudnia 1007.
Według władz szpitala, żadnych nowych przypadków nie stwierdzono od 15 kwietnia 2008 roku. Kryzys został zażegnany, stwierdzono w maju.

Scott zapewnił, że sale szpitalne są wycierane do czysta dwa razy dziennie, a szpital wydał milion dolarów, aby zatrudnić sprzątaczy i przestawić się na bardziej efektywne środki odkażające i czyszczące.

Dr Michael Gardam, ordynator oddziału walki z infekcjami w University Health Network, który stał na czele akcji walki z epidemią, stwierdził, że bakteria zbyt długo nie została zidentyfikowana i dlatego nie zastosowano odpowiednio agresywnych metod walki z nią. Dopiero po kilku miesiącach władze szpitala dostrzegły, że mają do czynienia z epidemią.

Dr Gardam wyraził obawy, że podobnie może się dziać w innych ontaryjskich szpitalach, gdzie także nie ma wiedzy o tym, że przypadków spowodowanych bakterią jest za dużo.

Około 6 lat temu, bardzo odporny gatunek tej bakterii, zwany NAP-1, zabił ponad 2000 pacjentów w samym Quebecu.

Cały czas bakteria C. difficile staje się coraz bardziej odporna, a także wywołuje silniejsze objawy. Coraz silniejsze biegunki powodują poważniejsze skażenie środowiska, a przez to większe zagrożenie dalszymi zakażeniami. Częstsze są także nawroty choroby.


© Copyright 2003, 2004, 2005, 2006 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 



Zdrowe ciało, zdrowy duch
Szlachetne zdrowie
Szczęście jest zaraźliwe
Dziecięce gry, ale wcale nie tylko
Dodatek do życia - szczęście
Światowa pandemia grypy jest nieunikniona
O naszych wyborach - ciąg dalszy
Młodzi chorzy powinni współdecydować
Wybory
Medycyna stworzyła warunki dla długowieczności
O jednej z ważniejszych odpowiedzialności w życiu