Ontario postanowiło wypowiedzieć wojnę bakterii, która atakuje w szpitalach i domach opieki społecznej.
Poprzednio zapowiadany przepis stał się obowiązujący. Od września 157 szpitali w Ontario będzie miało obowiązek składać raporty o liczbie zakażeń tą bakterią do Ministry of Health and Long-term Care. Dane te, z wyszczególnieniem każdego szpitala, będą następnie ogłaszane publicznie w sieci Internet.
Chodzi o to, aby dać wszystkim informacje o tym, jakie zagrożenie stanowi bakteria, a w rezultacie zmniejszyć liczbę zakażeń, prowadzących do choroby, a nawet do śmierci.
Problem staje się coraz bardziej powszechny, a przebieg choroby - coraz ostrzejszy.
Dr Mary Vearncombe, szef ontaryjskiej komisji do zwlaczania chorób zakaźnzych (PIDAC), a także ordynator oddziału zapobiegania i kontroli nad chorobami zakaźnymi w szpitalu Sunnybrook Health Sciences Centre, uważa, że kluczem do walki z epidemią jest znajomość stopnia zagrożenia bakterią w szpiatalach w Ontario.
To pierwszy taki krok - do końca roku wszystkie szpitale w Ontario będą miały obowiązek składać raporty o pojawieniu się innych, odpornych na antybiotyki, bakterii, takich jak MRSA i VRE, które pojawiają się w szpitalach.
MRSA, czyli Methicillin-resistant staphylococcus aureus, powoduje infekcje, kiedy dostanie się do organizmu przez ranę lub w czasie operacji.
VRE, czyli Vancomycin-resistant enterococcus, łagodna bakteria zwykle nie stanowiąca większego zagrożenia, jest ulokowana w ludzkich jelitach. Bakterię C. difficile ok. 3 do 5 proc. ludzi ma w jelitach, ale nie powoduje ona choroby. Często jednak infekcje mogą pojawiać się w układzie moczowym, we krwi i w ranach, także pooperacyjnych.
Bakteria C. difficile powoduje puchnięcie jelit i biegunkę, a także wymioty i wysoką gorączkę. W najgorszych przypadkach dochodzi do zatrucia krwi i zgonu.
Od 2006 roku w siedmiu szpitalach w Ontario zanotowano 264 zgony z powody zakażenia bakterią C. difficile.
Ministerstwo zdrowia przyznało, że zdawało sobie sprawę z wystąpienia zakażeń bakterią w 19 szpitalach, ale o zgonach nie miało danych.
Władze służby zdrowia w Ontario podkreślają, że trzeba za wszelką cenę uniknąć powtórzenia się sytuacji, do jakiej doszło w szpitalu w Burlington. Epidemia w Joseph Brant Memorial Hospital trwała 20 miesięcy. Zewnętrzna kontrola ujawniła, że bakteria zabiła bezpośrednio 30 pacjentów, a przyczyniła się do śmierci kolejnych 46. Wcześniej szpital podał, że na skutek zakażania bakterią, zmarło 12 pacjentów.
Po raz pierwszy dyrekcja szpitala zdała sobie sprawę w styczniu 2007 roku, że w Joseph Brant Memorial Hospital coś dzieje się nie tak jak powinno, jeżeli chodzi o bakterię Clostridium difficile, mówi dyrektor szpitala Don Scott.W 2007 roku obecność tej bakterii w szpitalu w Burlington przejawiała się 2 infekcjami na 200 pacjentów, czyli dwukrotnie więcej niż średnia kanadyjska.
Epidemia trwała od 1 maja 2006 roku do 31 grudnia 1007.
Według władz szpitala, żadnych nowych przypadków nie stwierdzono od 15 kwietnia 2008 roku. Kryzys został zażegnany, stwierdzono w maju.
Scott zapewnił, że sale szpitalne są wycierane do czysta dwa razy dziennie, a szpital wydał milion dolarów, aby zatrudnić sprzątaczy i przestawić się na bardziej efektywne środki odkażające i czyszczące.
Dr Michael Gardam, ordynator oddziału walki z infekcjami w University Health Network, który stał na czele akcji walki z epidemią, stwierdził, że bakteria zbyt długo nie została zidentyfikowana i dlatego nie zastosowano odpowiednio agresywnych metod walki z nią. Dopiero po kilku miesiącach władze szpitala dostrzegły, że mają do czynienia z epidemią.
Dr Gardam wyraził obawy, że podobnie może się dziać w innych ontaryjskich szpitalach, gdzie także nie ma wiedzy o tym, że przypadków spowodowanych bakterią jest za dużo.
Około 6 lat temu, bardzo odporny gatunek tej bakterii, zwany NAP-1, zabił ponad 2000 pacjentów w samym Quebecu.
Cały czas bakteria C. difficile staje się coraz bardziej odporna, a także wywołuje silniejsze objawy. Coraz silniejsze biegunki powodują poważniejsze skażenie środowiska, a przez to większe zagrożenie dalszymi zakażeniami. Częstsze są także nawroty choroby.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.