Dziennik Polonii w Kanadzie
   
Strona główna | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 5 sierpnia, 2008
 
 
GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej
   

 

Front Page 
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Robert Dziekański
Komentarze, opinie
Polska
Europa
Świat
Kanada
Ontario
Toronto
USA
Polonia
Pomóżmy innym
Historia mało znana
Biznes
Finanse
Kultura
Film
List oceaniczny - dodatek kulturalny
Dobre rady
Prawo
W krzywym zwierciadle
Polonia Przyszłości
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Różności
Nauka i technika
Kółka (4 albo 2)
Sport
Kabaret pod Bańką

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

W 2006 roku odwiedziło nasze strony 226,426 czytelników!

196,877 w 2005

122,542 w 2004.




Finanse

Kiedy to się skończy?
Piotr Figura
Aug 5, 2008
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Z cyklu: Z parkietu giełdowego


Coraz trudniej znaleźć wśród wiadomości finansowo-ekonomicznych jakiś pozytyw. Trudno bowiem cieszyć się, że oto cena ropy spadła nagle o dwadzieścia pięć dolarów za baryłkę i że na stacjach benzynowych płacimy za litr w granicach jednego dolara i dwudziestu pięciu centów. Bo to i tak 80 procent wyżej aniżeli płaciliśmy jeszcze przed rokiem. Poza tym ten spadek cen spowodowany jest po pierwsze tym, iż ropa zaczęła iść w górę zbyt szybko i zbyt wysoko, a więc mamy do czynienia ze sprzedażą instrumentów finansowych przez tych z inwestorów, którzy dość szybko się na całej tej sytuacji dorobili, po drugie sytuacja ekonomiczna w Stanach Zjednoczonych, który to kraj jest największym konsumentem ropy, jest ekonomicznie dość kiepska, a więc popyt na ropę spada, i wreszcie to, od czego zależy cena tego surowca, a mianowicie sytuacja geopolityczna jest ostatnimi czasy w miarę spokojna, a więc nie ma obaw, a przynajmniej większych obaw, że światowy poziom produkcji zostanie zakłócony.

Ale oczekiwania, że ropa powróci do dawnego poziomu tzn. 60-70 dolarów za baryłkę (choć i wtedy, kiedy te ceny obowiązywały naprawdę wydawały się nam wyśrubowane) są również chyba dość płonne. Przewiduje się bowiem, że ropa może spaść nawet poniżej 100 dolarów za baryłkę, ale jednak długoterminowy trend powyżej 150 dolarów będzie się utrzymywał.

Brak dobrych wiadomości dotyczy również rynku pracy. W piątek będziemy znali dane dotyczące poziomu bezrobocia w USA i stworzenia, czy też likwidacji miejsc pracy. Wskaźnik ten jest o tyle ważny, że pokazuje czy pracodawcy widzą zakończenie obecnego kryzysu gospodarczego, czy też w obawie przed pogarszającą się sytuacją raczej miejsca pracy likwidują. Wiele informacji daje głębsze spojrzenie poza same statystyczne dane i gołe liczby. Chodzi bowiem o to, w jakich sektorach powstają, czy też są likwidowane miejsca pracy, czy dotyczą one miejsc stałych, czy też sezonowych itp.

Ostatnie sześć miesięcy, to ciągły spadek tworzonych miejsc pracy, a właściwie ich likwidacja, która w pewnym okresie objęła ponad 80 tysięcy pracowników miesięcznie.

W Kanadzie sytuacja, choć nieco lepsza, też pozostawia wiele do życzenia. Poziom bezrobocia nieustannie się podnosi, a miejsca pracy, które są obecnie tworzone, dotyczą głównie sektora publicznego (co na dłuższą metę jest nie do utrzymania) i prac sezonowych, lub tych najniżej płatnych. Ostatnie wiadomości z rynku pracy dotyczyły Bell Canada, firmy, która już niedługo zniknie z giełdy torontońskiej i stanie się własnością prywatną (w największym jak do tej pory tzw. leverage buyout - transakcji, której kwota sięga 32 miliardów dolarów). Zanim jednak do tego dojdzie Bell stara się za wszelką cenę obniżyć koszty związane z administrowaniem firmą. I tak na pierwszy ogień poszło dwa i pół tysiąca stanowisk pracy na średnim poziomie kierownictwa. Jak wynika z informacji, które dochodzą z Bella, zanim przejście w ręce prywatne nastąpi, redukcja miejsc pracy dotyczyć będzie około 30 procent członków kierownictwa i 15 procent pozostałych pracowników.

I dlatego w świetle tych informacji porozumienie zawarte pomiędzy GM i CAW dotyczące fabryki w Oshawie, które to porozumienie dotyczy pracowników wyłącznie General Motors, jest kroplą w morzu. Jest ono bowiem skierowane głównie do tych, którzy zbliżają się do emerytury, oferując im niezwykle atrakcyjny pakiet w przypadku przejścia na wcześniejszą emeryturę (120 tysięcy odprawy i talon na samochód). Ale to właśnie pakiety związkowe od wielu lat stanowią problem dla amerykańskiego przemysłu samochodowego czyniąc pojazdy produkowane w Oshawie, Oakville czy Windsor przeciętnie o 2000 dol. droższe aniżeli oferowane przez jakiegokolwiek japońskiego konkurenta. Co zatem dobre jest dla pracowników GM, na dłuższą metę może spowodować, że kłopoty, w jakich znajduje się GM (i nie tylko), nie tylko że nie znikną, ale dodatkowo zostaną spotęgowane.

Na dodatek do tych wszystkich nienajlepszych wiadomości, opublikowany został raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego, dotyczący kryzysu sektora nieruchomości i sektora bankowego w USA. O tym, jak głęboki jest to kryzys nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Blisko 8500 foreclosures dziennie najdobitniej świadczy o jego rozmiarach. Do dzisiaj straty wynoszą około 750 miliardów dolarów. I kiedy co raz to kolejny ekspert mówi o tym, iż zbliżamy się do końca tego kryzysu, ów raport, o którym wspomnieliśmy wyżej, stanowi wręcz, że kryzys daleki jest od zakończenia, a jego rozmiar przekroczy trylion dolarów.

I jedyne co pozostaje nam na pocieszenie, to fakt, że ten sam Międzynarodowy Fundusz Walutowy jeszcze przed rokiem z uporem godnym lepszej sprawy przekonywał nas, że sytuacja nie jest wcale taka zła. Może znowu więc się pomylili. Miejmy nadzieję.


© Copyright 2003, 2004, 2005, 2006 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 



Finanse
Kryzys z lat 20. może być miłym wspomnieniem
Sytuacja poważna jak nigdy dotąd
Kryzys finansowy grozi także Watykanowi
Biuro Kredytowe
Niepewność
Akcja ratunkowa światowych banków centralnych
A czas ucieka
Czarne dni na światowych giełdach
W górę czy w dół?
Jak może pomóc Credit Canada?