W wieku 89 lat zmarł w Moskwie laureat literackiej nagrody Nobla Aleksander Sołżenicyn - poinformowały rosyjskie media.
Przyczyną zgonu, do którego doszło tuż przed północą z niedzieli na poniedziałek, był zawał serca - podała agencja ITAR-TASS powołując się na syna pisarza, Stiepana.
Rosyjski pisarz i były dysydent, laureat Nagrody Nobla, Aleksander Sołżenicyn na zdjęciu z 16.05.2000 r. PAP/EPA Sergei Chirikov
Aleksander Sołżenicyn zyskał sławę opisując koszmar życia w sowieckich łagrach. W swych dziełach zawarł własne doświadczenia i obserwacje z czasów, gdy sam przebywał w obozach pracy.
Będąc w więzieniu zapamiętywał całe fragmenty utworów, mimo że - jak podkreślał we własnych wspomnieniach - był przekonany, że za jego życia żaden jego utwór nie zostanie wydany. Tak powstawały m.in. "W pierwszym kręgu", czy pierwsze fragmenty jego najsłynniejszego dzieła - "Archipelagu GUŁag".
Część jego opowiadań już w latach 50. pojawiła się w obiegu podziemnym. W 1962 roku, po względnej odwilży epoki Chruszczowa, do druku trafił "Jeden dzień Iwana Denisowicza", który dzięki niemu - z dnia na dzień - zdobył pisarską sławę.
Ta jednak w samym Związku Sowieckim trwała dość krótko. Skończyła się wraz z przejęciem władzy przez nową ekipę i ograniczaniem swobód ery chruszczowowskiej. Sołżenicyna zaczęto szykanować, jego archiwum skonfiskowało KGB.
W 1970 roku pisarza nagrodzono literackim Noblem za całokształt twórczości. Sołżenicyn nie odważył się jednak na odbiór nagrody, obawiając się zakazu powrotu do ZSRS.
Jego obawy urzeczywistniły się po publikacji "Archipelagu GUŁag"; w 1973 roku KGB skonfiskowała rękopis książki, więc autor zdecydował się wydać ją na Zachodzie. Wkrótce po tym odstawiono go samolotem do Frankfurtu nad Menem i pozbawiono radzieckiego obywatelstwa. Sołżenicyn zmuszony był więc żyć na emigracji: najpierw w Niemczech, później w Szwajcarii, a w końcu w USA.
W 1994 roku wrócił do Rosji. W 2007 roku ówczesny rosyjski prezydent Władimir Putin przyznał mu prestiżowe odznaczenie państwowe.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.