Warszawa Salwy honorowe rozbrzmiały w czwartek wieczorem, w przeddzień 64. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, przed Katedrą Polową Wojska Polskiego na pl. Krasińskich, gdzie odbył się uroczysty apel poległych. Uczestniczyli w nim m.in. prezydent Lech Kaczyński i premier Donald Tusk.
Uroczysty apel poległych odbył się przed Katedrą Polową Wojska Polskiego przy Pomniku Powstania Warszawskiego na pl. Krasińskich, 31 bm. w przeddzień 64. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego PAP Paweł Kula
Przemawiając podczas apelu prezydent Kaczyński podkreślał, że po dziesiątkach lat los dał powstańcom zwycięstwo. "Mamy wolną Polskę, żyjemy w demokratycznym państwie, jesteśmy krajem bezpiecznym, wiele ideałów z tamtego okresu zostało zrealizowanych - mówił.
Jak dodał, wiele jest jednak jeszcze do zrealizowania. "Ojczyzna jest gwarantem naszej wolności. Państwo musi być silniejsze, sprawniejsze. Państwo jest naszym najwyższym dobrem" - podkreślał Kaczyński.
"Powstaje pytanie, dlaczego od lat obchodzimy tą rocznicę tak uroczyście. Po pierwsze jest to hołd dla tych, którzy wykazali niezwykłe bohaterstwo, którzy nie żyją, choć wielu z nich jeszcze dzisiaj mogło być wśród nas. To hołd także dla tych, którzy przeżyli i często po wojnie zamiast otrzymać oczywistą nagrodę, byli przedmiotem represji, byli przedmiotem dyskryminacji" - dodał prezydent.
Z kolei premier Tusk mówił, że naszą powinnością wobec warszawskich powstańców jest wierność Ojczyźnie i wolności. "Powstańcom warszawskim jesteśmy winni - co oczywiste - pamięć i modlitwę, jesteśmy winni im pieśń i salwy, ale przede wszystkim jesteśmy im winni rzecz - jak sądzę, dla nich najważniejszą - wierność ojczyźnie i wolności" - powiedział.
"W chwilach, kiedy stajemy wobec ewidentnego bohaterstwa, Polacy nie mają wątpliwości komu należy się cześć, komu na-leży się chwała" - podkreślił premier.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.