Dziennik Polonii w Kanadzie
   
Strona główna | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 23 lipca, 2008
 
 
GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej
   

 

Front Page 
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Robert Dziekański
Komentarze, opinie
Polska
Europa
Świat
Kanada
Ontario
Toronto
USA
Polonia
Pomóżmy innym
Historia mało znana
Biznes
Finanse
Kultura
Film
List oceaniczny - dodatek kulturalny
Dobre rady
Prawo
W krzywym zwierciadle
Polonia Przyszłości
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Różności
Nauka i technika
Kółka (4 albo 2)
Sport
Kabaret pod Bańką

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

W 2006 roku odwiedziło nasze strony 226,426 czytelników!

196,877 w 2005

122,542 w 2004.




Historia mało znana

Trudne rachunki historyczne Polski i Ukrainy
Jerzy Bukowski
Jul 23, 2008
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Po raz kolejny muszę ze smutkiem napisać, że nie najlepiej dzieje się w dziedzinie dążenia do wypowiedzenia pełnej prawdy o zbrodniach popełnionych przez Ukraińską Powstańczą Armię na polskiej ludności kresów wschodnich II Rzeczypospolitej.


Niestety, wina leży także po stronie naszych władz. Prezydent RP Lech Kaczyński, wbrew swoim wcześniejszym deklaracjom, wycofał się z patronatu nad uroczystościami ku czci ofiar, dokonanych przez UPA rzezi Polaków, przyjmując równocześnie patronat nad Festiwalem Kultury Ukraińskiej w Sopocie.

Jak zapisał w swoim blogu ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, jest to "kolejny policzek wymierzony pomordowanym i ich rodzinom, tym razem z ręki tego, który obiecywał przywrócić pamięć historyczną o przemilczanych wydarzeniach".

W związku z tą decyzją prezydenta RP, list otwarty wystosowało do niego 7 polskich europarlamentarzystów: Sylwester Chruszcz, Dariusz Grabowski, Urszula Krupa, Bogdan Pęk, Wacław Rogaliski, Witold Tomczak, Andrzej Zapałowski oraz były wicemarszałek Sejmu RP Janusz Dobrosz.

Oto jego treść: "Ze smutkiem przyjęliśmy wiadomość o rezygnacji Pana Prezydenta z patronatu nad uroczystościami 65. rocznicy rzezi, dokonanej przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej na Wołyniu. Tylko prawda, pamięć o prawdzie oraz odwaga w głoszeniu prawdy, nawet tak bolesnej jak historia stosunków polsko-ukraińskich, mogą zabliźnić rany i pojednać nasze narody.

Próba budowania pojednania na fałszu bądź przemilczeniach nie powiedzie się, a co gorsza boleśnie odciśnie swe piętno na sumieniach Polaków i Ukraińców.

Żadne kalkulacje polityczne ani polityczna poprawność nie są w stanie uzasadnić bądź usprawiedliwić decyzji Pana Prezydenta. Jest ona z gruntu błędna i sprzeczna z polską racją stanu. Rezygnacja Pana Prezydenta z patronatu nad uroczystościami rocznicowymi ludobójstwa na Wołyniu to także tragedia dla żyjących setek tysięcy rodzin i bliskich pomordowanych Polaków i Ukraińców. 65 lat po tragedii na Wołyniu rodziny i bliscy nie domagają się ani odszkodowań, ani materialnego zadośćuczynienia, ani zwrotu majątków, chcą tylko jednego - prawa do dobrego imienia dla pomordowanych i prawdy o sprawcach zbrodni.

Decyzja Pana Prezydenta możliwości takiego zadośćuczynienia ich pozbawia. Świadomi decyzji Pana Prezydenta uznaliśmy za nasz obowiązek poinformować, że od początku członkostwa Polski w Unii Europejskiej na terenie Parlamentu Europejskiego, a także w instytucjach i mediach państw członkowskich prowadzimy działalność mającą na celu ukazać prawdę i fakty o zbrodni wołyńskiej politykom i opinii publicznej Europy.

Informujemy Pana Prezydenta o naszej decyzji kontynuowania powyższej działalności, tak by cała prawda o ludobójstwie na Wołyniu zastąpiła fałsz i przemilczenia."

Ks. Zaleski wygłosił utrzymaną w podobnym duchu homilię podczas mszy świętej, odprawionej 5 lipca na Jasnej Górze w ramach XIV Światowego Zjazdu i Pielgrzymki Kresowian. Rozpoczął ją od słów: "Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary".

Następnie powiedział, że poprawność polityczna ciągle jeszcze nie pozwala mówić całej prawdy o tragedii, która rozegrała się przed 65 laty.

A jest to jedna z najbardziej ponurych kart współczesnej Europy, którą można i trzeba określić mianem zaplanowanego ludobójstwa. Pochłonęło ono 150 tysięcy ofiar, a zabijano ludzi tylko dlatego, że byli innej narodowości.
- Mówię te słowa w tym świętym miejscu nie dlatego, żeby rozdrapywać rany, ale odwrotnie - właśnie dlatego, żeby te rany mogły się zagoić.

A one się mogą zagoić tylko wtedy, kiedy powie się prawdę - podkreślił ks. Zaleski, dodając że odpowiedzialności za tamte zbrodnie nie ponosi "szlachetny" naród ukraiński, ale nacjonaliści UPA, z których rąk zginęli m.in. Polacy, Żydzi, ale też sami Ukraińcy.

- Pochodzę z rodziny, gdzie wymieszały się trzy narodowości: Polacy, Ormianie i Ukraińcy. I wszyscy żyli w zgodzie do czasów II wojny - mówił dalej ks. Zaleski.

- Niestety, nacjonalizm przyniesiony przez UPA doprowadził do straszliwych tragedii, również w rodzinach. Jako chrześcijanie uważamy, że tylko w prawdzie i przebaczeniu jest droga do pojednania.

Komitet 65. Rocznicy Ludobójstwa Dokonanego na Ludności Polskiej Kresów Wschodnich RP przez OUN UPA kolejny raz przedstawił na Jasnej Górze swój apel o godne upamiętnienie Polaków, pomordowanych na Wołyniu.

Tego samego dnia - jak obszernie poinformował z całej krajowej prasy jedynie "Nasz Dziennik" - uroczystości ku czci ofiar ukraińskiego ludobójstwa odbyły się w czterech miejscowościach w okolicach Tarnopola na Podolu.

Zgromadziły one około dwustu członków rodzin kresowych, wypędzonych z ojcowizny i rozsianych po Polsce, i świecie, a także niewielką grupę Polaków, żyjących na Ukrainie.

W trakcie ich trwania odsłonięto oraz poświęcono pomniki na zbiorowych mogiłach mieszkańców Ihrowicy (90 zamordowanych), Berezowicy Małej (ok. 130 zamordowanych), Łozowej (120 zamordowanych, pogrzebanych na cmentarzu w Szlachcińcach) i Płotyczy (43 zamordowanych).

- Takie pomniki powinny stać na setkach innych zbiorowych mogił rozsianych na Kresach - powiedział Eugeniusz Cydzik, żołnierz AK, więzień Workuty, nieugięty strażnik polskich grobów na dawnych kresach, współinicjator odbudowy cmentarza Orląt Lwowskich.

- Tymczasem we Lwowie i innych miastach stawia się pomniki banderowcom. Jacy to bohaterowie, co mordują starców, kobiety, dzieci?

W homilii, wygłoszonej podczas mszy świętej, odprawionej na cmentarzu rzymskokatolickim w Ihrowicy ksiądz Władysław Iwaszczuk, proboszcz parafii w Krzemieńcu, wyraził nadzieję, że upamiętnienie Polaków zamordowanych na Kresach oraz modlitwa "za ofiary i ich oprawców" nie spowoduje "nowej fali wzajemnych żalów, pretensji i nienawiści".

- To właśnie prawda prowadzi człowieka do przebaczenia Bożego i tego, które otrzymujemy od bliźnich - podkreślił ks. Iwaszczuk. - Jest to prawda trudna dla obu narodów, prawda o tych, którzy byli zbrodniarzami, ale i o tych, którzy ratowali ludność polską - mówił kaznodzieja. Uczestnicy podolskich uroczystości mieli trochę pretensji o nieobecność na nich przedstawicieli najwyższych władz państwowych RP.

Jako ewidentną szykanę potraktowali pięciogodzinną odprawę przez ukraińskie służby graniczne trzech autokarów z jadącymi z Polski uczestnikami rocznicowej ceremonii, co spowodowało konieczność jej przesunięcia o dwie godziny.

Nie podobało im się także wystąpienie przedstawiciela strony ukraińskiej, usiłującego relatywizować zbrodnie UPA poprzez przypominanie powojennej akcji "Wisła".

Jak widać choćby z powyższego artykułu, sporo jest jeszcze do zrobienia w trudnych rachunkach historycznych między Polakami a Ukraińcami. Najważniejsze jest jednak, aby odważnie stanąć wobec w nich w prawdzie, jaka by ona nie była.


© Copyright 2003, 2004, 2005, 2006 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 



Historia mało znana
Tamten wrzesień
Rocznica wybuchu II wojny światowej
Paryż już bez Muzeum Lenina
Templariusze chcą rehabilitacji
Europejskie Centrum Solidarności ma swoje logo
Reformy królowej w GTA
Komiks o Powstaniu Warszawskim
Cela Konrada będzie dostępna dla zwiedzających
Komiks o Powstaniu Warszawskim
Najwcześniejsze ślady obecności człowieka w Europie