Dziennik Polonii w Kanadzie
   
Strona główna | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 23 lipca, 2008
 
 
GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej
   

 

Front Page 
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Robert Dziekański
Komentarze, opinie
Polska
Europa
Świat
Kanada
Ontario
Toronto
USA
Polonia
Pomóżmy innym
Historia mało znana
Biznes
Finanse
Kultura
Film
List oceaniczny - dodatek kulturalny
Dobre rady
Prawo
W krzywym zwierciadle
Polonia Przyszłości
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Różności
Nauka i technika
Kółka (4 albo 2)
Sport
Kabaret pod Bańką

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

W 2006 roku odwiedziło nasze strony 226,426 czytelników!

196,877 w 2005

122,542 w 2004.




Robert Dziekański

Prochy Dziekańskiego spoczęły w rodzinnym grobowcu
Na podst. PAP
Jul 21, 2008
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Pogrzeb R.Dziekańskiego, ofiary ataku policji na lotnisku w Vancouver


Urna z prochami Roberta Dziekańskiego, który w październiku 2007 r. zmarł na lotnisku w Vancouver w wyniku porażenia paralizatorem przez kanadyjską policję, została w sobotę złożona w rodzinnym grobowcu w Pieszycach (Dolnośląskie).

Uroczystości pogrzebowe Roberta Dziekańskiego odbyły się 19 bm. w Pieszycach (Dolnośląskie) PAP Wojtek Kamiński


W homilii ksiądz Edward Dzik wyraził nadzieję, że "śmierć Roberta będzie głosem mocnym i silnym, a także prośbą o nieużywanie takiej broni".

Sprawą śmierci Dziekańskiego zajęli się prokuratorzy kanadyjscy i polscy. Jednak śledztwo prowadzone przez gliwicką prokuraturę zostało zawieszone, ponieważ nie otrzymała ona od Kanadyjczyków niezbędnych materiałów.

"Kanadyjczycy ociągają się z ich wysłaniem. Otrzymałam pismo, które mówi, że zostaną one przesłane dopiero, gdy zakończy się śledztwo w Kanadzie" - powiedziała Cisowska.

Dodała, że w październiku 2008 r. w Kanadzie mają się rozpocząć kolejne przesłuchania w tej sprawie i "oczekuję po nich przełomu, ponieważ będą na nich przesłuchiwani także świadkowie". "Mam nadzieję, że w końcu coś się wyjaśni" - podkreśliła matka zmarłego.

Robert Dziekański, który przyleciał do Vancouver 13 października 2007 r. z Frankfurtu z zamiarem osiedlenia się na stałe w Kanadzie, ponad 10 godzin oczekiwał na swoją matkę, która nie mogła się z nim skontaktować bowiem Dziekański przebywał w tzw. strefie bezpieczeństwa. Nie uzyskał tam, podobnie jak matka, żadnej pomocy ze strony władz. Zmarł po scysji z policjantami, którzy użyli paralizatora. Opublikowane w listopadzie 2007 r. nagranie wideo całego incydentu nie potwierdziło twierdzeń policji, że Polak dostał ataku szału.

Oficjalna ceremonia pogrzebowa zmarłego tragicznie Polaka odbyła się 31 października 2007 r. w Kamloops w kanadyjskiej Kolumbii Brytyjskiej.

Prochy Roberta Dziekańskiego spoczęły w dwóch urnach. Jedna została pochowana w rodzinnym grobie na pieszyckim cmentarzu, druga została w Kamloops.


© Copyright 2003, 2004, 2005, 2006 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 



Robert Dziekański
Tasery budzą wątpliwości - raport
Prochy Dziekańskiego spoczęły w rodzinnym grobowcu
Policja nadal zabija taserem
Zalecenia nowego raportu o taserach
Jeszcze o taserach
Tasery powodują problemy z sercem
Reakcja matki na śledztwo RCMP
Śledztwo ws. używania paralizatorów
CZAS NIE LECZY RAN
Śledczy w sprawie Dziekańskiego odwiedzili Polskę