Jak się okazuje, nie tylko szkolni trustees z kuratorium katolickiego mają na swoim koncie nieusprawiedliwione wydatki z państwowych pieniędzy często na cele zupełnie prywatne, np.na kolacje w restauracjach, wypady do baru czy nawet modne stroje. Podobne czyny przypisać można radnym torontońskim.
W reakcji na te fakty, burmistrz Toronto David Miller i jego najbliżsi doradcy podjęli decyzję, że czas zbadać co stanowi uzasadnione wydatki radnych, a co nie mieści się w tej definicji.
Każdy radny otrzymuje roczny budżet w wysokości 53.000 dol. na pokrycie kosztów utrzymania swoich biur.
Teraz radni mieliby obowiązek ujawniać wszystkie swoje wydatki w sieci Internet, aby każdy miał do nich dostęp.
Radny Rob Ford, który od lat prowadzi krucjatę na rzecz ograniczenia wydatków radnych, podkreśla, że wiele już było takich decyzji i prób kontroli nadmiernych wydatków członków Rady Miejskiej i jakoś niewiele to dało w efekcie. Potrzeba konkretnych działań i egzekwowania ich. Radny Ford powiedział, że uwierzy jak to zobaczy na własne oczy i to już w praktyce, a nie w teorii.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.