Śledczy prowadzący dochodzenie w sprawie śmierci Roberta Dziekańskiego na lotnisku w Vancouver podali, że, wbrew doniesieniom prasowym, nie przekazali żadnych rekomendacji prokuraturze co do potencjalnych oskarżeń wobec policjantów, którzy razili go taserem.
40-letni Robert Dziekański zmarł wkrótce po tym. jak funkcjonariusze RCMP razili go dwukrotnie paralizatorem 14 października.
Wiele mediów, w tym CBC, podało we wtorek, że śledztwo zostało zakończone i że prowadzący je zalecili prokuraturze Kolumbii Brytyjskiej, by nie stawiała w stan oskarżenia policjantów, którzy użyli tasera w stosunku do Dziekańskiego.
Prokuratura przegląda obecnie raport.
Policja jednak zaprzeczyła, że sformułowała rekomendacje w sprawie oskarżeń, powiedział Dale Carr z Integrated Homicide Investigation Team.
W Kolumbii Brytyjskiej, policja RCMP może przedstawić prokuraturze swoje zalecenia co do zasadności postawienia kogoś w stan oskarżenia, chociaż ostateczna decyzja i tak należy do prokuratury.
Dochodzenie Integrated Homicide Investigation Team jest jednym z kilku, które dotyczą śmierci Roberta Dziekańskiego.
Integrated Homicide Investigation Team jest regionalną agencją policyjną złożoną z funkcjonariuszy RCMP i różnych miejskich oddziałów policji.
Jednocześnie we wtorek ujawniono wyniki badania, dokonanego wspólnie przez CBC News/Radio-Canada i Canadian Press, na temat używania taserów i jego konsekwencji.
Jak wykryto, mniej więcej jedna na trzy osoby rażone paralizatorem doznaje obrażeń, wymagających pomocy medycznej.
W ramach tego badania, analizowano formularze, które muszą wypełniać policjanci po każdym przypadku użycia taserów. Raporty te dotyczyły okresu od 2002 do 2007 roku.
Dane, uzyskane na mocy Access to Information Act, wykazują, że 28 proc., czyli 910 z 3.226 rażonych paralizatorami osób musiało zostać przewiezionych do punktu pomocy medycznej.
Dokładna analiza raportów wykazała jednak, że obrażeń doznało o wiele więcej osób, tyle że nigdy nie trafiły one do lekarza.
Okazało się, że ludzie doznawali oparzeń, ran oraz obrażeń głowy wskutek upadków. W wielu z tych przypadków, nikt nie poddawał takiej osoby opiece medycznej.
Policjanci mieli tendencje do wielokrotnego strzelania z taserów, mimo że są ostrzegani przed tym procederem.
W najnowszych raportach rubryki dotyczące obrażeń były zaczernione. W związku z tym jasne jest, że część z tych przypadków nie mieści się w liczbie 28 procent.
Sprawę tę zauważył komisarz ds. skarg przeciwko RCMP Paul Kennedy w swoim wstępnym raporcie na temat użycia paralizatorów przez policję RCMP.
Dr Paul Dorian, kardiolog i profesor medycyny na University of Toronto, podkreśla, że używając taserów, policjanci powinni zakładać, że mogą kogoś zranić i traktować wszystkie te przypadki bardzo poważnie. Nawet kryminaliści muszą otrzymać odpowiednią pomoc medyczną.
W swoich badaniach na świniach, dr Dorian stwierdził, że kilkakrotne rażenie taserem powoduje stres dla mięśnia sercowego zwierzęcia.
Canadian Police Association jest nadal zwolennikiem taserów. Prezes związku Tony Cannavino podkreśla, że jego organizacja chciałaby, aby każdy policjant w Kanadzie był uzbrojony w paralizator. Zwraca on także uwagę na to, że tasery ratują ludzkie życie. Przyznaje on, że konieczne jest odpowiednie szkolenie, uaktualnianie co dwa lata, i takie samo w całej Kanadzie.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.