Dziennik Polonii w Kanadzie
   
Strona główna | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 19 czerwca, 2008
 
 
GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej
   

 

Front Page 
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Robert Dziekański
Komentarze, opinie
Polska
Europa
Świat
Kanada
Ontario
Toronto
USA
Polonia
Pomóżmy innym
Historia mało znana
Biznes
Finanse
Kultura
Film
List oceaniczny - dodatek kulturalny
Dobre rady
Prawo
W krzywym zwierciadle
Polonia Przyszłości
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Różności
Nauka i technika
Kółka (4 albo 2)
Sport
Kabaret pod Bańką

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

W 2006 roku odwiedziło nasze strony 226,426 czytelników!

196,877 w 2005

122,542 w 2004.




Różności

Fotki dnia - to było przedwczoraj

Jun 18, 2008
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Proszę przeczytać o niezwykłym zjawisku atmosferycznym tuż na wschód od Toronto


Poniedziałek był dniem niespokojnym z punktu widzenia pogody. Burze przetoczyły się nad dużymi obszarami GTA, ale w niektórych z nich doszło do zupełnie niespodziewanych zjawisk atmosferycznych.

Jak donieśli nam czytelnicy w Pickering, około godz. 14.00 na tę miejscowość spadł niesamowity, wielki grad. Kule były wielkości piłek golfowych, co widać doskonale na zdjęciu.

Iwona Dufaj opowiada, że gdzieś około godz. 14.00 malowała obraz siedząc w ogrodzie. Było słonecznie i ciepło. Nagle niebo zrobiło się zupełnie czarne. Spodziewała się, że lunie deszcz, więc na wszelki wypadek schowała do domu sztalugi oraz komputer laptop. Nagle usłyszała niesamowity huk.

- Brzmiało to, jakby za moim domem znajdowały się cztery autostrady - taki był hałas. I w sekundę zaczęły spadać na nasz dom ogromne lodowe kule. Jedna uderzyła mojego syna w głowę, dość dotkliwie. Wbiegliśmy do domu, a grad zaczął bić we wszystkie szyby. Czułam potworny strach - nie wiedziałam, czy skończy się to jakąś trąbą powietrzną, czy innym kataklizmem. Nic podobnego w swoim życiu nie przeżyłam!

Grad trwał około 10 minut. Iwona Dufaj dzwoniła do swojej rodziny w niedalekim Ajax, ale tam gradu nie było.

- Zwykle burze idą z zachodu w stronę jeziora, a tu było odwrotnie. Te wielkie kule zaczęły robić dziury w naszym dachu nad patio, całkowicie zniszczyły wszystkie rośliny w ogrodzie, ogołociły z liści wszystkie drzewa. Ogrodu po prostu nie ma! Potem oglądaliśmy zaparkowane na ulicy samochody. Miały potężne wgniecenia wielkości tych gradowych kuli. Cała ziemia była pokryta lodowymi kulami, które topniały do wieczora.

Co ciekawe, ostrzeżenia o gradzie w telewizji zostały nadane dopiero po zakończeniu 10-minutowego ataku, mówi Iwona Dufaj.

Dziury w dachu



  

  

  
To jest POD DACHEM
  


© Copyright 2003, 2004, 2005, 2006 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 



Różności
Fotka dnia
Fotka dnia
Fotka dnia
Hałaśliwa zabawka z McDonalda
Fakty - sensacje
26 pereł w jednej ostrydze
Fakty - plotki - sensacje
"Kotydżowa" etykieta
Fotka dnia
Mężczyzna poślubił swą zmarłą towarzyszkę