Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, premier Stephen Harper przeprosił Indian za rolę, jaką odegrał rząd w stworzeniu szkół rezydencjalnych, mających na celu mylnie pojętą integrację Indian, polegającą na oderwaniu indiańskich dzieci od rodzin, w celu wykorzenienia indiańskich tradycji, wierzeń, oraz rodzimych języków.
"Traktowanie indiańskich dzieci w szkołach rezydencjalnych, istniejących przez prawie 100 lat, stanowi czarny rozdział w naszej historii" - powiedział premier Harper. Droga, którą obrano, określana przez niektórych jako "wypędzanie z dziecka Indianina", była błędna. Była przyczyną wielu cierpień i nie ma w naszym kraju miejsca na tego rodzaju poczynania".
Stephen Harper przemawiał w obecności przedstawicieli Indian w Kanadzie, którzy przybyli na wystąpienie premiera w tradycyjnych strojach. Zgromadzeni na zewnątrz mogli przysłuchiwać się przemówieniu, dzięki ogromnym ekranom umieszczonym w ogrodzie Parlamentu.
Przed rozpoczęciem wystąpienia, premier wkroczył do Parlamentu w asyście przedstawicieli Indian w Kanadzie. W orszaku był również Phil Fontaine, Wielki Wódz Pierwszych Narodów. Premier złożył na jego ręce przeproszenie za politykę poprzednich rządów, której skutki mszczą się do dnia dzisiejszego.
W swym 15-minutowym wystąpieniu, premier Harper podkreślił wyraźnie, że za to, co się stało, odpowiedzialność ponosi rząd Kanady. Obecny rząd uznaje, że odrywanie dzieci od rodzin i tępienie indiańskiej kultury i tradycji było złem. Przeprasza on w imieniu rządu za wyrządzone zło.
Z dokumentów wynika, że ponad 150 tysięcy indiańskich dzieci zmuszonych było do uczęszczania do szkół rezydencyjnych. Placówki te miały na celu "wychować Indianina na chrześcijanina" i spowodować zlanie się rdzennej ludności z resztą społeczeństwa.
Na zakończenie swego wystąpienia, Stephen Harper uścisnął dłoń Wielkiego Wodza Fontaine, podkreślając tym gestem doniosłość chwili i szczerość swoich słów.
Głos zabrał również Phil Fontaine. Powiedział on, że ten dzień stanowi wielkie wydarzenie dla wszystkich. Nigdy więcej w tym kraju Indianin mówiący o swoich problemach nie usłyszy: "Kim ty jesteś?" "Wiele dzieliło nas w przeszłości i wiele utarczek stoczono, lecz łączące nas więzy są głębsze i, od tej chwili, będziemy kroczyć razem", powiedział wódz Fontaine.
Lider Partii Liberalnej Stephane Dion zabrał także głos, przepraszając za rolę, jaką odegrała partia, której jest liderem, w smutnych wydarzeniach, mających miejsce w cywilizowanym kraju, w XX wieku. Nie omieszkał on jednak wykorzystać okazji, by dać przytyk politycznym przeciwnikom. "Przeprosiny te były potrzebne, lecz nie wystarczają one" - powiedział z naciskiem. "Kanada podpisała Deklarację Praw Rdzennej Ludności. W ślad za przeprosinami, powinny iść czyny."
Duceppe zaapelował do rządu o większe fundusze na potrzeby społeczności indiańskiej, jeśli nie chce on, by historia się powtórzyła. Jego słowa zostały nagrodzone owacją zarówno kolegów partyjnych, jak przedstawicieli Indian.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.