Dziennik Polonii w Kanadzie
   
Strona główna | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 10 czerwca, 2008
 
 
GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej
   

 

Front Page 
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Robert Dziekański
Komentarze, opinie
Polska
Europa
Świat
Kanada
Ontario
Toronto
USA
Polonia
Pomóżmy innym
Historia mało znana
Biznes
Finanse
Kultura
Film
List oceaniczny - dodatek kulturalny
Dobre rady
Prawo
W krzywym zwierciadle
Polonia Przyszłości
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Różności
Nauka i technika
Kółka (4 albo 2)
Sport
Kabaret pod Bańką

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

W 2006 roku odwiedziło nasze strony 226,426 czytelników!

196,877 w 2005

122,542 w 2004.




Dobre rady

Nie daj się zniszczyć pędrakom!
Jan Ogrodnik
Jun 10, 2008
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Z cyklu: Porady ogrodnicze "Nie tylko o trawniku"


Proste słowo "pędraki" w środowisku miłośników trawników wywołuje prawdziwy dreszczyk przerażenia. Kwestia ładnej zielonej murawy to przecież dla każdego z nich sprawa ogrodniczego honoru. Tymczasem, mimo starannej pielęgnacji, niektóre przydomowe trawniki nagle zaczynają po prostu w oczach zasychać. Słuszne jest wówczas podejrzenie, że sprawcami tego stanu rzeczy są żerujące na korzeniach traw larwy chrabąszczy noszące nazwę pędraków. Najgorsze jest jednak to, że dla przeciętnego obserwatora pędraki są zupełnie dla oka niewidoczne, bo żerują pod ziemią. Ta ich podziemna aktywność sprawia jednak, że zaatakowana przez nie murawa zżółknie rozległymi placami i w ciągu zaledwie kilku dni potrafi przybrać naprawdę opłakany wygląd.

W tym roku stan przerażenia sięgać zaczął zenitu. Ofiary niszczycielskiej działalności pędraków dowiadują się w sklepach, że nie prowadzą już one sprzedaży żadnych niszczących je chemikalii. Wprowadzone bowiem właśnie przepisy prawne zakazują zwalczania tych groźnych dla trawnika i nie tylko szkodników jakimikolwiek chemicznymi środkami ochrony roślin. Cóż zatem robić ma właściciel zniszczonego przez pędraki trawnika? Pocieszę go, że są jednak skuteczne biologiczne metody zwalczania tych larw, które dokładnie opiszę na samym końcu tego artykułu. Najpierw jednak, poznajmy bliżej naszego groźnego przeciwnika.

Pędraki (ang. grubs) to larwalne stadium chrabąszczy stanowiących najliczniejszą grupę wśród wszystkich owadów. Warto zdawać sobie sprawę, że każde dwa spośród pięciu zidentyfikowanych gatunków owadów to właśnie chrabąszcze. Ta jakże liczna rodzina (łac. Coleoptra) charakteryzuje się posiadaniem dodatkowej pary pancerzykowatych skrzydeł określanych biologiczną nazwą elytra. Gdy zwierzę chodzi sobie po ziemi, skrzydła te dokładnie złożone przykrywają membranowe, żyłkowane skrzydła lotne. Podczas lotu natomiast, elytra odstają od ciała owada na boki upodabniając go w wyglądzie do jednopłatowego samolotu.

Chrabąszcze (ang. beatles), podobnie zresztą jak i wszystkie inne owady, podczas swojego życia przechodzą, niespotykane zupełnie u innych grup zwierząt przeistoczenia. Każde kolejne stadium tej swoistej metamorfozy jest przy tym zupełnie inne w swoim wyglądzie w stosunku do stadium poprzedzającego. I tak, larwa chrabąszcza to zupełnie nie przypominający z pewnością osobnika dorosłego, żyjący pod ziemią pędrak. Wygląda on jak tłusty biały robak z sześcioma kończynami i ciemno zabarwionym łebkiem na przodzie. Po wyjściu z ziemi kurczy się on charakterystycznie łukowato i stąd jest tak łatwo rozpoznawalny. W glebie przemieszcza się on jednak poziomo, ryjąc pyszczkiem miniaturowe jamki. W ciągu jednej nocy przemieścić potrafi się nawet kilkanaście metrów.

Od momentu wyklucia się pędraka ze złożonego do ziemi przez chrabąszcza jajka, do chwili przeistoczenia się w poczwarkę upływa kilka lat. Z reguły, jest to okres trwający od trzech do czterech lat. W tym czasie pędrak odżywia się intensywnie korzeniami roślin. Aby uniknąć zabójczego dla niego mrozu, na zimę schodzi on poniżej poziomu zamarzania ziemi, nawet do głębokości półtora metra. Tam zapada w rodzaj trwającej kilka miesięcy śpiączki. Pośrednie pomiędzy pędrakiem a chrabąszczem stadium poczwarki trwa natomiast u chrabąszczy zaledwie kilka dni. Z niej to właśnie w maju, lub czerwcu wylęga się dojrzały owad.

Okres życia dorosłych osobników wynosi kilka tygodni i przypada głównie na czerwiec. W tym czasie wykonują one godowe loty, podczas których to samce zapładniają samiczki. Po zapłodnieniu samiczki składają do wykopanych przez siebie jamek jajka, z których w drugiej połowie czerwca wylęgają się pędraki. I tak cykl życia pozwalający zachować ciągłość gatunku zaczyna się od nowa.

Wśród setek gatunków chrabąszczy, dla uprawiającego murawę ogrodnika najgroźniejszym jest kilka. Prym wiedzie z pewnością wywodzący swój rodowód z Europy chrabąszcz majowy (ang. June bug). Ponieważ na Nowym Kontynencie okres jego wylęgania jest nieco opóźniony i przypada na czerwiec, dlatego nazywa się go tutaj "owadem czerwcowym". Wielu z nas pamięta zapewne z Polski z okresu dzieciństwa charakterystyczny obrazek idącego za pługiem ciągnionym przez konia jesiennego oracza. Z nim podążały zwykle dziobiące ziemię kury. Nad jego głową krążyły natomiast zniżające się co chwilę do samej ziemi wrony i kruki. Z przeoranej gleby ze smakiem ptactwo to wyjadało dostępne im pędraki.

Jako ciekawostkę wspomnieć warto, że majowego chrabąszcza sprowadzono do Ameryki z Europy zupełnie niechcący wraz z zaimportowanymi ze Starego Kontynentu ziemniakami. Stało się to już przed ponad dwustu laty. Krążąca zatem po Mississaudze wśród naszych rodaków pogłoska jakoby to pan Czesław - kucharz z naszego "Batorego" - wyrzucił kiedyś w latach 70. ziemniaczane obierki na brzeg w Montrealu wraz z kilkoma ukrytymi w nich pędrakami, jest nie mającą nic wspólnego z rzeczywistością legendą. Jeżeli zatem spotkacie kiedyś pana Czesława, powiedzcie mu, że śmiało może przestać ukrywać się przed kanadyjskimi władzami. Rządowi eksperci do spraw rolnictwa wiedzą dobrze, że to nie on był sprawcą rozgrywającej się obecnie wokół nas trawnikowej tragedii.

Niejeden z czytających zapyta teraz zapewne: a jak rozpoznać obecność tego tak groźnego szkodnika na moim przydomowym trawniku?

Pierwszym, wiosennym symptomem obecności pędraków w ziemi są częste nocne wizyty szopów praczy (ang. racoons). Po takiej nocnej wizycie nad ranem pozostaje po nich niemiłosiernie rozkopany trawnik. Pędraki są bowiem rarytasem właśnie dla tych zwierząt. Posiadany przy tym przez szopa pracza nieomal doskonały zmysł węchu pozwala mu na wybór właściwego miejsca, gdzie pędraków jest najwięcej. I cieszyć powinniśmy się z faktu wyjadania przez nie tych szkodników, gdyby nie zupełnie przeorany przez nie trawnik.

Inną prostą metodą stwierdzenia obecności pędraków jest podkopanie płaską łopatą kawałka trawnika i dokładne zapoznanie się z jego podłożem. W tym wypadku niezwykle przydatna okazuje się umiejętność liczenia do dziesięciu. Trzeba bowiem zdawać sobie sprawę, że obecność kilku pędraków na stopę kwadratową nie jest wcale groźnym zjawiskiem. Lekko bowiem nadgryzione korzenie szybko się regenerują. Natomiast kiedy liczba pędraków przekracza 10 sztuk na stopę kwadratową, zniszczenie trawnika mamy już murowane. Nadmiernie nadgryzione korzenie nie są już bowiem w stanie się zregenerować.

Warto wiedzieć również, że podczas całego sezonu wegetacyjnego pędraki przeżywają dwa okresy szczególnie intensywnego żerowania. W maju i czerwcu regenerują one swoje siły po ciężkiej i długiej zimie. Z kolei, w sierpniu i wrześniu podjadają korzenie traw równie solidnie, aby przygotować się do kolejnego zimowego okresu spoczynku. W środku lata natomiast prawdopodobnie w związku z występującymi wówczas upałami, schodzą na głębokość około 20 cm na kilkutygodniowy wypoczynek w przyjemny raczej dla nich chłodzik.

I tutaj wreszcie dochodzimy do sedna całej sprawy. Czas odpowiedzieć zatem na pytanie: skoro nie można chemicznie, to jak walczyć z pędrakami żerującymi na przydomowym trawniku. Zwalczać je można biologicznie! Firma NIC - Natural Insect Control wprowadziła bowiem przed kilkoma laty zupełnie nowy produkt, który eliminuje pędraki właśnie w sposób biologiczny. Preparat "LAWN GUARDIAN" zawiera w sobie żywe nicienie - to rodzaj prymitywnych robaków, które wyspecjalizowane są w niszczeniu pędraków poprzez intensywne na nich żerowanie. Środek ten przechowywać należy w lodówce. Po wyjęciu, rozpuszcza się go w wodzie i rozprowadza na terenie trawnika za pomocą specjalnego podłączonego do węża z wodą aplikatora. Najlepiej zastosować go w maju, gdy temperatura ziemi wynosi już powyżej 10 st. C. Drugim dobrym okresem na jego zastosowanie to przełom września i października. Warto zwrócić uwagę, że omawiany produkt jest całkowicie bezpieczny, zarówno dla ludzi, jak i domowych zwierząt. Zainteresowanych odsyłam na internetową stronę: www.naturalinsectcontrol.com.

Życzę zatem sukcesów w zwalczaniu pędraków chrabąszcza majowego i niech Wasza murawa zawsze zielona będzie!

•••

Jan Ogrodnik ma swoją stronę internetową




© Copyright 2003, 2004, 2005, 2006 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 



Dobre rady
Szarłat - chwast, kwiat, a może i zboże?
Darmocha
Modny temat: oszczędność energii w domu
Niedocenione żurawiny
Stara nowość - słonecznik bulwiasty
Pożyczki hipoteczne
Mała kratka, która czyni cuda!
Inwestujemy pieniądze w nieruchomość
Pierwsza decyzja, trafna decyzja
Kupno domu, a nasz kredyt