Dziennik Polonii w Kanadzie
   
Strona główna | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 15 maja, 2008
 
 
GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej
   

 

Front Page 
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Robert Dziekański
Komentarze, opinie
Polska
Europa
Świat
Kanada
Ontario
Toronto
USA
Polonia
Pomóżmy innym
Historia mało znana
Biznes
Finanse
Kultura
Film
List oceaniczny - dodatek kulturalny
Dobre rady
Prawo
W krzywym zwierciadle
Polonia Przyszłości
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Różności
Nauka i technika
Kółka (4 albo 2)
Sport
Kabaret pod Bańką

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

W 2006 roku odwiedziło nasze strony 226,426 czytelników!

196,877 w 2005

122,542 w 2004.




Finanse

Ropa może z... Brazylii
Piotr Figura
May 15, 2008
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Z cyklu: Z parkietu giełdowego


Cena ropy zaskakuje już niemal wszystkich. Kiedy koszt jednej baryłki przekroczył 100 dolarów, wydawało się, że na tym to właśnie poziomie nastąpi konsolidacja cenowa. Niewiele dni później, to samo mówiło się, kiedy cena wynosiła już 110 dolarów, po kilku dniach podskoczyła na 115.

Wówczas wielu specjalistów, zwłaszcza od poziomu cen surowców naturalnych uznało, że 120 dolarów to poziom na którym ropa zatrzyma się, po czym pomału zacznie spadać. I wydawało się, że ten właśnie scenariusz będzie jak najbliżej spełnienia, bo oto ponad tydzień temu ropa spadła ponownie do poziomu 110 dolarów za baryłkę. Mówiono już o tym, iż 90 dolarów jest niemal w zasięgu ręki.

Wystarczyło jednak kilka ataków na rurociągi w Nigerii (największy eksporter ropy w Afryce), strajki w rafinerii w Szkocji, a później dane statystyczne o powolnym, ale jednak wzroście gospodarczym w Stanach Zjednoczonych, a co za tym idzie zwiększonym popytem na surowce energetyczne, aby ropa ponownie skoczyła na 120 dolarów. Ba! Po kilku dniach osiągnęła rekordowy poziom: 123 dolarów za baryłkę.

I dlatego nie może dziwić opublikowany nie tak dawno przez CIBC raport, który stwierdza ni mniej ni więcej tylko to, że za parę lat, cena ropy wyniesie 200 dolarów za baryłkę, a na stacjach benzynowych będziemy płacić po dwa dolary za litr paliwa.

W tym kontekście, wiadomości z Brazylii o odkryciach dwóch spośród największych trzech w ostatnich 30 latach odkrytych złożach ropy naftowej zrodziły poczucie ogromnej nadziei i oczekiwania, że oto okres, w którym zależność od tego surowca od krajów Bliskiego i Środkowego Wschodu może zbliżać się, jeśli nie do końca, to na pewno do okresu drastycznych zmian.

Jeśli odkryte niedawno złoża są tak wielkie jak spodziewają się tego geolodzy, to wpływ Arabii Saudyjskiej jako największego eksportera ropy naftowej niewątpliwie się zmieni. W zatoce perskiej głównymi kupcami będą Indie i Chiny, zaś Północna i Południowa Ameryka będą zaopatrywać się w Brazylii i w Kanadzie.

Przypuszcza się, że do roku 2020 Brazylia będzie zdolna wyprodukować wiele milionów baryłek ropy dziennie, co spowoduje, iż stanie się ona jednym z siedmiu największych eksporterów tego surowca. Ale i tu istnieją obawy, że skoro USA nie będzie tak uzależnione od Zatoki Perskiej, zniknie, a co najmniej zmniejszy się potrzeba stacjonowania w tym rejonie amerykańskiej armii. To, z kolei, może stać się przyczyną coraz większych konfliktów w tym rejonie świata.

A jak wielkie są złoża ropy w Brazylii? Przypuszcza się, że istnieje tam około 8 miliardów baryłek ropy, co stanowiłoby odkrycie, od którego tylko złoża Kashagan w Kazachstanie, gdzie znajduje się 15 miliardów baryłek są większe.

Jeśli zaś chodzi o złoża Carioca, o których mówi się, że mają potencjał 33 miliardów baryłek, stanowiłoby to trzecie co do wielkości odkrycie na świecie, od którego większe są jednie złoża w Arabii Saudyjskiej i Kuwejcie.

I co prawda wielu analityków uważa, że wielkość odkrytych złóż jest znacznie przesadzona, to jednak jakiekolwiek możliwości produkcyjne, które spowodowałyby zwiększenie podaży ropy na rynku północnoamerykańskim została powitana z ogromną radością.

Jeśli dodatkowe wiercenia potwierdzą przypuszczenia o wielkości brazylijskich złóż, kraj ten będzie już niedługo w stanie zaopatrzyć każdą rafinerię na południu USA przez okres piętnastu lat. Aby jednak całkowicie uniezależnić się od Bliskiego Wschodu, potrzebne są nie tylko złoża w Brazylii (i to w takiej wielkości o jakiej piszemy), lecz dodatkowo również, wydajność złóż w Kanadzie powinna zwiększyć się trzykrotnie, no i dodatkowo jeszcze dochodzi konieczność coraz lepszego i efektywniejszego wykorzystywania ropy i produktów jej pochodnych.

Stany Zjednoczone importują blisko 10 milionów baryłek dziennie, co stanowi 66 procent całkowitego zapotrzebowania na ten surowiec. Jak do tej pory, 23 procent całego amerykańskiego importu pochodzi z Zatoki Perskiej, zaś Brazylia eksportuje jedynie 1,7 procent.

I jakkolwiek całkowite uniezależnienie się od Zatoki Perskiej przez nasz obszar geograficzny jest w pewnym sensie realne, dla wielu wciąż stanowi ono nieosiągalne marzenie.

© Copyright 2003, 2004, 2005, 2006 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 



Finanse
Jak pomóc Fannie i Freddie?
Czego się teraz bać?
Ostrzeżenie przed inflacją i kryzysem finansowym
Trochę optymizmu?
Jeśli nie recesja to co?
General Motors (i nie tylko) na rozdrożu
Ryzyko istnieje dalej
Kiedy strata zyskiem jest
Ropa może z... Brazylii
Lakshmi Mittal znowu najbogatszy