Grupa kanadyjskich inwestorów jest zainteresowana budową w Białymstoku hotelu nawiązującego do tradycji przedwojennego Ritza.
Inwestorzy stawiają jednak kilka warunków. Najważniejszymi z nich jest budowa lotniska oraz trasy szybkiego ruchu do Warszawy.
O planach budowy Ritza mówili we wtorek na konferencji prasowej prezydent Białegostoku i prof. Adam Skorek z Uniwersytetu Quebec w Trois-Rivičres w Kanadzie, który występuje jako przedstawiciel inwestorów.
Skorek nie ukrywał, że do ulokowania takiej klasy hotelu w Białymstoku, gdzie przed wojną w centrum miasta stał Hotel Ritz, potrzebna jest kalkulacja dotycząca rentowności.
Jak mówił, inwestorzy, wśród których wymieniał fundusze powiernicze z Kanady, już teraz dysponują pieniędzmi by zbudować taki hotel (ocenił, że kosztowałby ok. 600-700 mln zł), ale wcześniej potrzebna jest dokładna analiza rynkowa przedsięwzięcia.
Wprost powiedział, że Białystok potrzebuje przede wszystkim lotniska, by zapewnić potencjalnym gościom hotelu możliwość dostania się do miasta, trasy szybkiego ruchu łączącego Białystok z Warszawą, a także zapewnienia szybkiej komunikacji kolejowej.
"Czy w Białymstoku są wypożyczalnie samochodów renomowanych sieci?" - pytał oceniając jednocześnie, że na razie oferta turystyczna Białegostoku i regionu jest ofertą "lokalną".
Zapytany wprost, za ile czasu Hotel Ritz mógłby jednak stanąć w Białymstoku powiedział, że możliowść taka może powstać za 10 lat.
Poinformował, że inwestycja byłaby kalkulowana w taki sposób, by obok części wysokiej klasy, dla bogatych gości, hotel miał także część do wykorzystania także przez osoby mniej zamożne.
Miasto proponuje pod lokalizację hotelu zagospodarowanie dwóch nieruchomości położo- nych w centrum. Przygotowuje też zmiany w planach zagospodarowania przestrzennego, by usługi hotelarskie mogły być tam realizowane.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.