Niestety, tegoroczna zima dała się naszym przydomowym murawom porządnie we znaki. Kiedy zatem wiosną stopniał ostatni śnieg, wielu właścicieli trawników przecierało oczy ze zdumienia. Niektórzy pytali nawet samych siebie mrucząc pod nosem z nieukrywanym zdziwieniem: gdzie się podziała moja piękna zielona trawa? Przecież tak ładnie wyglądała tutaj jesienią? Zamiast zieleni, ukazał się bowiem ich oczom czarny ugór ziemi!
Co zatem stało się z trawą, która ostatniej ciepłej przecież jesieni tak ładnie zieleniła się na naszych trawnikach? Na tak masowe jej wyginięcie złożył się, niestety, cały ciąg niekorzystnych przyrodniczo dla tych właśnie roślin zdarzeń. Długa i ciepła jesień sprawiła bowiem, że rośliny nie zwolniły swojego metabolizmu, tak jak bywa co roku o tej porze. Rosły więc sobie one wesoło, tak jakby zima w ogóle nie miała zamiaru w naszych okolicach się pojawić. Warto zauważyć tutaj, że większość właścicieli muraw przyzwyczajona jest również do rzadszego raczej koszenia trawników jesienią. Tymczasem, ostatniej jesieni rosła ona nieprzerwanie, nieomal tak jak w środku lata. A zatem, stosunkowo wiele trawników pozostało jesienią zupełnie nieskoszonych, mimo ich intensywnego wzrostu. Taka sytuacja sprzyja niestety, zimowemu rozwojowi chorób grzybowych trawników.
Każdy z nas pamięta zapewne, jak to ostatniej jesieni niemal nieprzyzwoicie długo utrzymywały się również na drzewach liście. Praktycznie, na skutek relatywnie wysokich wówczas temperatur, nie przeżyliśmy nawet tak jak co roku o tej porze jesiennej zmiany koloru ulistnienia. Wszystko działo się jakby na przekór. Dopiero, gdy miasto ogłosiło koniec zbiórki liści, na skutek pierwszego późnojesiennego przymrozku, który wystąpił dopiero w ostatnich dniach listopada, liście naszych drzew zdecydowały się w końcu na masowe opadanie z drzew. I tutaj, na dodatek, jak w jakimś makabrycznym szekspirowskim scenariuszu zaraz następnego dnia spadł obfity śnieg. Z tego właśnie powodu, a nie jak wydawać mogłoby się z naszego ludzkiego lenistwa, wielu spośród nas nie zdołało nawet zgrabić jesienią wszystkich liści ze swoich trawników. Pozostały zatem na zimę podgniwając i przygłuszając trawę. Takie właśnie zalegające liście to doskonałe źródło występującej na trawnikach sporej grupy grzybicznych infekcji. Wielu z nas zdołało zgrabić liście z murawy dopiero wiosną po stopnieniu śniegu.
Na tym nie kończy się wcale ten straszny zimowy scenariusz. Ostatnia zima należała również na obszarze całej wschodniej Kanady do niezwykle obfitej w opady śniegu. Opad śniegu w Toronto w skali całego zimowego sezonu zbliżył się nawet prawie do dwóch metrów, czego nie zaobserwowano tutaj aż od 1938 roku. To prawda, że kilkucentymetrowa warstwa śniegu dla traw jest raczej swego rodzaju dobrodziejstwem. Chroni je bowiem przed tak zwanym zimowym "wypalaniem", które powodowane jest wysuszającym rośliny zimowym wiatrem. Zgodnie jednak z przysłowiem, co za długo to nie zdrowo. A śniegu ostatniej zimy mieliśmy naprawdę pod dostatkiem. Zimą nie było to jeszcze wcale takie złe dla naszych trawników. Niewidoczna dla naszych oczu tragedia rozpoczęła dziać się dopiero wczesną wiosną. Śnieg bowiem topiąc się i zamarzając na przemian zamieniać się zaczął w szczelną lodową skorupę. To ona właśnie odcięła zupełnie dostęp tlenu do, znajdujących się pod lodem, roślin. A bez dostępu tlenu nie ma niestety życia. I wtedy właśnie, na przednówku, nasza ładna zielona trawa, nie wydając przy tym żadnych okrzyków, pod lodową skorupą po prostu się udusiła. Kiedy zatem śnieg całkowicie stopniał, już jej tam nie było!
Powyższe wyjaśnienia tłumaczą zatem, dlaczego tak wielu właścicieli muraw tej wiosny zobaczyło przed swoimi domami aż tyle czarnej, nie pokrytej murawą ziemi. Przykre to co prawda, ale nie powinno prowadzić do całkowitego załamania. Trzeba się po prostu zebrać i wysiać nasiona nowej trawy. Inaczej mówiąc, trzeba zacząć od zera uprawę przydomowego trawnika. Czas, zatem, na wyjaśnienie jak to najlepiej zrobić.
Warto zdawać sobie sprawę, że nasiona traw do rozpoczęcia kiełkowania potrzebują odpowiedniej temperatury. Dla uproszczenia przyjąć należy, że potrzebne są trzy z rzędu noce, kiedy to temperatura przekroczy 10 st. C. Dopiero wówczas nasiona rozpoczną proces kiełkowania. Najlepszymi do wysiewu nasion są więc maj oraz wrzesień. A zatem, nie denerwujmy się, jeżeli rozsypane przez nas przed kilkoma dniami nasiona nie rozpoczęły jeszcze zupełnie rosnąć. Może zaczną dopiero za kilka dni, kiedy tylko trochę się ociepli.
Jak gęsto należy rozsiewać nasiona traw? - to często zadawane pytanie. Wbrew powszechnemu przekonaniu, że im gęściej tym lepiej, optymalnie ekonomicznie jest wówczas, gdy rzucona na ziemię jednocentówka przykryje w każdym miejscu tylko jedno nasiono trawy. Pamiętać również należy o pierwszym krytycznym tygodniu, kiedy to kiełkujące nasiona muszą się w trudnych dla nich warunkach ukorzenić. W tym czasie, wymagają one stałej wilgotności i dlatego zraszać je należy nawet kilkakrotnie w ciągu dnia. Aby podtrzymać wilgotność, na nasiona można rozsypać nieco ogrodowej ziemi (ang. top soil). Warstwa przykrywającej ziemi nie powinna przekraczać jednak 3 mm. Nasiona przykryte zbyt dużą warstwą nie będą zupełnie kiełkować. Warto również wiedzieć, że kiełki nasion trawy są stosunkowo wrażliwie na większe stężenia wszelkich chemikaliów w ich otoczeniu. Dlatego, przez pierwsze dwa tygodnie wzrostu, młodej trawy nie należy w ogóle nawozić.
Niezwykle ważnym jest dobranie odpowiedniej mieszanki gatunków traw w zależności od intensywności naświetlenia terenu. I tak, dla trawników w cieniu wybieramy oczywiście mieszankę nasion dla miejsc zacienionych (ang. shade mix), natomiast dla miejsc nasłonecznionych wybieramy zawsze mieszankę dla trawników słonecznych (ang. sun mix). Natomiast ci, którzy mają warunki zróżnicowane mogą kupić mieszankę sprzedawaną w Kanadzie pod nazwą Sun & shade mix. Nie należy również spieszyć się z pierwszym ścinaniem młodej trawy. Ponadto, ostrze kosiarki ścinającej taką młodą trawę powinno być bardzo ostre, aby zapobiec jej wyrywaniu.
Mam nadzieję, że dzisiejsze informacje na temat złego stanu naszych przydomowych trawników tej wiosny pomogą Państwu odzyskać ich zieleń już w nadchodzących miesiącach. Na zakończenie dobra wiadomość dla wszystkich miłośników pachnących kwiatów: pąki kwiatowe lilaków powszechnie nazywanych bzami bardzo dobrze przetrwały ostatnią zimę. A zatem, w ogrodzie botanicznym już wkrótce zakwitną znowu bzy!
•••
Program nawożenia trawnika
Uwaga!
Należy pilnie śledzić zmiany w lokalnych przepisach odnośnie stosowania pestycydów. Ich używanie na terenach objętych zakazem może spowodować nałożenie dużej finansowej kary!
Uważnie czytaj instrukcje na opakowaniach.
Precyzyjnie obliczaj ilości nawozu na określoną powierzchnię trawnika.
Nie należy zasilać murawy częściej niż co 6 tygodni, ponieważ zbyt częste nawożenie grozi spaleniem korzeni roślin z powodu zbyt dużej koncentracji nawozu w ziemi.
Nawożenie wczesną wiosną - kwiecień
Spośród trzech składników mineralnych: azotu (N), fosforu (P), oraz potasu (K), ten pierwszy jest najważniejszym w okresie wczesnowiosennym. Przykładowy skład NPK takiego nawozu to 24-12-8 - zawartość azotu; 24%. Azot odgrywa zasadniczą rolę w przyroście masy zielonej, a chodzi nam przecież o szybkie zazielenienie się naszej murawy. Wczesną wiosną nie poleca się stosowania środków chwastobójczych, ponieważ są one mało skuteczne w niskich temperaturach.
Nawożenie z końcem wiosny - czerwiec
Z początkiem lata można powtórzyć wiosenny nawóz z dodatkiem środka chwastobójczego, ale tylko wtedy, jeżeli na trawniku pojawiły się masowo chwasty. Takie mieszanki sprzedaje się pod angielską nazwą weed&feed. Pojedynczo występujące chwasty można zwalczać przez miejscowy oprysk środkiem Killex - zmniejszy to ilości chemikalii wprowadzanych do środowiska.
Nawożenie z końcem lata - sierpień
Nawóz późnojesienny powinien być bardziej zrównoważony z mniejszą zawartością azotu. Jeżeli na korzeniach trawnika żerują pędraki (ang. grubs), można zastosować mieszankę nawozu ze środkiem owadobójczym. W tym przypadku, bardzo ważnym jest mocne podlanie trawnika natychmiast po zaaplikowaniu nawozu. Chodzi o to, aby środek owadobójczy przemieścił się do ziemi, gdzie żerują pędraki.
Nawożenie przed zimą - październik
Dostarczenie jesienią odpowiedniej ilości składników mineralnych pozwoli murawie łatwo przetrwać zimę. Wskazane jest, aby użyć nawóz, którego ostatnią liczbą w składzie NPK była najwyższa. Potwierdza to dużą procentową zawartość potasu, który sprawia, że trawa jest bardziej odporna na ataki chorób grzybowych. Przykładem zestawu liczb jest 10-12-18.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.