Dziennik Polonii w Kanadzie
   
Strona główna | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 12 maja, 2008
 
 
GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej
   

 

Front Page 
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Robert Dziekański
Komentarze, opinie
Polska
Europa
Świat
Kanada
Ontario
Toronto
USA
Polonia
Pomóżmy innym
Historia mało znana
Biznes
Finanse
Kultura
Film
List oceaniczny - dodatek kulturalny
Dobre rady
Prawo
W krzywym zwierciadle
Polonia Przyszłości
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Różności
Nauka i technika
Kółka (4 albo 2)
Sport
Kabaret pod Bańką

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

W 2006 roku odwiedziło nasze strony 226,426 czytelników!

196,877 w 2005

122,542 w 2004.




ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH

Dalajlama na czele listy "100 najbardziej wpływowych" osób tygodnika "Time"
Tomasz Zalewski, Sylwia Wysocka (PAP)
May 12, 2008
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Tygodnik "Time" ogłosił swoją doroczną listę "100 najbardziej wpływowych" osób na świecie w dziedzinie polityki, nauki, kultury i rozrywki, biznesu oraz działalności społecznej na rzecz rozwiązania palących problemów ludzkości.


W kategorii najbardziej wpływowych liderów politycznych redaktorzy "Time'a" przyznali pierwszeństwo Dalajlamie XIV, duchowemu przywódcy Tybetańczyków. Tuż za nim, uplasowali się prezydent Rosji Władimir Putin, kandydat na prezydenta USA Barack Obama, jego rywalka w wyścigu do nominacji wśród Demokratów Hillary Clinton oraz kandydat Republikanów John McCain. Jako następny na 20-osobowej liście znalazł się prezydent Chin Hu Jintao, i dopiero za nim - na siódmym miejscu - prezydent USA George W. Bush. Spośród 20 wyróżnionych w tej kategorii liderów, najwięcej jest Amerykanów; na liście umieszczono jeszcze prezesa Rezerwy Federalnej Bena Bernanke i ministra obrony Roberta Gatesa. Nie ma na niej natomiast sekretarz stanu Condoleezzy Rice, którą w poprzednich latach zaliczano do "najbardziej wpływowych". W kategorii "Bohaterowie i pionierzy", gdzie umieszczono głównie popularne i społecznie zaangażowane postacie kultury masowej, największe uznanie dziennikarzy "Time'a" zyskały amerykańskie gwiazdy filmowe - Brad Pitt i Angelina Jolie, którzy aktywnie działają na rzecz pomocy biednym krajom Trzeciego Świata; Jolie jest ambasadorem dobrej woli ONZ.

Na drugim miejscu znalazła się gwiazda amerykańskiej telewizji Oprah Winfrey, najbardziej oglądana prezenterka talk-shows, która zasłynęła m.in. akcją na rzecz popularyzacji czytelnictwa książek w USA.

Trzecie miejsce w rankingu zajęła aktorka filmowa Mia Farrow, ostatnio znana z działalności na rzecz praw Tybetańczyków i demonstracji przeciw chińskim represjom w Tybecie.

Na liście "Bohaterów i pionierów" umieszczono jeszcze m.in. słynnego kolarza, wielokrotnego triumfatora Tour de France, Lance'a Armstronga, którego zwycięska walka z rakiem stała się inspiracją dla milionów Amerykanów. Jednak na Armstrongu ciążą również podejrzenia o zażywanie dopingu.

Na liście tej uplasowano poza tym tak różne postacie jak były premier brytyjski Tony Blair (obecnie negocjator na Bliskim Wschodzie i najpoważniejszy kandydat do stanowiska prezydenta UE), piłkarz brazylijski Kaka, tenisista Andre Agassi i bohaterka birmańskiej opozycji Aung San Su Kyi.

W kategorii "Uczeni i myśliciele" na pierwszym miejscu znalazł się burmistrz Nowego Jorku, Michael Bloomberg. Jest on znany głównie jako polityk i właściciel koncernu medialnego, ale nie z badań naukowych czy twórczości intelektualnej.

Dopiero za nim, redaktorzy "Time'a" umieścili wybitnego genetyka Craiga Ventera, który opracował mapę genomu ludzkiego i jest właścicielem nowatorskiej firmy w tej dziedzinie, oraz prof. Jill Bolte Taylor, specjalistkę w dziedzinie neuroautonomii, której własna choroba neurologiczna stała się dodatkowym źródłem inspiracji do badań naukowych.

W grupie "Artyści i ludzie rozrywki", zaszczytu dostąpili głównie aktorzy filmowi, piosenkarze i inni idole pop kultury, niemal wyłącznie amerykańskiej. Pierwszym cudzoziemcem na liście jest Afgańczyk Chaled Hosseini, autor bestsellera "Kite Runner". Wyprzedziły go takie postacie jak m.in. Miley Cyrus, 15-letnia aktorka filmowa, znana głównie ze zdjęcia na okładce "Vanity Fair", gdzie pozowała półnago, oraz piosenkarka Mariah Carey.

W ostatniej kategorii "Budowniczowie i tytani", grupującej "najbardziej wpływowych" liderów biznesu i inne kluczowe postacie gospodarki światowej, na czele znalazł się Indra Nooyi, dyrektor naczelny (CEO) koncernu PespiCo. Tuż za nim uplasował się Ali al-Naimi, minister przemysłu naftowego Arabii Saudyjskiej - największego światowego producenta ropy naftowej. Trzeci jest Rupert Murdoch, magnat medialny z Australii, posiadacz imperium prasowego na globalną skalę.

•••

Tygodnik "Time" zapomniał o papieżu - tak dziennik "La Repubblica" skomentował pominięcie Benedykta XVI w sporządzonym przez redakcję rankingu 100 "najbardziej wpływowych" osób na świecie.

Włoska prasa pisze o rozczarowaniu, które wyrażają nieoficjalnie przedstawiciele Watykanu. Oficjalnie, watykański rzecznik stara się to zbagatelizować - podkreślają gazety. Zwracają uwagę nie tylko na pierwsze miejsce dalajlamy w rankingu amerykańskiego tygodnika, lecz także na to, że znalazł się w nim ekumeniczny patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I, formalny przywódca prawosławia. "Corriere della Sera" podkreśla, że przewodzi on wspólnocie złożonej zaledwie z kilku tysięcy osób. Największa włoska gazeta wyraża wręcz opinię, że papież został "zlekceważony" i to zaledwie kilka dni po uznanej za sukces pielgrzymce do Stanów Zjednoczonych. Przypomina, że niedawno to właśnie tygodnik "Time" umieścił papieża na okładce, a w środku opublikował wielki pochwalny artykuł na jego temat.

"La Repubblica" pisze, że pominięcie Benedykta XVI uważane jest przez niektórych przedstawicieli Watykanu za "afront", choć nie brakuje też opinii w rodzaju "lepiej, że tak się stało". Oburzenia nie kryje redaktor naczelny watykańskiego dziennika "L'Osservatore Romano" Giovanni Maria Vian, którego zdaniem, nieobecność papieża w rankingu tygodnika jest "bulwersująca". Przytacza się również słowa rzecznika Watykanu księdza Federico Lombardiego, który komentując ranking oświadczył: "Posłużono się kryteriami absolutnie obcymi, by móc ocenić autorytet religijny i moralny papieża. W związku z powyższym bardzo cieszy to, że nie ma tam papieża". "Corriere della Sera" zauważa jednak, że Benedykt XVI został wymieniony w rankingu amerykańskiego tygodnika zarówno w 2007, jak i w 2006 roku. Trzy lata temu zaś figurował tam jeszcze jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary.



© Copyright 2003, 2004, 2005, 2006 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 



ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
Ks. Georg Ratzinger: mój brat przyzwyczaił się do bycia papieżem
Rozmowa na walizkach
Polski inżynier uprowadzony w Afganistanie
Kto skorzysta, a kto straci?
Dalai Lama's Handshake
"Proszę, zabijcie mnie"
Aleksander Sołżenicyn pokazał Zachodowi czym jest komunizm
Numer dwa w Płn. Ameryce i 54. na świecie
Zmarł Aleksander Sołżenicyn
Izba Reprezentantów uczciła pamięć Ireny Sendlerowej