Po 10 dniach od przejścia niszczycielskiego cyklonu Nargis niektóre części Birmy wciąż pozostają niedostępne - napisał w poniedziałek wydawany po angielsku organ birmańskiej junty wojskowej "New Light of Myanmar".
Birmański minister ds. planowania i rozwoju gospodarczego U Shoe Tha poinformował zagraniczny korpus dyplomatyczny, że przedstawiciele rządu udali się do większości regionów zniszczonych przez cyklon, ale niektóre wciąż pozostają niemal odcięte od świata.
Na zdjęciu z 5 maja br. udostępnionym 11 bm.: ciało ofiary cyklonu Nargis pływa w wodzie w rejonie Lat Put Tar PAP/EPA
"Istnieją pewne miejsca, dokąd ci urzędnicy nie mogli dojechać. W sektorach zatopionych - tam, gdzie nie mogły wylądować śmigłowce - pomoc została zrzucona na spadochronach" - powiedział cytowany przez gazetę minister. Szef resortu planowania i rozwoju podziękował ONZ i krajom udzielającym pomocy ofiarom tragedii, lecz przyznał, że to Birmańczycy zajmują się dystrybucją materiałów pomocowych.
"Pomoc z jakiegokolwiek kraju zostanie przyjęta", ale "dystrybucją pomocy mogą zajmować się organizacje miejscowe" - powiedział U Shoe Tha.
Według ministra, rząd birmański na pomoc dla ofiar cyklonu Nargis przeznaczył już 20 mld kiatów (równowartość 18 mln dolarów). Zorganizowano też 21 obozów dla ludzi, którzy stracili dach nad głową.
Brytyjska organizacja humanitarna Oxfam ostrzegła w niedzielę, że tragiczne skutki cyklonu Nargis mogą dotknąć 1,5 mln Birmańczyków.
Według szefowej regionalnego oddziału Sarah Ireland, "wszystkie czynniki" wskazują na to, że może dojść do katastrofy zdrowotnej, jeśli do dotkniętych cyklonem prowincji nie będzie dostarczana czysta woda i nie nastąpi poprawa warunków sanitarnych.
Dodała ona, że liczba śmiertelnych ofiar żywiołu, szacowana na sto tysięcy ludzi, może się zwiększyć piętnastokrotnie.
Według oficjalnych danych, liczba ofiar śmiertelnych cyklonu osiągnęła 28.458, zaginionych jest 33.416 osób. ONZ nie wyklucza, że żywioł mógł spowodować śmierć nawet 100 tys. ludzi.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.