Serbia dokonała europejskiego wyboru" - tak ocenili szef MSZ Francji Bernard Kouchner i sekretarz stanu ds. europejskich Jean-Pierre Jouyet wyniki niedzielnych wyborów parlamentarnych w Serbii.
W stolicy Serbii zwolennicy proeuropejskich sił politycznych świętowali w niedzielę wieczorem zwycięstwo w wyborach parlamentarnych.
Na ulicach Belgradu gromadziły się grupy ludzi. Sympatycy proeuropejskiej koalicji skupionej wokół Partii Demokratycznej (DS) wiwatowali, rzucali petardy i trąbili w klaksony samochodów.
Tysiące zwolenników niosących flagi partii i barwy Unii Europejskiej powitało w centrum Belgradu szefa DS, prezydenta Borisa Tadicia, który ogłosił zwycięstwo swojej koalicji i zapowiedział tworzenie rządu.
Niezależna organizacja obserwatorów CeSID (Centrum Wolnych Wyborów i Demokracji) podała w niedzielę wieczorem, że koalicja skupiona wokół partii Tadicia zdobyła około 39 proc. głosów, a jej główny rywal - ultranacjonalistyczna Serbska Partia Radykalna - uzyskała 28,6 proc. Są to wciąż dane szacunkowe.
Przedterminowe wybory w Serbii postrzegane były jako referendum za lub przeciw UE.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.