Dziennik Polonii w Kanadzie
   
Strona główna | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 9 maja, 2008
 
 
GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej
   

 

Front Page 
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Robert Dziekański
Komentarze, opinie
Polska
Europa
Świat
Kanada
Ontario
Toronto
USA
Polonia
Pomóżmy innym
Historia mało znana
Biznes
Finanse
Kultura
Film
List oceaniczny - dodatek kulturalny
Dobre rady
Prawo
W krzywym zwierciadle
Polonia Przyszłości
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Różności
Nauka i technika
Kółka (4 albo 2)
Sport
Kabaret pod Bańką

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

W 2006 roku odwiedziło nasze strony 226,426 czytelników!

196,877 w 2005

122,542 w 2004.




Polska

Przegląd prasy krajowej
Na podst. PAP
May 9, 2008
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Co ciekawego znaleźliśmy ostatnio w prasie polskiej


"Życie Warszawy": Prezydenckie miliony

Majątek Hanny Gronkiewicz-Waltz jest wart ponad 4,5 mln zł. Prezydent jest najbogatszą osobą w zarządzie Warszawy. Najmniej zaoszczędził odpowiedzialny za inwestycje Jacek Wojciechowicz, ma niecałe 200 tys. zł - wylicza "Życie Warszawy". Z prezydenckiej piątki najwięcej, bo ok. 350 tys. zł rocznie, zarabia Andrzej Jakubiak - wynika z oświadczeń majątkowych, które urzędnicy musieli złożyć do końca kwietnia. Do prawie 300-tysięcznej pensji, którą dostaje w urzędzie miasta, dochodzi ponad 60 tys. zł za zasiadanie w radach nadzorczych Metra Warszawskiego i Agencji Inwestycyjnej Corp SA. Prezydencka gaża nie wystarcza także Jarosławowi Kochaniakowi, który jest członkiem rad nadzorczych w spółce Kupieckie Domy Towarowe i Miejskim Przedsiębiorstwie Robót Drogowych. Zarobił tam niecałe 40 tys. zł (w sumie jego pensja wyniosła w ubiegłym roku ok. 273 tys. zł). Hanna Gronkiewicz-Waltz stawia z kolei na pracę naukową. Za etaty prezydenta oraz profesora Uniwersytetu Warszawskiego dostała 239 tys. zł.

Włodzimierz Paszyński dorabia, wynajmując jedno ze swoich mieszkań. Od zeszłego roku nie podwyższył jednak czynszu lokatorom - wciąż płacą mu jedynie 600 zł miesięcznie. Łącznie Paszyński zarobił 246 tys. zł.

Prezydenci próbują swoich sił, inwestując w fundusze. Z różnym skutkiem. Ubiegły rok nie sprzyjał Gronkiewicz-Waltz - wartość posiadanych przez nią jednostek spadła o 70 tys. zł - do 2,3 mln. zł. 15 tys. zł zarobił za to Andrzej Jakubiak (ulokował w jednostkach 243 tys. zł). Jarosław Kochaniak ma w funduszach 170 tys. zł. Nie wiadomo, czy zarobił, czy stracił, bo nie ma jego oświadczenia majątkowego (jest wiceprezydentem od tego roku). Wiadomo za to, że ma najdroższe mieszkanie. 131 mkw. wycenił na 1,8 mln zł. Oprócz tego ma również częściowy udział w 48-metrowym mieszkaniu wartym 250 tys. zł.

•••

"Gazeta Prawna": Każdy roczny okres zameldowania uprawnia do ulgi

Jeśli podatnik był kiedykolwiek zameldowany w mieszkaniu lub domu przez co najmniej 12 miesięcy na pobyt stały, a dziś stanie się właścicielem tej nieruchomości, to może ją sprzedać bez podatku nawet tego samego dnia, w którym stał się jego właścicielem - powiadamia "Gazeta Prawna". Na taki ruch pozwala złagodzona interpretacja resortu finansów w sprawie ulgi meldunkowej. Ulga ta to zwolnienie z podatku przy sprzedaży nieruchomości, którą podatnik nabył po 1 stycznia 2007 r. i sprzedaje po co najmniej 12 miesiącach zameldowania w niej na pobyt stały. Do redakcji "GP" docierają sygnały, że urzędy skarbowe nie chcą przyjmować od podatników oświadczeń dotyczącej ulgi meldunkowej, jeśli przed sprzedażą podatnik wymeldował się z nieruchomości. To błędne działanie. Jeśli odmówiono komuś prawa do zwolnienia, a nie zawiadomił on o tym zgodnie z ustawą o PIT w ciągu 14 dni od sprzedaży urzędu skarbowego, może to zrobić teraz. Dla nieruchomości sprzedanych w 2008 roku termin ten przedłużono bowiem do końca kwietnia 2009 r.

•••

"Dziennik Polski": Chleb z magią

Tradycyjny, ciemny i na zakwasie żytnim - chleb prądnicki dołączy do produktów certyfikowanych przez Unię Europejską, takich jak oscypek oraz bryndza podhalańska. Wniosek o ochronę marki tradycyjnego bochenka znajduje się już w Brukseli - pisze "Dziennik Polski".

Chleb prądnicki, zwany dawniej promnickim wypiekany jest przez piekarnie Antoniego Madeja. Każdy z długich, ważących 4,5 kg bochenków jest ręcznie formowany. Po zatwierdzeniu oznaczenia geograficznego przez Unię Europejską, jego nazwę będzie można używać jedynie w odniesieniu do pieczywa wytwarzanego w obszarze Krakowa. XV-wieczna receptura chleba prądnickiego opiera się na mące żytniej, pszennej, świeżych drożdżach, wodzie, otrębach żytnich i kminku. - W okresie zimowym dodawane są również rozgotowane ziemniaki, a latem płatki ziemniaczane. Dzięki temu, chleb dłużej zachowuje wilgoć i jest łagodniejszy w smaku - tłumaczy Antoni Madej, prezes Stowarzyszenia Małopolskiej Izby Produktów Regionalnych, Tradycyjnych i Ekologicznych. Piekarz od ponad pięciu lat zbiera informacje dotyczące historii tradycyjnego pieczywa z Prądnika. - Pierwsze informacje o nim pochodzą z 1421 roku, kiedy to biskup krakowski nadał swojemu kucharzowi część gruntów w Prądniku Białym, zobowiązując go jednocześnie do dostarczania chleba na stół biskupi - opowiada Madej. Z pieców piekarni pana Madeja wychodzi 50 ciemnych, 4,5-kilogramowych bochenków dziennie. Raz w tygodniu można je kupić także w Poznaniu i Lublinie. Jak dotąd, unijny certyfikat produktu tradycyjnego posiadają tylko oscypek i bryndza podhalańska. Wkrótce dołączy do nich miód wrzosowy z Borów Dolnośląskich, który przeszedł już wszystkie potrzebne procedury.

•••

"Puls Biznesu": Brakuje nam ludzi do czarnej roboty

Najbardziej polskim firmom brak fachowców na podstawowe stanowiska - ocenia "Puls Biznesu". Prawie co drugi pracodawca w Polsce (49 proc.) ma kłopoty z obsadzeniem stanowisk - pokazuje raport "10 najbardziej poszukiwanych zawodów na świecie", przygotowany przez firmę doradczą Manpower Inc. Dla porównania - światowa średnia to 31 proc.Na krajowej liście najbardziej deficytowych zawodów nie znaleźli się menedżerowie, którzy w zestawieniu międzynarodowym zajęli wysoką, piątą pozycję. Wygląda też na to, że mamy "nadprodukcję" specjalistów IT, np. programistów. 10 najbardziej poszukiwanych zawodów w 2008 r. w Polsce: wykwalifikowani pracownicy fizyczni; kierowcy; technicy; inżynierowie; pracownicy działu obsługi klienta i wsparcia klienta; pracownicy hoteli i restauracji; pracownicy produkcji; niewykwalifikowani pracownicy fizyczni; pracownicy sekretariatu, asystenci, asystenci administracji, pracownicy wspierający pracę biura.


© Copyright 2003, 2004, 2005, 2006 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 



Polska
"Pokolenie gadu-gadu" ceni prawdę "bez ściemy" i przyjaźń z "ziomalem"
Przegląd prasy krajowej
Do sprzedania 90 zespołów pałacowo-parkowych
Czy (nadal/znowu) żyjemy w socjaliźmie?
Polacy w zdecydowanej większości zwolennikami UE
Nagroda Templetona przekazana rektorom
Tarcza dowodem przyjaźni!
Żubry z Irlandii dołączą do stada w Bieszczadach
Zakażeni na żółtaczkę pozostawieni sami sobie
Odprawy lotów krajowych z Terminalu 2