W zasadzie wszystkie noworodki są dla mnie jednakowe. Właśnie zostałem dziadkiem i patrząc na tę okruszynę nowego życia nie zauważyłem - jak każdy normalny mężczyzna - żadnego podobieństwa do matki czy ojca, ani do nikogo z rodziny. Prawdę mówiąc, nowo narodzona wnuczka mało przypomina cokolwiek. Babcie natomiast odczytały natychmiast kształt poszczególnych miniorganów i z niezachwianą pewnością ogłosiły, że dzieciak ma oczy matki, uszy ojca, czoło babci, a nos dziadka. Mężczyzna może zauważyć to wszystko dopiero wtedy, gdy niemowlę zacznie dorastać i upodabniać się do człowieka.
To samo dotyczy partii politycznych, polskich rzecz jasna, jeśli rodzą się w prawicowej rodzinie. Polityczne babcie bezzwłocznie ogłaszają do czego, oraz w jakim stopniu, to coś, jest podobne. Nie inaczej było z PiSią i Platformą. Ta pierwsza przyszła na świat ze znamieniem na prawej łopatce w kształcie kaczki w koronie, aureolą nad czołem, silnymi szponkami do walki z układem i zarysem wąsów Piłsudskiego pod noskiem, a ta druga została w liberalnym czepku urodzona z europejskimi gwiazdkami na lewej łopatce i podatkiem liniowym w który układała się linia brwi. A dla mnie wydawały się takie same: rozwrzeszczane, ciągle szukające unijnego cyca i sikające pod siebie. Obydwie panienki rosły szybko, w pewnym okresie szybciej jedna, w innym druga, ale różnice jakoś wcale się nie uwypuklają z wiekiem, a wręcz odwrotnie. Zaczynają być do siebie tak podobne, że trudniej je odróżnić niż dwóch małych wielkich braci!
Bo cóż zostało Platformie z liberalizmu? Wyłącznie epitet w ustach brata Jarosława. Finanse, budżet, system podatkowy - wszystko to zostało nietknięte, a profesor Stanisław Gomułka, który nie wchodził do rządu dla ciepłej posadki i publicznie demonstrował ciągoty reformatorskie, właśnie opuszcza gabinet wiceministra finansów, bo mu uniemożliwiono zreformowanie czegokolwiek. Nie mógł nawet sprywatyzować zadłużonych szpitali, bo strach przed Frekwencją jest większy od strachu przed eksterminacją najbiedniejszych chorych, jak bez skrupułów określił - pasztet w naszych szpitalach - profesor onkolog Cezary Szczylik. Ulubiony przez PiSię stan służby zdrowia polubiła również Platforma, bo większe korzyści dają zapowiedzi zmian, niż ich wprowadzanie. Mądre to i sprawiedliwe, nieprawdaż?
Identyczność zachowań można również zaobserwować w sferze obyczajowej. Jarosław Gowin, prominentna osobistość Platformy z Krakowa, ogłosił właśnie, że zapłodnienie metodą in vitro powinno być dostępne tylko dla małżeństw, bo przytłaczająca większość patologii, łącznie z pedofilią, zdarza się w związkach nieformalnych, a sprawcami nadużyć seksualnych na ogół są konkubenci. Te słowa, co do jednego przecinka, można włożyć w usta każdego polityka PiSi i wejdą tam bez jednego kaszlnięcia. Platforma, identycznie jak jej siostra, prowadzi politykę społeczną na kolanach pod dyktando biskupów i bardzo jej z tym do twarzy, od czasu gdy zmyła z niej maseczkę liberalizmu. Nikt zresztą, oprócz zdychającej lewicy, nie bierze jej za złe, że swoje decyzje podejmuje po uzyskaniu zgody doświadczonych hierarchów Kościoła, bo to również mądre i sprawiedliwe jest.
Od czasu do czasu poseł Palikot wyskoczy z jakimś pomysłem odstającym od ustalonych już reguł, ale szybko i skutecznie ściągają mu wodze, na tyle, żeby go utemperować, ale większej krzywdy nie zrobić. Posłowie PiSi zaczęli bojkotować Palikota, ale to wszystko z zazdrości, jak powiedział mąż Haliny Zazdrość gdy poszedł po zasiłek dla dziewięciorga potomków. PiSia ma swojego komika Cymańskiego, Platforma Palikota i to oni nadają trochę barw swoim smutnym partiom, więc żadna ze swojego nie zrezygnuje. A czyż nie byłoby mądre i sprawiedliwe żeby jakoś wyeliminować komika strony przeciwnej? Stąd ten bojkot, bo przecież nie chodzi tu o zawracanie głowy raportem o stanie zdrowia pana prezydenta. Dla świętego spokoju, Pałac zgodził się opublikować taki raport. To gest bez większego znaczenia, bo i tak nikt w raport nie uwierzy. Zbyt wielu mamy lekarzy, którzy wypiszą kilkumiesięczne zwolnienie lekarskie każdemu zdrowemu byczkowi jeśli jest politykiem i grozi mu dymisja, albo członkiem mafii wezwanym przed oblicze Temidy. Bojkot Palikota to zwykła zazdrość o punkty poparcia, które przynosi Platformie jego pajacowanie.
Podobne zachowania widać również wśród decydentów obydwu partii urządzających się na zdobytych stołkach. PiSia pozwalała swoim koalicjantom na wiele, ale Platforma wcale nie jest gorsza. PSL mianował szefem Agencji Rynku Rolnego weterynarza Bogdana Twardowskiego, który na dzień dobry zafundował sobie telefon komórkowy Prady za 4,8 tys, zł. skórzaną aktówkę za 1,6 tys. i fotel godny prezesa za 3,8 tys. Niby nic, gdyby prezes Twardowski był jeden, ale iluż mamy takich Twardowskich?
Nasze dorodne siostry coraz bardziej upodobniają się do siebie i nic dziwnego, że prezydent Nicolas Sarkozy przełożył wizytę w Polsce, bo jego służby dyplomatyczne nie mogły ustalić o czym będzie rozmawiał z prezydentem Kaczyńskim, a o czym z premierem Tuskiem. Ponoć obydwaj chcieli o tym samym, a to było dla Sarkozy'ego niezrozumiałe. Dla niego było, ale dla nas nie jest, bo już zdążyliśmy się przyzwyczaić do różnych psikusów, jakie potrafią robić sobie nasze dwie złośliwie siostry.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.