Trzech amerykańskich żołnierzy zginęło w Iraku w nocy z wtorku na środę, podwyższając łączną liczbę poległych w kwietniu do 47. Jest to najwyższy miesięczny wskaźnik strat wojsk USA od września 2007 roku.
"Ubiegłej nocy straciliśmy trzech żołnierzy" - oświadczył w środę amerykański rzecznik wojskowy, major Mark Cheadle.
Strażacy pracują na gruzach po nalocie amerykańskim w Bagdadzie 29 kwietnia. W godzinnych walkach jakie wybuchły w bagdadzkim Mieście Sadra zginęło 34 szyickich bojowników. Walki między żołnierzami amerykańskimi a bojownikami zostały określone jako najbardziej zacięte w ciągu ostatnich dni. PAP/EPA Shehab Ahmed
Jednak obecne straty są i tak znacznie niższe niż rok temu - w kwietniu 2007 roku w Iraku zginęło 104 amerykańskich żołnierzy. Ujawnione w środę straty zwiększyły do łącznie 4059 liczbę żołnierzy USA, którzy ponieśli śmierć w kampanii irackiej od jej rozpoczęcia 20 marca 2003 roku. Natomiast co najmniej 1073 Irakijczyków zginęło w kwietniu w Iraku, w przeważającej większości, w walkach między szyicką milicją (Armią Mahdiego) i siłami bezpieczeństwa - podano w środę w Bagdadzie.
Według informacji irackich ministerstw spraw wewnętrznych, obrony i zdrowia, śmierć w kwietniu poniosło 966 irackich cywilów, 38 żołnierzy i 69 policjantów.
Wśród rannych w tym samym czasie było 1745 cywilów, 104 żołnierzy i 159 policjantów.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.