Minister komunikacji i transportu Ontario Jim Bradley ogłosił, że szkoły jazdy muszą zmienić programy nauczania i zapewnić szkolonym kierowcom więcej szkolenia.
Według nowych wymogów prowincji, nowi kierowcy będą musieli odbywać 40 godzin, a nie 35 godzin szkolenia.
W szkoleniu początkujących kierowców mają się też zmienić zagadnienia, na które zwracać się będzie główną uwagę. Mają to być sposoby radzenia sobie w czasie jazdy z elementami odwracającymi uwagę kierowcy, a także metody reagowania na zagrożenia na drodze.
Prowincja cofnęła już wcześniej licencje 22 szkołom jazdy. W trosce o poziom instruktorów zmniejszono z sześciu do trzech liczbę punktów, jaką kierowca-instruktor może utracić i podwyższono wymagania w stosunku do tych osób.
Są to wszystko reakcje na opublikowany w grudniu doroczny raport głównego kontrolera Ontario Jima McCartera oceniający działanie rządu ontaryjskiego, w którym ujawniono dane dotyczące przygotowania kierowców na kursach jazdy.
Okazuje się, co niezwykle zbulwersowało opinię publiczną, że kierowcy, którzy uczęszczali na kursy jazdy, organizowane przez zatwierdzone przez władze prowincji ośrodki szkoleniowe, i ukończyli je, częściej brali udział w wypadkach samochodowych niż osoby, które na takie kursy nie chodziły.
Niepokój wzbudzały też, zdaniem McCartera, informacje na temat instruktorów. Około 360 z nich, czyli 6,5 proc., ma na swoim koncie przewinienia, z powodu których utracili punkty - przekroczenie prędkości, nie zapięcie pasów bezpieczeństwa, jazda na czerwonym świetle itp.
Co do absolwetntów kursów szkoleniowych, McCarter stwierdził, że jest ich ostatnio mniej niż kiedyś, ale za to prawdopodobieństwo, że osoby takie znajdą się w wypadku drogowym, jest o 62 proc. większe niż w przypadku kierowców, którzy takich kursów nie kończyli.
W 2000 roku procent ten był znacznie mniejszy, bo zaledwie 24.
McCarter dziwił się, że instruktorzy wielokrotnie karani za wykroczenia drogowe szkolą początkujących kierowców. Pewien instruktor, który zaczął prowadzić szkolenia w lutym, utracił cztery punkty, a jego prawo jazdy było sześciokrotnie zawieszane za niezapłacone mandaty, jakie otrzymał za takie wykroczenia, jak jazda bez ważnego prawa jazdy, brak pasów w czasie jazdy, brak dowodu ubezpieczenia pojazdu i niechęć do okazywania prawa jazdy po zatrzymaniu przez policję.
Mimo tych wszystkich faktów, przez wiele lat, od 1997 roku, władze Ontario nie dokonały przeglądu i oceny systemu szkolenia kierowców.
Odpowiadając na te uwagi, Ministerstwo Komunikacji zgodziło się, że instruktorzy powinni być przykładem dla swoich kursantów, a obecnie wprowadzono konkretne zmiany.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.