Dziennik Polonii w Kanadzie
   
Strona główna | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 25 kwietnia, 2008
 
 
GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej
   

 

Front Page 
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Robert Dziekański
Komentarze, opinie
Polska
Europa
Świat
Kanada
Ontario
Toronto
USA
Polonia
Pomóżmy innym
Historia mało znana
Biznes
Finanse
Kultura
Film
List oceaniczny - dodatek kulturalny
Dobre rady
Prawo
W krzywym zwierciadle
Polonia Przyszłości
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Różności
Nauka i technika
Kółka (4 albo 2)
Sport
Kabaret pod Bańką

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

W 2006 roku odwiedziło nasze strony 226,426 czytelników!

196,877 w 2005

122,542 w 2004.




Prawo

Cała rodzina dostała odmowę
Izabela Kowalewska
Apr 25, 2008
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Z cyklu: Imigracja do Kanady - "Ask Isabella"


Sytuacja pewnych imigrantów wyglądała mniej więcej tak:
Mąż zostawił w Polsce żonę i dwoje dzieci i przyjechał do Kanady do pracy (na kontrakt). Jeszcze w czasie trwania kontraktu zaczął procedurę otrzymania pobytu stałego, lecz umówił się z żoną, że on imigruje sam, a dopiero potem zacznie sponsorować rodzinę.

Żona w Polsce opiekowała się bardzo chorym ojcem i korzystniej dla tej rodziny było zrobić właśnie w ten sposób - jednym słowem, nie zależało żonie tak bardzo na czasie (aby przyjechać do Kanady) w tym właśnie momencie. Tak też więc zrobili: dopiero po dobrych kilku latach mąż uzyskał pobyt stały w Kanadzie, urządził się i zaczął sponsorować rodzinę. Ktoś ze znajomych pomógł mu wypełnić podania, aby sponsorować żonę i córkę.

Tylko jedną, bowiem druga córka urodziła dziecko, jednocześnie mieszkając u mamy i kończąc studia. Plan był, iż po wyjeździe mamy i młodszej siostry do Kanady, starsza córka z dzieckiem zamieszkają w domu po rodzicach. Minęło trochę czasu i sponsor został zaaprobowany, po czym ambasada zaczęła procesować podania o pobyt stały sponsorowanej żony i córki.

Któregoś dnia w ich domu w Polsce zadzwonił telefon - przyjęła go starsza córka pod nieobecność matki. Dzwoniła pani z ambasady kanadyjskiej, która miała kilka dodatkowych pytań. W trakcie rozmowy wyszło, iż pani z ambasady rozmawia z drugą córką, która wprawdzie jest mężatką z dzieckiem, ale ciągle na utrzymaniu rodziców, i ciągle w wieku, gdy kwalifikuje się jako dziecko, które ojciec może sponsorować. Pani z ambasady spytała więc dziewczynę, czy nie chce przypadkiem również imigrować do Kanady. Córka zawsze chciała - tylko że cała rodzina myślała, iż w jej sytuacji już się nie kwalifikuje. No, ale pani z ambasady pyta!

"Pewnie, że chcę" - powiedziała szczęśliwa dziewczyna. Pani z ambasady na to, iż w związku z tym, prześle odpowiednie formularze, które trzeba wypełnić, dosłać, zrobić badania medyczne i jeszcze kilka innych formalności i dokumentów, po czym wszystko dosłać i... już.

Cała rodzina oniemiała ze szczęścia! Toż to właśnie ich największe marzenie się spełnia - cała rodzina przyjedzie do Kanady! Tak zrobili - dopełnili wszystkich formalności i czekali na wizy do Kanady. Już nawet zaczęli sprzedawać dom.

Ich zdziwienie było wielkie, kiedy sprawa zaczęła się przeciągać. Najpierw, od sponsora w Kanadzie zażądano dodatkowych dokumentów z pracy i rozliczeń podatkowych. Potem, jeszcze proszono o dosłanie dokumentów finansowych za poprzednie lata. Później, jeszcze czegoś brakowało - znowu trzeba było załatwiać i dosyłać.

Na koniec, po wielu miesiącach, przyszła z ambasady... odmowa dla całej rodziny. Tak, nie jest to błąd w druku - cała rodzina dostała odmowę! Otóż ojciec rodziny, po dołączeniu drugiej córki i wnuka - nie spełniał już wymogów finansowych na sponsorowanie całej rodziny do Kanady. Na pewno więc zapytacie Państwo, dlaczego dopisał córkę i wnuka? Dlatego, iż ambasada mu to zaproponowała! Przecież ambasada nie proponowałaby czegoś, co zaszkodzi podaniu o pobyt stały!

Nie? Ambasada nie proponowałaby? A dlaczego? Jeżeli córka wiekowo kwalifikuje się na sponsorstwo, czemu jej tego nie zaproponować? Cały problem polega na tym, iż pracownicy ambasady (albo generalnie Immigration Canada) to nie są prawni reprezentanci imigrantów.

Co to znaczy, że pracownicy ambasady czy Immigration Canada nie są prawnymi reprezentantami potencjalnych imigrantów?

Otóż znaczy to, iż pracownicy Immigration Canada sa wykonawcami prawa. Oni rozpatrują otrzymane podanie i dokumentację na podstawie przepisów, i na tej podstawie wydają decyzję. Oni nie są reprezentantami prawnymi podaniodawcy.

Nie muszą tłumaczyć konsekwencji podejmowanych przez podaniodawców kroków. I w tej powyższej sprawie - tak właśnie się stało.

Pracownica ambasady zobaczyła, że, teoretycznie, córka kwalifikuje się na imigrację do Kanady i to właśnie zaproponowała, zupełnie nie interesując się kwestią, czy sponsor, w związku z dopisaniem do podania córki i wnuka, spełnia warunki narzucone przez prawo imigracyjne Kanady. Nie spełniał.

Pytanie się rodzi, czy pracownica ambasady miała rację, iż zaproponowała córce imigrację do Kanady. Czy miała rację, czy nie - nie ma znaczenia. Na pewno nie zrobiła nic nielegalnego, na pewno nikogo nie wprowdziła w błąd. Gdyby ojciec kwalifikował się jako sponsor - czyli zarabiał więcej pieniędzy - cała rodzina byłaby już w Kanadzie.

Ale - i tu jest sedno całej sprawy - pracownik ambasady, czy urzednik imigracyjny nie są naszymi prawnymi reprezentantami, nie działają dla nas, dla naszego dobra. Oni, po prostu, podejmują decyzje na podstawie dokumentów do nich przysłanych. Jeśli coś jest nie tak - taka będzie decyzja. Jeśli jest błąd, nie oni są od korygowania - taka więc będzie decyzja.

Nieposiadanie reprezentanta, czyli brak pomocy prawnej tę rodzinę kosztowało: będą w rozłące jeszcze długo - zupełnie niepotrzebnie.

Przykład tu opisany jest jednym z wielu, które mają miejsce na porządku dziennym, gdy podaniodawca - potencjalny imigrant - myśli, iż sam sobie poradzi i przejdzie przez procedurę imigracyjną. Czasami rzeczywiście tak - często niestety nie...

Izabela Kowalewska
Konsultant Imigracyjny

Zapraszam wszystkich zainteresowanych sprawami imigracyjnymi Kanady do zadawania pytań.
Można do mnie dzwonić do biura: 416-604-3325, lub przesłać e-mail:
e-immigration@bellnet.ca.

IZABELA KOWALEWSKA JEST CZŁO-NKIEM CANADIAN SOCIETY OF IMMIGRATION CONSULTANTS (CSIC) - LICENCJA ZAWODOWA NUMER M041014, oraz CANADIAN ASSOCIATION OF PROFESSIONAL IMMIGRATION CONSULTANTS (CAPIC).


© Copyright 2003, 2004, 2005, 2006 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 



Prawo
Kontrowersyjne "bezpieczne igły"
O zniesieniu wiz nigdy nie za wiele
Komu powierzamy nasz los?
Prawne znaczenie słowa "Przepraszam"
Bezpieczeństwo publiczne ważniejsze
Wizy do Kanady zniesione, a problemów wcale nie mniej
Bez prawa do litości
Ciszej nad tą tragedią!
Na wolność... tylko w trumnie
Casus Homolka?