Dziennik Polonii w Kanadzie
   
Strona główna | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 23 kwietnia, 2008
 
 
GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej
   

 

Front Page 
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Robert Dziekański
Komentarze, opinie
Polska
Europa
Świat
Kanada
Ontario
Toronto
USA
Polonia
Pomóżmy innym
Historia mało znana
Biznes
Finanse
Kultura
Film
List oceaniczny - dodatek kulturalny
Dobre rady
Prawo
W krzywym zwierciadle
Polonia Przyszłości
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Różności
Nauka i technika
Kółka (4 albo 2)
Sport
Kabaret pod Bańką

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

W 2006 roku odwiedziło nasze strony 226,426 czytelników!

196,877 w 2005

122,542 w 2004.




Robert Dziekański

Śledczy w sprawie Dziekańskiego odwiedzili Polskę
Na podst. PAP
Apr 22, 2008
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Czterej kanadyjscy policjanci, wyjaśniający okoliczności śmierci Roberta Dziekańskiego na lotnisku w Vancouver, przyjechali do Polski, by przesłuchać mieszkających tu świadków.


W październiku ubiegłego roku Dziekański został śmiertelnie porażony przez kanadyjską policję paralizatorem (taserem).

O udzielonej Kanadyjczykom pomocy poinformował w poniedziałek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Michał Szułczyński. Czterej kanadyjscy policjanci, którzy gromadzą materiał dowodowy w tej sprawie spędzili w Polsce, w ubiegłym tygodniu, trzy dni.

"W imieniu Kanadyjczyków polski prokurator przesłuchał kilka osób, które już zeznawały w śledztwie w tej sprawie, toczącym się w naszej prokuraturze. To świadkowie, którzy jako ostatni zetknęli się z Robertem Dziekańskim przed jego wyjazdem do Kanady" - powiedział Szułczyński.

Kanadyjczycy - choć wcześniej deklarowali, że wstrzymują pomoc prawną dla polskich prokuratorów do czasu zakończenia własnego postępowania - dostarczyli jednak gliwickim śledczym ważne dla postępowania dokumenty m.in. protokół z sekcji zwłok Polaka.

W Kanadzie toczy się kilkanaście różnych dochodzeń w tej sprawie. Policjanci, którzy odwiedzili Polskę zbierali materiał dowodowy na potrzeby każdego z nich.

Własne śledztwo od listopada prowadzi prokuratura w Gliwicach. Dotyczy ono przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy i nieumyślnego spowodowania śmierci Polaka. Dotychczas przesłuchano w nim kilkunastu świadków. To osoby, które miały kontakt z Dziekańskim zanim wyjechał do Kanady.

Polskie prawo pozwala na ściganie obywateli obcych krajów za przestępstwa popełnione na szkodę Polaków za granicą. Jeżeli np. policjanci zostaliby skazani w Kanadzie, mogliby później teoretycznie stanąć przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Warunkiem byłaby zgoda Kanady na przekazanie ich stronie polskiej.

40-letni Dziekański, który przyleciał do Vancouver 13 października z Frankfurtu z zamiarem osiedlenia się na stałe w Kanadzie, ponad 10 godzin oczekiwał na swoją matkę, która nie mogła się z nim skontaktować, bowiem Polak przebywał w tzw. strefie bezpieczeństwa. Nie uzyskał tam, podobnie jak matka, żadnej pomocy ze strony władz.

© Copyright 2003, 2004, 2005, 2006 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 



Robert Dziekański
Reakcja matki na śledztwo RCMP
Śledztwo ws. używania paralizatorów
CZAS NIE LECZY RAN
Śledczy w sprawie Dziekańskiego odwiedzili Polskę
Zrozpaczona matka przed komisją
Dziekański nie był agresywny i współpracował z władzami
Dochodzenie w sprawie śmierci Dziekańskiego
Z TĘSKNOTY ZA ROBERTEM - Zofia Cisowski opowiada o swojej podróży do Gliwic
Ograniczenie taserów w Quebecu
JAK MOŻNA POMOC?