Dziennik Polonii w Kanadzie
   
Strona główna | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 21 kwietnia, 2008
 
 
GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej
   

 

Front Page 
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Robert Dziekański
Komentarze, opinie
Polska
Europa
Świat
Kanada
Ontario
Toronto
USA
Polonia
Pomóżmy innym
Historia mało znana
Biznes
Finanse
Kultura
Film
List oceaniczny - dodatek kulturalny
Dobre rady
Prawo
W krzywym zwierciadle
Polonia Przyszłości
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Różności
Nauka i technika
Kółka (4 albo 2)
Sport
Kabaret pod Bańką

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

W 2006 roku odwiedziło nasze strony 226,426 czytelników!

196,877 w 2005

122,542 w 2004.




Robert Dziekański

Zrozpaczona matka przed komisją
Monika Bujalska
Apr 18, 2008
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Matka Roberta Dziekańskiego zeznawała w tym tygodniu przed komisją parlamentarną badającą sprawę śmierci jej syna na lotnisku w Vancouverze po zaatakowaniu go paralizatorem przez RCMP.


We wtorek w tym tygodniu Robert Dziekanski obchodziłby swoje 41. urodziny.

Przemawiając do posłów z komisji parlamentarnej Zofia Cisowski kwestionowała zachowanie funkcjonariuszy RCMP, którzy wyszli naprzeciw Dziekanskiemu. Cisowska zasugerowała swoją wypowiedzią, że funkcjonariusze mają odpowiedzialność sprawdzenia człowieka w takich sytuacjach i że powinni oni byli zrobić więcej, aby pomóc jej synowi.

W październiku ubiegłego roku Dziekański przyleciał na lotnisko w Vancouverze, jako nowy imigrant z Polski. Miał mieszkać w Kamloops ze swoją matką.

Cisowska czekała dziewięć godzin na syna na lotnisku, podczas kiedy on znajdował się na lotnisku, nie wiedząc dokładnie gdzie ma na nią czekać i nie znając języka angielskiego. Zanim wyszedł z odgrodzonej części lotniska, jego matce powiedziano już, że nie doleciał i Cisowska odjechała do domu.

Zmieszany Dziekański zaczął się dziwnie zachowywać, rzucił komputerem i wydawał się zdenerwowany. Inny pasażer nagrał to wydarzenie na kamerę.

Na miejscu pojawili się funckjonariusze RCMP, którzy po niecałej minucie zaatakowali go taserem. Kilka minut później Dziekański już nie żył.

Nagranie na kamerze pokazuje jak funkcjonariusze podchodzą do Dziekańskiego, który nie zachowuje się w stosunku do nich agresywnie. Wkrótce atakują go paralizatorem.

Śmierć Dziekańskiego i nagranie całego wydarzenia spowodowało oprócz międzynarodowego oburzenia wszczęcie kilku śledzw w sprawie taserów. Adwokat reprezentujący Cisowską kwestionował, co byłoby, gdyby nikt nie nagrał wydarzeń, jakie miały miejsce tego dnia, które pokazało, jak policja bez próby żadnych negocjacji czy rozmów z nieuzbrojonym człowiekiem sięga po paralizator.


© Copyright 2003, 2004, 2005, 2006 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 



Robert Dziekański
Reakcja matki na śledztwo RCMP
Śledztwo ws. używania paralizatorów
CZAS NIE LECZY RAN
Śledczy w sprawie Dziekańskiego odwiedzili Polskę
Zrozpaczona matka przed komisją
Dziekański nie był agresywny i współpracował z władzami
Dochodzenie w sprawie śmierci Dziekańskiego
Z TĘSKNOTY ZA ROBERTEM - Zofia Cisowski opowiada o swojej podróży do Gliwic
Ograniczenie taserów w Quebecu
JAK MOŻNA POMOC?