Sytuacja na rynkach surowców naturalnych od wielu już tygodni, a właściwie miesięcy zajmuje jeśli nie pierwsze to przynajmniej czołowe strony gazet finansowych. I kiedy ceny ropy i złota osiągnięły rekordowy poziom 17 marca tego roku, nastąpiło nagle ich załamanie.
Wydawać się mogło, że cena ropy ustabilizuje się na poziomie około 100 dolarów za baryłkę. Nawet ci, którzy jeszcze do niedawna dość śmiało przewidywali, iż będziemy mieli do czynienia z cenami ropy na poziomie 150 dolarów za baryłkę, zaczęli powątpiewać w trafność swoich przepowiedni.
Ostatni tydzień był w zasadzie więc w miarę spokojny. W miarę, bo po dzisiejszych wynikach ogłoszonych przez Departament Energii w USA, cena ropy wzrosła o niemal 2 dolary za baryłkę i w środku dnia osiągnęła znowu rekordowy poziom, 112,21 dol. za baryłkę.
Wyniki o których mowa pokazały, iż w USA mamy do czynienia z dość nagłym i niespodziewanym spadkiem zapasów tego surowca. Dokładnie rzecz ujmując, w porównaniu z poprzednim miesiącem, zapasy ropy zmniejszyły się o 3,1 milionów baryłek, co w efekcie spowodowało wzrost cen o niemal 3,5 procenta. Na stacjach benzynowych w USA zanotowano rekordowy poziom 3,343 dol. za galon. Mówi się, że w Kanadzie cena benzyny (i to tej najtańszej) już wkrótce osiągnie poziom 1,30-1,40 dol. za litr.
Według analityków paliwowych, w całym tym zamieszaniu cenowym jedno wydaje się przywracać pewnego rodzaju spokój, a mianowicie fakt, że to, z czym mamy do czynienia jest najzwyklejszą reakcją popytu i podaży. Jak określił to jeden z ekspertów, podstawy określania poziomu cen są w dalszym ciągu ważne, co ma o tyle znaczenie, iż poziom cen nie jest dyktowany jedynie przez spekulacje.
Przypomnieć warto jedynie, że poziom cen ropy wzrósł w ciągu ostatnich 12 miesięcy o około 80 procent, i jest to drugi pod względem wysokości wzrost poziom cen surowców mierzony przez Reuters/Jefferies CRP Indeks. Jedynie zboże "podskoczyło" więcej aniżeli ropa, bo o całe 100 procent.
To właśnie światowy poziom popytu na surowce i słabszy dolar spowodowały, iż wiele z nich osiągnęły rekordowy poziom cen. Dotyczy to zwłaszcza kukurydzy, soi, ryżu i złota. To co dzieje się na rynkach surowcowych, już teraz odbija się dość zasadniczo na wynikach finansowych wielu firm, choć na pełny obraz przyjdzie jeszcze nieco poczekać. Na pierwszy rzut poszły, jak nietrudno się domyślić, linie lotnicze. Poziom cen paliw i zmniejszona liczba podróżujących spowodowała, iż pięć spośród siedmiu największych linii lotniczych w USA zanotowało w pierwszym kwartale straty. Oczywiście znajduje to odbicie nie tylko w cenach biletów, ale również w pojawieniu się różnego rodzaju opłat, które mają zniwelować te właśnie straty. I tak, cztery spośród pięciu największych przewoźników zaczęły pobierać opłaty od drugiej sztuki bagażu (w wysokości 25 dolarów) i zapewne nie jest to ostatni pomysł jak przerzucić ciężar poziomu cen na konsumenta.
Obawa o poziom cen i zwiększona inflacja (a również słaby amerykański dolar) znalazła odzwierciedlenie w wystąpieniu szefa federalnego Biura Rezerw Bena Bernanke, który stwierdził w sposób dość jednoznaczny, że to, co dzieje się ostatnio w gospodarce jest powodem nie tylko już najwyższej uwagi ze strony szefów amerykańskiej gospodarki, ale budzi spore zaniepokojenie. Dowodem tego niech będą opublikowane niedawno stenogramy z ostatniego posiedzenia tegoż Biura. Bo to, że na tymże posiedzeniu podjęto decyzję o obniżeniu poziomu stóp procentowych o 75 punktów bazowych było dość szeroko oczekiwane. Niektórzy uważali nawet, iż cięcia te nie były i nie są wystarczające i kolejne 50 punktów bazowych jest nieuniknione. Ale to właśnie dyskusja i komentarze towarzyszące decyzji są tu najbardziej ważne. Pozwalają one bowiem zorientować się, czego centralny bank oczekuje i czego się obawia.
Daje to również pogląd, w którą stronę pójdzie polityka poziomu stóp procentowych. I właśnie to ostatnie posiedzenie i stenogramy ujawniły, iż podejmujący decyzje obawiali się i w dalszym ciągu obawiają dość poważnej recesji, z którą możemy mieć do czynienia w Stanach Zjednoczonych.
Dlatego też kolejne posiedzenie Biura, a zwłaszcza publikowany później stenogram czytane będą z najwyższą uwagą.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.