Dziennik Polonii w Kanadzie
   
Strona główna | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 7 kwietnia, 2008
 
 
GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej
   

 

Front Page 
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Robert Dziekański
Komentarze, opinie
Polska
Europa
Świat
Kanada
Ontario
Toronto
USA
Polonia
Pomóżmy innym
Historia mało znana
Biznes
Finanse
Kultura
Film
List oceaniczny - dodatek kulturalny
Dobre rady
Prawo
W krzywym zwierciadle
Polonia Przyszłości
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Różności
Nauka i technika
Kółka (4 albo 2)
Sport
Kabaret pod Bańką

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

W 2006 roku odwiedziło nasze strony 226,426 czytelników!

196,877 w 2005

122,542 w 2004.




Pomóżmy innym

Zgubione skrzypce
Małgorzata P. Bonikowska
Apr 7, 2008
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Skrzypek z Toronto Symphony Orchestra jest całkowicie załamany - pozostawione przypadkowo na przystanku tramwajowym skrzypce zniknęły.


Grający w orkiestrze od 30 lat Jim Wallenberg położył swój cenny instrument na pojemniku z solą na zadaszonym przystanku tramwajowym na skrzyżowaniu ulic Queen's Quay i Spadina Street. Było to około godz. 19.00 w czwartek.

Nie patrząc za siebie, wsiadł do tramwaju i zorientował się dopiero kiedy dojechał do Union Station, że skrzypce zostawił na przystanku.

Jak opowiada, było to potworne uczucie.

Przyczyną jest roztargnienie, ponieważ ma na głowie mnóstwo spraw - żonę w ciąży mającą wkrótce urodzić bliźniaki w szpitalu, a także sprzedaż domu.

Owe stracone skrzypce to tzw. "Ansaldo Poggi", wykończone na pomarańczowo-czerwono. Należą do rodziny od 1972 roku, a Wallenberg otrzymał je jako prezent od matki.

To właśnie matka uczyła go grać na skrzypcach i zleciła Ansaldo Poggiemu wykonanie instrumentu. Nazywano je "Lady Wallenberg". Po dłuższym czasie, matka skrzypka wręczyła mu ten instrument w prezencie.

Wallenberg ma jeszcze inne skrzypce, na których grywa, ale te, które dostał od matki, to jeden z jego ukochanych instrumentów. Chwali jego wspaniały ton i dźwięk, a poza tym oczywiście, ma on dla niego wartość sentymentalną.

Matka skrzypka ma już 95 lat, więc syn nie powiedział jej o zagubieniu tej ważnej pamiątki rodzinnej.

Wallenberg ma nadzieję, że ktoś zwróci mu jego ukochany instrument. Oferuje uczciwemu znalazcy nagrodę.


© Copyright 2003, 2004, 2005, 2006 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 



Pomóżmy innym
Toronto rusza z pomocą
Historia pomocy młodym Polakom na Litwie
Zgubione skrzypce
Sprawa Rambo - pomóżmy!
Czy storczyki rosną dziko w Ontario?
Pomysł na nową tradycję
Na dobry cel
Telefoniczna linia pomocy - 416-395-SAFE
Bank pobił rekord
Niewidomi potrzebują naszej pomocy