Dziennik Polonii w Kanadzie    
Strona główna | POLONIUM | Wyszukiwarka | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 1 stycznia, 2013
 
  GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej      

W naszej GAZECIE:
Polonium
POLONIUM
News about Poland

Ale piękny jest ten świat
Antykwariat
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
CHUDNIESZ - WYGRYWASZ ZDROWIE
Dobre rady
Europa
Film
Finanse
Fotka dnia
Historia mało znana
IMPREZY
Kabaret pod Bańką
Kanada
Komentarze, opinie
Kultura
List oceaniczny - dodatek kulturalny
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Nauka i technika
Ontario
Polonia
Polonia Przyszłości
Polska
Pomóżmy innym
Powódź 2010
Prawo
Robert Dziekański
Różności
Smoleńsk 2010
Toronto
USA
W krzywym zwierciadle
Wybory federalne 2011
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Świat

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

 

 

Robert Dziekański

Dziekański nie był agresywny i współpracował z władzami
Na podst. PAP
Apr 1, 2008
 > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Robert Dziekański, polski imigrant śmiertelnie rażony paralizatorem przez ochronę lotniska w Vancouver, nie wykazywał żadnych przejawów agresji i współpracował z władzami - wynika z raportu kanadyjskich służb granicznych (CBSA).


W 12-stronnicowym raporcie po raz pierwszy przytaczane są relacje osób, które miały do czynienia z Polakiem tuż przed jego śmiercią. Dokument omówił dziennik "Vancouver Sun" i inne gazety w Kanadzie.

Klatka z filmu video zaprezentowanego w mediach, gdzie podenerwowany Dziekański trzyma krzesełko. Film nagrał pasażer, który był świadkiem zajścia. PAP/EPA


Z raportu wynika, że funkcjonariusze, którzy zetknęli się z Dziekańskim po jego przybyciu do Vancouver 13 października 2007 roku, zeznali, iż był "osłabiony", "rozczochrany" i "wyraźnie zmęczony", lecz w jego zachowaniu nie było nic niepokojącego. Niektórzy zaznaczyli, że taki stan mógł być rezultatem długiego lotu i frustracji wywołanej trudnościami językowymi już po lądowaniu. Pracownicy lotniska kilkakrotnie dawali wodę mężczyźnie błądzącemu przez kilka godzin po hali przylotów.

Alex Currie, szefowa zmiany CBSA w czasie pobytu Polaka w porcie lotniczym, podkreślała w zeznaniach, że mężczyzna "wyglądał na wycieńczonego, co nie jest niczym dziwnym po długim locie". "Nie wydawał się mieć problemów ze zdrowiem i współpracował ze mną" - dodała. Currie zaznaczyła też, że Dziekański "nie wykazywał żadnych objawów niezrównoważonego czy agresywnego zachowania".

Funkcjonariuszka Juliette van Agteren, która sprawdzała paszport i wizę Polaka, również zeznała, że "w żadnym momencie nie przejawiał żadnych zachowań, które mogłyby dawać powody do niepokoju".

W tłumaczeniu podczas kontroli paszportowej pomagał inny, mówiący trochę po polsku funkcjonariusz CBSA Adam Chapin. W swym oświadczeniu zaznaczył, że Dziekański "wyglądał na wyraźnie zmęczonego, włosy miał nieuczesane, a koszulę wyciągniętą ze spodni". Chapin pomógł Polakowi znaleźć wyjście z sali odpraw. On także podkreślił, że mężczyzna nie był "ani wrogi, ani agresywny".

Z Chapinem kontaktowała się matka Roberta Dziekańskiego, zaniepokojona, co dzieje się z jej synem. Funkcjonariusz kończąc pracę próbował jeszcze odnaleźć Polaka w poczekalni. Gdy go znalazł, ten leżał już na ziemi, otoczony przez pracowników pogotowia ratunkowego. 30 sekund później stwierdzono jego zgon.

40-letni Dziekański zmarł na lotnisku, gdy policjanci uznali jego zachowanie za agresywne i użyli wobec niego paralizatora. W listopadzie ujawniono nagranie wideo, które wskazuje, że mężczyzna nie stawiał oporu i działania policji mogły być nieuzasadnione.

Na prośbę "Vancouver Sun" CBSA opublikowała też część nagrań z kamer monitorujących lotnisko. Na zdjęciach Polak po kontroli celno-paszportowej przez około sześć godzin błąka się po sali bagażowej, nie zwracając uwagi na pracowników kanadyjskich służb.


© Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adreslisty@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 

Robert Dziekański
Śledztwo w Gliwicach umorzone
Proces w sprawie Dziekańskiego znowu opóźniony
Proces policjantów dopiero w sierpniu
Początek procesu policjantów w sprawie Dziekańskiego
Co dalej w sprawie Dziekańskiego
Kolejna odsłona sprawy Dziekańskiego
Zmiany w użyciu taserów
"Nowe" zasady użycia taserów
Minister Radosław Sikorski spotkał się z matką Dziekańskiego
Adwokat odznaczony w Polsce