Dziennik Polonii w Kanadzie
   
Strona główna | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 2 kwietnia, 2008
 
 
GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej
   

 

Front Page 
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Robert Dziekański
Komentarze, opinie
Polska
Europa
Świat
Kanada
Ontario
Toronto
USA
Polonia
Pomóżmy innym
Historia mało znana
Biznes
Finanse
Kultura
Film
List oceaniczny - dodatek kulturalny
Dobre rady
Prawo
W krzywym zwierciadle
Polonia Przyszłości
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Różności
Nauka i technika
Kółka (4 albo 2)
Sport
Kabaret pod Bańką

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

W 2006 roku odwiedziło nasze strony 226,426 czytelników!

196,877 w 2005

122,542 w 2004.




Robert Dziekański

Dziekański nie był agresywny i współpracował z władzami
Na podst. PAP
Apr 1, 2008
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Robert Dziekański, polski imigrant śmiertelnie rażony paralizatorem przez ochronę lotniska w Vancouver, nie wykazywał żadnych przejawów agresji i współpracował z władzami - wynika z raportu kanadyjskich służb granicznych (CBSA).


W 12-stronnicowym raporcie po raz pierwszy przytaczane są relacje osób, które miały do czynienia z Polakiem tuż przed jego śmiercią. Dokument omówił dziennik "Vancouver Sun" i inne gazety w Kanadzie.

Klatka z filmu video zaprezentowanego w mediach, gdzie podenerwowany Dziekański trzyma krzesełko. Film nagrał pasażer, który był świadkiem zajścia. PAP/EPA


Z raportu wynika, że funkcjonariusze, którzy zetknęli się z Dziekańskim po jego przybyciu do Vancouver 13 października 2007 roku, zeznali, iż był "osłabiony", "rozczochrany" i "wyraźnie zmęczony", lecz w jego zachowaniu nie było nic niepokojącego. Niektórzy zaznaczyli, że taki stan mógł być rezultatem długiego lotu i frustracji wywołanej trudnościami językowymi już po lądowaniu. Pracownicy lotniska kilkakrotnie dawali wodę mężczyźnie błądzącemu przez kilka godzin po hali przylotów.

Alex Currie, szefowa zmiany CBSA w czasie pobytu Polaka w porcie lotniczym, podkreślała w zeznaniach, że mężczyzna "wyglądał na wycieńczonego, co nie jest niczym dziwnym po długim locie". "Nie wydawał się mieć problemów ze zdrowiem i współpracował ze mną" - dodała. Currie zaznaczyła też, że Dziekański "nie wykazywał żadnych objawów niezrównoważonego czy agresywnego zachowania".

Funkcjonariuszka Juliette van Agteren, która sprawdzała paszport i wizę Polaka, również zeznała, że "w żadnym momencie nie przejawiał żadnych zachowań, które mogłyby dawać powody do niepokoju".

W tłumaczeniu podczas kontroli paszportowej pomagał inny, mówiący trochę po polsku funkcjonariusz CBSA Adam Chapin. W swym oświadczeniu zaznaczył, że Dziekański "wyglądał na wyraźnie zmęczonego, włosy miał nieuczesane, a koszulę wyciągniętą ze spodni". Chapin pomógł Polakowi znaleźć wyjście z sali odpraw. On także podkreślił, że mężczyzna nie był "ani wrogi, ani agresywny".

Z Chapinem kontaktowała się matka Roberta Dziekańskiego, zaniepokojona, co dzieje się z jej synem. Funkcjonariusz kończąc pracę próbował jeszcze odnaleźć Polaka w poczekalni. Gdy go znalazł, ten leżał już na ziemi, otoczony przez pracowników pogotowia ratunkowego. 30 sekund później stwierdzono jego zgon.

40-letni Dziekański zmarł na lotnisku, gdy policjanci uznali jego zachowanie za agresywne i użyli wobec niego paralizatora. W listopadzie ujawniono nagranie wideo, które wskazuje, że mężczyzna nie stawiał oporu i działania policji mogły być nieuzasadnione.

Na prośbę "Vancouver Sun" CBSA opublikowała też część nagrań z kamer monitorujących lotnisko. Na zdjęciach Polak po kontroli celno-paszportowej przez około sześć godzin błąka się po sali bagażowej, nie zwracając uwagi na pracowników kanadyjskich służb.


© Copyright 2003, 2004, 2005, 2006 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 



Robert Dziekański
Reakcja matki na śledztwo RCMP
Śledztwo ws. używania paralizatorów
CZAS NIE LECZY RAN
Śledczy w sprawie Dziekańskiego odwiedzili Polskę
Zrozpaczona matka przed komisją
Dziekański nie był agresywny i współpracował z władzami
Dochodzenie w sprawie śmierci Dziekańskiego
Z TĘSKNOTY ZA ROBERTEM - Zofia Cisowski opowiada o swojej podróży do Gliwic
Ograniczenie taserów w Quebecu
JAK MOŻNA POMOC?