To było dokładnie pięć lat temu, 26 marca 2003 roku. Wtedy rząd Ontario ogłosił stan wyjątkowy - stan pogotowia z powodu epidemii choroby układu oddechowego, która nie była zwykłą grypą.
Dzisiaj mija 5 lat od oficjalnego rozpoczęcia kampanii walki z SARS-em - chorobą, która pochłonęła 44 ofiary w całej Kanadzie. Poza Chinami i Hongkongiem była to największa liczba śmiertelnych przypadków.
Oddział gruźliczy w West Park Hospital został przerobiony na tymczasowy oddział leczenia z owej choroby pierwszej fali zarażonych SARS-em pracowników służby zdrowia w Toronto.
Sprawa rozpoczęła się w listopadzie 2002 roku - nie w Kanadzie, ale w Chinach. Zanotowano serię zakażeń w położonej na południu tego kraju prowincji Guangdong. Na początku, sprawa nie wychodziła poza granice Chin, ale nagle zwrócono uwagę na nadzwyczajny wzrost sprzedaży octu. Zainteresował się tym Global Public Health Intelligence Network, działający pod kierunkiem Kanady i zajmujący się nowymi, wykluwającymi się światowymi epidemiami.
To było dziwne, wspomina ówczesny rzecznik sekcji chorób zakaźnych w World Health Organization Dick Thompson. Ocet jest tam stosowany jako środek odkażający - dlatego taki gwałtowny wzrost sprzedaży octu zwrócił uwagę.
Wyglądało na pandemię grypy, pierwszą od 1968 roku.
W połowie lutego 2003 roku kilkoro członków rodziny z Hongkongu zostało zarażonych ptasią grypą - odmianą H5N1, a w chińskiej prowincji Fujian zanotowano, po raz pierwszy od sześciu lat, ludzką odmianę tej grypy. Wkrótce okazało się, że sprawy te nie mają ze sobą nic wspólnego.
Skąd wziął się SARS? Wirus, który normalnie zakaża nietoperze dostał się do zwierzątek podobnych do szopów praczy, które są przysmakiem w niektórych rejonach Chin. I tak, dostał się do ludzkiego organizmu, a następnie został poddany mutacjom i wzmocnił się do tego stopnia, że atak na człowieka przybrał rozmiary epidemii.
Z Chin SARS rozniósł się na cały świat w połowie lutego. Pierwsi zakażeni zostali goście hotelu Metropole w Kowloon, mieszczącego się pod drugiej stronie portu w Hongkongu.
Na SARS zachorowało w sumie 8.096 osób, a z tego 9,6 proc. zmarło, co jest bardzo wysokim procentem. Mieszkający w pokoju numer 911 chory lekarz chiński, zabrany do szpitala, zaraził pielęgniarki, a także uprzednio innych gości hotelowych, którzy chorobę zawieźli do Hanoi, Singapuru, Tajwanu, Vancouver i Toronto.
Tylko w Vancouver udało się opanować wirusa. W innych miejscach, w tym w Toronto, szybko nastąpiło jego rozprzestrzenienie się w szpitalach.
Kobieta, która przywiozła SARS z Kowloon do Toronto, zmarła w domu, ale zaraziła członków rodziny. Od niej wywodzą się wszystkie przypadki SARS w GTA.
O tym, że epidemia wyszła poza Chiny powiadomił WHO w końcu lutego specjalista od chorób zakaźnych dr Carlo Urbani, który sam zarażony zmarł w końcu marca.
W Kanadzie, tak samo jak w Singapurze, ogłoszono wybuch epidemii SARS w piątek 14 marca.
Dzisiaj mówimy "SARS", ale wtedy jeszcze choroba nie miała nazwy. Została nazwana SARS - Severe acute respiratory syndrome. Skonstruowano akronim, tak jak w przypadku AIDS.
W laboratorium w Winnipegu poddano badaniom wirus przywieziony do Toronto. Okazało się, że jest to zupełnie nowy wirus. National Microbiology Lab, od tego czasu, poczyniło wielki postęp w diagnozie nowych wirusów, opowiada dyrektor placówki dr Frank Plummer.
W Toronto pierwsze przypadki zachorowań stwierdzono wśród personelu medycznego szpitala Scarborough Grace. Potem zainfekowani zostali pacjenci i ich rodziny. Później wirus pojawił się w innych szpitalach, do których przewieziono pewną ilość chorych ze szpitala Scarborough Grace. Odkryto związek z Chinami.
Wirusa w końcu zidentyfikowano w U.S. Centers for Disease Control w Atlancie. Potem, Michael Smith Genome Sciences Centre w Vancouver, jako pierwsza placówka naukowa, poznała genetyczny skład wirusa.
Na wyniki czekał cały świat.
A w szpitalach zaczęto stosować stare wypróbowane metody kwarantanny i izolacji. Choroba charakteryzowała się długim okresem inkubacji - zarażali dopiero ci, którzy już mieli objawy choroby. Ostrzegano przed podróżami. Kiedy SARS pojawił się w Toronto w marcu 2003 roku, nie było jednego scentralizowanego punktu walki z nim w Ontario, a 37 ontaryjskich jednostek służby zdrowia działało w sposób nieskoordynowany. 211 szpitali w Ontario wymagało sprzętu i artykułów ochronnych, których nie było dosyć. Wskutek zbadania kontaktów owej pacjentki, która przywiozła do Toronto SARS z Chin, ustalono, że kwarantannie powinno się poddać 23.103 osób, czyli prawie 1 proc. populacji miasta.
Wkrótce w Toronto, wiadomość o SARS-ie zaczęła wpływać na wiele sfer ludzkiej działalności - turystykę, przemysł filmowy, zjazdy i konwencje, które masowo odwoływano. Pustoszały hotele, restauracje.
Potem, tuż po Wielkanocy, zaczęła maleć liczba nowych przypadków. Uznano, zbyt pochopnie, że to już koniec epidemii. Zdjęto maski, usunięto środki ochronne.
I wtedy nadeszła druga fala, która doprowadziła do kolejnych 90 zakażeń i 12 zgonów.
W sumie, w czasie owych dwóch fal, w Kanadzie zanotowano 375 zachorowań - potwierdzonych i podejrzewanych przypadków SARS. W sumie ofiar było 44.
Straty dla ekonomii miasta i regionu były ogromne. Ogólnie straty spowodowane SARS-em oblicza się na kilkadziesiąt milionów dolarów. Trudno było odbudować wiarę przybyszy w to, że Toronto jest już bezpieczne.
Na świecie SARS zaatakował w 2003 roku 29 krajów, powodując 774 zgony i 8098 zachorowań. Większość najostrzej zaatakowanych miejsc była nieprzygotowana na walkę z takich rozmiarów epidemią.
Dokładne śledztwo w tej sprawie zostało przeprowadzone z polecenia rządu ontaryjskiego przez sędziego Archie'ego Campbella. Uznano, że na przyszłość w razie takich przypadków, konieczne jest zachowanie największych środków ostrożności.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.