Prezydenci Polski i Węgier otworzyli wystawę "Legiony Polskie"
Prezydent Polski Lech Kaczyński i prezydent Węgier Laszlo Solyom otworzyli we wtorek w Budapeszcie wystawę "Legiony Polskie", gdzie zgromadzono pamiątki po polskich legionistach.
Prezydent Polski Lech Kaczyński (P) i prezydent Węgier Laszlo Solyom (L) otwierają wystawę "Legiony Polskie" w Muzeum Historii Wojen w Budapeszcie, 25 bm. PAP Jacek Turczyk
Legiony Polskie na Węgrzech były oddziałami polskimi uformowanymi przez gen. Józefa Wysockiego w latach 1848-49, w okresie powstanie węgierskiego, które było częścią europejskiej Wiosny Ludów.
Prezydent RP podkreślił podczas uroczystości otwarcia wystawy, że wspólna historia jest istotna także dla obecnych stosunków polsko-węgierskich. Lech Kaczyński zwrócił uwagę, że jeden z bohaterów książki czytanej w polskich szkołach, czyli "Lalki" Bolesława Prusa - Ignacy Rzecki brał także udział w węgierskim powstaniu.
Prezydent zaznaczył, że chociaż to powstanie nie przyniosło bezpośredniego sukcesu, to Polacy pamiętają o nim, traktując je jako "symbol walki, która w końcu przynosi rezultat".
Lech Kaczyński podczas jednodniowej oficjalnej wizyty w Budapeszcie złożył również kwiaty pod pomnikiem gen. Józefa Bema, który wspierał ruchy wolnościowe z czasów Wiosny Ludów. Bem, nazywany bohaterem trzech narodów, wpisał się w historię Polski, Węgier i Turcji. Węgierski prezydent podkreślił, że właśnie pod pomnikiem Bema rozpoczęło się powstanie w 1956 roku. Rewolucja węgierska 1956 roku rozpoczęła się 23 października od wiecu studentów w Budapeszcie, zorganizowanego na znak solidarności z wydarzeniami Polskiego Października 1956. Zryw węgierski był próbą uwolnienia się spod sowieckiej dominacji i przełamania monopolu partii komunistycznej. Został on krwawo stłumiony przez wojska sowieckie, które wkroczyły do Budapesztu 4 listopada. Podczas walk ponad 2500 Węgrów zginęło, a około 20 tys. zostało rannych. Po zdławieniu rewolucji ponad 200 tys. osób opuściło kraj.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.