Dziennik Polonii w Kanadzie
   
Strona główna | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 9 marca, 2008
 
 
GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej
   

 

Front Page 
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Robert Dziekański
Komentarze, opinie
Polska
Europa
Świat
Kanada
Ontario
Toronto
USA
Polonia
Pomóżmy innym
Historia mało znana
Biznes
Finanse
Kultura
Film
List oceaniczny - dodatek kulturalny
Dobre rady
Prawo
W krzywym zwierciadle
Polonia Przyszłości
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Różności
Nauka i technika
Kółka (4 albo 2)
Sport
Kabaret pod Bańką

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

W 2006 roku odwiedziło nasze strony 226,426 czytelników!

196,877 w 2005

122,542 w 2004.




LISTY OD CZYTELNIKÓW

Ludzie listy piszą (28)

Feb 11, 2008
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem



SMUTNA WIADOMOŚĆ (ale możemy to zmienić)

Organizatorzy i prowadzący szkołę HAWKS obawiają się, że szkoła zacznie "umierać" śmiercią naturalną, jeżeli nie zasilą jej nowe, młodsze siły.

Szkoła dla niewidomych narciarzy - HAWKS Ski School, boryka się z trudnościami kadrowymi. Brak osób do prowadzenia nauki i jazdy na nartach dla niewidomych.

Szkoła ta istnieje już od ponad 30 lat, posiada wielu oddanych tej sprawie ludzi, niemniej narciarze tak jak i inni ludzie starzeją się. W tym roku opuściło szkołę (z różnych powodów) siedem osób, co jest dużą stratą dla tego programu.

Nie patrzmy na to obojętnie - dołączmy do programu. Gwarantuję Państwu, że poprawi to nasz (POLONII) wizerunek w oczach Kanadyjczyków i na pewno będziemy czuli się lepiej w naszej drugiej Ojczyźnie. Program może istnieć tylko gdy dołączają do niego ludzie widzący. Rekreacja to odtrutka na wszelkie stresy, które dopadają ludzi, a niewidomych szczególnie.

Zapewniam Państwa, że wszystko jest wspaniale zorganizowane i na początek trzeba poświęcić programowi tylko 1,5 godz. tygodniowo, a satysfakcja z udziału w tym programie jest gwarantowana. Stok jest usytuowany prawie w centrum Toronto.

Chętnie udzielę wstępnych informacji. Można też skontaktować się z Barbarą czy Ronem (założycielami szkoły) pod numerem telefonu 905-278-7458, aby uzyskać pełne informacje.

Dziękuję i życzę pomyślności w Nowym - 2008 roku.

Leszek Kociuba
Tel. 416-253-4412

My także uważamy, że warto poprzeć tę akcję!

•••

Witam!

Jestem tegorocznym absolwentem Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Ukończyłem studia magisterskie na kierunku zootechnika o specjalności hodowli zwierząt. Chciałbym odbyć staż absolwencki w Kanadzie (najlepiej w Ontario, w okolicach Toronto) na farmie, która zajmuje się hodowlą bądź chowem zwierząt (najlepiej bydła, ale niekoniecznie - wszelkie inne gatunki będą mile widziane). Czy mają Państwo jakiekolwiek informacje, namiary osób zajmujących się tą gałęzią rolnictwa? Ewentualnie, czy jest możliwość zamieszczenia owego zapytania na Państwa stronie internetowej?

Za wszelaką formę odpowiedzi będę niezmiernie wdzięczny.
Z góry dziękuję i pozdrawiam.

Dane znane redakcji

Poza naszą "Gazetą" internetową, postanowiliśmy skorzystać z naszej "Gazety" drukowanej - może ktoś z Państwa pomoże. Może ktoś zna jakąś farmę, gdzie nasz młody Rodak mógłby odbyć praktykę. Prosimy o kontakt - 416-433-5066.

•••

Drodzy Państwo,

Gratuluję ciekawie wydawanej gazety.

Przegladając dziś Państwa web site, wpadł mi w oczy pewien mały błąd, który wkradł się do poniższego tekstu:
"15 sierpnia 1988 - nad miejscowością Lockerbie w Szkocji eksplozja rozerwała Boeinga 747 amerykańskich linii lotniczych PanAm; na jego pokładzie zginęło 259 ludzi, oprócz tego w miejscowości 11 osób poniosło śmierć od odłamków; we wraku samolotu policja odnalazła szczątki bomby, za której podłożenie aresztowano dwóch libijskich agentów; w 2003 roku Libia wzięła na siebie odpowiedzialność za zamach."

Otóż zamach ten miał z całą pewnością miejsce nieco później, a mianowicie w dniu 21 grudnia 1988 roku. Pamiętam to zdarzenie bardzo dobrze, ponieważ sam leciałem w tym dniu, takim samym samolotem, tych samych linii, z Nowego Jorku do Wiednia. Kiedy jechałem już z wiedeńskiego lotniska do centrum miasta usłyszałem w radiu wiadomość o dokonanym właśnie nad Szkocją zamachu terrorystycznym.

Łączę serdeczne pozdrowienia,

Edward I. Fiałkowski

Bardzo dziękujemy za zwrócenie uwagi na ten błąd. Ma Pan całkowitą rację. W Pana przypadku było to na pewno trudne do zapomnienia przeżycie.

•••

Szanowni Państwo,

Mam dobrą wiadomość dla wszystkich zainteresowanych audiodeskrypcją w Polsce. Ta technika zadomowiła się w TVP. Jest też grupa ludzi, którzy stale piszą i redagują teksty audiodeskrypcji - to pracownicy i współpracownicy Redakcji Napisów dla Niesłyszących. W tym momencie - początek lutego 2008 r. - na stronie www.audiodeskrypcja.itvp.pl jest dostępnych 30 godzin filmów z komentarzem dla niewidomych: 13 odcinków serialu "Ranczo", 13 odcinków serialu "Tajemnica twierdzy szyfrów", 4 odcinki serialu 'Magiczne drzewo" (wkrótce kolejne trzy), 4 odcinki serialu "Determinator" - kolejne odcinki będą się pojawiały równolegle z emisją w TVP1, a po nich kolejne tytuły. To znaczy, że biblioteka filmów z opisem dla niewidomych będzie się stale powiększać. Wkrótce audiodeskrypcja będzie też dostępna na dvd - serial "Tajemnica twierdzy szyfrów" zostanie wydany z napisami dla niesłyszących i audiodeskrypcją.

Inicjatywa wprowadzania audiodeskrypcji do telewizji publicznej wyszła ze strony samej telewizji. Dowodem Państwa własny tekst http://www.gazetagazeta.com/artman/publish/article_16847.shtml

Oddając pełne honory dokonaniom Pana Tomasza Strzymińskiego, z całym szacunkiem dla Jego wielkich i niepodważalnych zasług w upowszechnianiu audiodeskrypcji, pozwolę sobie odebrać mu tę jedną zasługę. Mam nadzieję, że nie będzie miał mi tego za złe.

TVP od 14 lat jako jedyna polska telewizja umożliwia odbiór programu niesłyszącym, nadając napisy dla niesłyszących. Wprowadzenie audiodeskrypcji wymagało jedynie odpowiednich technologii, a te pojawiły się wraz z powstaniem iTVP, jesienią 2006 r.

Pozdrawiam Redakcję i Czytelników!

Izabela Künstler
Kierownik Redakcji Napisów
dla Niesłyszących

Dziękujemy za informacje - oto opublikowana tydzień później odpowiedź Tomasza Strzymińskiego

•••

Do p. Moniki Bujalskiej

W sprawie artykułu "Nowe prawa na granicy", Gazeta, numer 23, 1-3 lutego, 2008

Pani Moniko,

Do przekroczenia granicy samolotem wystarczy w zupełności paszport, a w niektórych wypadkach karta Nexus. Inne dokumenty nie są potrzebne.

Natomiast do przekroczenia granicy na morzu lub lądzie paszport nie jest konieczny, bo przepisy nie są jeszcze uregulowane. Władze USA zapowiedziały, że wydadzą je w swoim czasie, o ile pamiętam latem tego lub przyszłego roku. Nawet prawo jazdy nie jest tutaj całkiem wystarczające, bo potrzebna jest jeszcze karta obywatelstwa lub metryka. Proszę zwrócić uwagę na słowo AND pisane tutaj z dużej litery.

Takie pomyłki się zdarzają w prasie polonijnej, ale niektórzy czytelnicy mogą być wprowadzeni w błąd, dlatego należałoby to sprostować w Pani informacji pt. “Nowe prawa na granicy” gdzie Pani pisze, że jednakowe przepisy obowiązują od 31 stycznia przy przekraczaniu granicy na morzu, powietrzu i ladzie.

O ile mi wiadomo, władze USA jeszcze nie uregulowały ostatecznie przepisów co się tyczy granic morskich i lądowych. Chyba, że ma Pani jakieś świeższe informacje.
Proszę sprawdzić te dwa linki:

1. http://www.passportcanada.gc.ca/index.aspx?lang=eng
Land and sea travel to the United States
As of January 31, 2008, Canadians entering the United States by land and marine ports of entry will be required to present:
* a government-issued photo ID, such as a driver's licence AND a
birth certificate or a citizenship card; OR
* for persons aged 18 and under, a birth certificate only; OR
* a valid passport.

2. http://www.cbsa-asfc.gc.ca/whti-ivho/tourist-touriste-eng.html
U.S. Western Hemisphere Travel Initiative
The Western Hemisphere Travel Initiative (WHTI) is a U.S. law that will require all travellers to carry a valid passport or other secure document to enter the United States. It is being implemented in two stages:
* For air travel, the new rules came into effect on January 23,
2007.
* For land and water travel, the new rules are not yet in place.
The U.S. government has released a proposal for land and water implementation.

Z poważaniem

Jerzy Sędziak

Szanowny Panie,

Ma Pan rację, że z mojego tekstu można było wyciągnąć niewłaściwy wniosek, iż przepisydotyczące wymaganych na granicy dokumentów są obecnie takie same jeżeli chodzi o przekraczenie granicy kanadyjsko-amerykańskiej na lądzie, morzu i w powietrzu. A faktycznie tak nie jest.

Dla Czytelników przypominam fragment mojego artykułu pt. "Nowe prawa na granicy", w którym pojawiła się ta nieścisłość:

"Poczynając od czwartku, 31 stycznia, wszystkie osoby przekraczające granicę na lądzie, powietrzu i wodzie między Kanadą a Stanami Zjednoczonymi muszą pokazać aktualne dokumenty, typu:
* Metrykę urodzenia lub kartę obywatelstwa plus dokument wydany przez rząd (prawo jazdy)
* Paszport
* Nowe prawo jazdy, takie jak te, które wprowadzane zostają w Kolumbii Brytyjskiej
* Kartę Indianina (INAC)
* Karty NEXUS lub Free and Secure Trade (FAST)
* Dla dzieci poniżej 18. roku życia wystarczy metryka urodzenia."

Pierwszy akapit powinien brzmieć:

"Poczynając od czwartku, 31 stycznia, wszystkie osoby przekraczające granicę na lądzie i wodzie między Kanadą a Stanami Zjednoczonymi muszą pokazać aktualne dokumenty, typu:"

Każdy z wymienionych dokumentów (lub ich kombinacja, jak w przypadku punktu pierwszego) jest dozwolony przy przekraczaniu granicy na lądzie i wodzie. Do przekroczenia granicy samolotem wystarczy w zupełności paszport, jak Pan pisze.

Ma Pan więc rację i ważne jest, aby Czytelnicy mieli jasność, które dokumenty są potrzebne, aby zostać wpuszczonym do Stanów Zjednoczonych.

Dziękuję za zwrócenie na to uwagi,

Monika Bujalska

•••

Szanowna Redakcjo,

Chciałem się podzielić uwagami na temat afrocentrycznych szkół czy programów w torontońskim kuratorium publicznym.

Uważam, że na pewno należy coś zrobić z pewnymi segmentami społeczności uczniowskiej, które mają większe problemy w szkole niż inni uczniowie, ale na pewno nie powinno się tego robić przez separowanie tych uczniów i konstruowanie dla nich osobnych programów.

Uważam, że w szkołach publicznych, gdzie jest młodzież z całego świata - i bardzo dobrze, po to jesteśmy w Kanadzie, żeby szkoła wyglądała tak samo jak społeczeństwo - powinno się zadbać, aby w programie nauczania znalazły się treści odnoszące się do wszystkich grup. Czyli program musi mówić więcej na przykład o historii Azji czy Ameryki Południowej, a na pewno powinno być w nim sporo o niewolnictwie, o tym, że Kanada odegrała w walce z nim dużą rolę, że inny miała do tego zjawiska stosunek niż Stany. Trzeba pokazywać artystów, pisarzy, ważnych ludzi z wielu dziedzin, którzy mają swoje korzenie w różnych częściach świata. To jest znacznie mniej potrzebne w kraju takim jak Polska czy innym kraju europejskim, ale tutaj jest to konieczne. Jeżeli tak nie wygląda program nauczania, to uczniowie wywodzący się z tych innych części świata, mogą się czuć "zmarginalizowani".

Tyle na temat programu. To jednak nie załatwi pewnie sprawy owych 40 procent młodzieży czarnoskórej, która nie kończy szkoły i ma problemy z nauką. Trzeba dokładnie zbadać dlaczego się tak dzieje i dopiero wtedy podjąć działania, by to zmienić. Moja intuicja podpowiada mi, że trzeba by dokładnie sprawdzić sytuację w domach, w rodzinach i tam pomóc. Przecież jeżeli dzieci są wychowywane tak, by nauka była dla nich ważna, to raczej będzie, chyba że jest wielki bunt młodego człowieka, ale to raczej mija z wiekiem.

Sądzę, że inicjatywy, o których pisaliście kiedyś w "Gazecie", takie jak zajęcia sportowe prowadzone przez znane postaci sportu, które też są Murzynami, spotkania z takimi osobami, które stanowić mogą dla młodzieży tzw. role models - to właśnie dobra droga. I szkolenie nauczycieli jest tu bardzo ważne - trzeba tak szkolić nauczycieli, żeby rozumieli specyfikę poszczególnych grup etnicznych i potrafili w jakiś sposób dotrzeć do tych młodych ludzi.

Jest tu cała masa trudnych do rozwiązania spraw, ale na pewno warto zrobić coś, żeby odzyskać tych młodych ludzi. Tylko wykształcenie, które potem zapewni im dobrą pracę, jest w stanie odciągnąć ich od narkotyków, gangów i przestępczości.

Nie ma co ich za to oskarżać ani winić. Patologiczne środowiska istnieją wszędzie, także w naszej Polsce. Wystarczy pooglądać telewizję polską, poczytać prasę, żeby zobaczyć, ile tam jest patologii społecznej. I czy winne są owe dzieci? One nie są złe z natury, lecz są po prostu wychowywane w patologicznych rodzinach przez rodziców nie przygotowanych do tej roli. Tacy rodzice potrzebują pomocy i rady, bo sami nie są w stanie podołać trudnej roli osoby wychowującej dzieci. Sami pewnie byli wychowywani przez takich nie przygotowanych do tego rodziców.

Uważam więc, że utworzenie osobnych szkół to rozwiązanie najprostsze, bo nie wymagające aż takiego wysiłku jak praca nad istniejącymi szkołami i ich współpracą z domem rodzinnym. Ale jest to błąd - nie chcieliśmy osobnych szkół wyznaniowych, a teraz pozwalamy na osobne szkoły etniczne. Duży błąd!

Z wyrazami szacunku,
Jerzy Dębowski

Idea ma sporo przeciwników. Obserwujmy, co będzie dalej.

© Copyright 2003, 2004, 2005, 2006 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 



LISTY OD CZYTELNIKÓW
Ludzie listy piszą (80)
Ludzie listy piszą... (60)
Ludzie listy piszą... (52)
Ludzie listy piszą (47)
Ludzie listy piszą... (42)
Ludzie listy piszą (37)
Ludzie listy piszą (33)
Ludzie listy piszą (28)
Ludzie listy piszą (23)
Ludzie listy piszą (18)