Niewidomi rowerzyści od 20 lat jeżdżą na rowerach, a szkoła HAWKS pomaga jeździć na nartach niewidomym już od 30 lat.
Zostałem zaproszony na uroczystość obchodów 20-lecia powstania klubu rowerowego dla niewidomych TRAILBLAZERS. Gdyby ktoś chciał dowiedzieć się coś więcej o tym klubie to proszę zajrzeć na ich stronę: www.torontotrailblazers.org.
Jest to prężnie działająca organizacja założona i administrowana przez niewidomych, która gwarantuje niewidomym rekreację na świeżym powietrzu. Żadna instytucja państwowa nie gwarantuje takich rzeczy. Rekreacja dla niewidomych nie jest włączona do żadnego programu pomocy ludziom niewidomym czy słabo widzącym i tak jest z każdą rekreacją, która jest tym ludziom bardziej potrzebna niż nam pełnosprawnym.
Nie mogę się z tym pogodzić, bo wiem jak ważna jest to sprawa. Ludzi niewidomych często "dopadają" depresje, gdyż świat ich i możliwości działania są dość ograniczone i często uzależnione od innych.
Powracając do bankietu z okazji 20-lecia powstania Trailblezers - była to uroczysta impreza, połączona z podziękowaniami oraz wręczeniem wszystkim widzącym ochotnikom (captains) drobnych upominków oraz ładnie opracowanego i wydanego wiersza Mery Hamaki - niewidomej rowerzystki, który można przeczytać na końcu tego tekstu. Tak bardzo chciałbym, abym mógł zobaczyć jeszcze kogoś z naszego polonijnego grona, kto chciałby dołączyć do ludzi, którzy niosą pomoc niewidomym. Jak to jest ważne można w pełni przekonać się dopiero wtedy, kiedy zbliżymy się do tej grupy ludzi. Przyznam, że w przeszłości zdarzyło się kilka telefonów do mnie od ludzi, którzy zaraz po przeczytaniu mojego artykułu zapałali chęcią dołączenia do programu, ale na tym się kończyło. Trochę mnie to martwi, bo nie mogę uwierzyć, aby w tak dużej Polonii nie znalazło się choć kilka osób, które chciałyby poświęcić trochę swojego czasu, aby pomóc niewidomym jeździć na rowerze, czy też na nartach.
Apeluję do wszystkich: pokażmy, że mamy dobre serca i nie jest nam obojętny los ludzi niewidomych.
Zachęcam też do obejrzenia zdjęć z uroczystego opłatka Polonii Przyszłości, gdzie w tle mogą Państwo obejrzeć obraz podarowany przez panią Marylę Kwiatkowską, a przeznaczony na pomoc niewidomym dzieciom (gdyby ktoś chciał poznać więcej szczegółów o naszej akcji, zapraszam do obejrzenia strony internatowej: www.poloniaprzyszlosci.org). Chcemy dopomóc rodzinom mniej zamożnym, aby ich niewidome dzieci (czy też dorośli) mogły zaznać możliwości nauki jazdy na nartach w Toronto, a później bezpiecznie szusować na różnych stokach w towarzystwie przygotowanych do tego instruktorów i bardzo dobrych narciarzy.
Pisząc o niewidomych rowerzystach, dołączam sprawę niewidomych narciarzy, bo jest to ten sam temat; temat rekreacji dla niewidomych. Rekreacji zorganizowanej, bo tylko o takiej może być mowa. Przed świętami Bożego Narodzenia ponawiam mój stały apel: nie bądźmy obojętni na cudzy ciężki los. Wychylmy się ze szczelnie otaczającej nas "ciepłej skorupki" i dojrzyjmy innych, którym jest naprawdę dużo ciężej.
Ludzie ci naprawdę potrafią docenić to co dla nich zrobimy, a radość swą pokazują w podobny sposób, jak jest tu ujęte w wierszu VOLUNTEER ANGELS. Jeżeli damy im szansę choć na krótko dołączyć do nas-pełnosprawnych ich radość jest widoczna z daleka.
Obraz, który widać było w tle zdjęć z Opłatka, przeznaczony jest do sprzedaży, a cały fundusz uzyskany ze sprzedaży będzie przeznaczony na rekreację dla niewidomych z rodzin uboższych.
W rodzinach tych nie wchodzi nawet w rachubę, aby myśleć o wydaniu pieniędzy na taki cel - cel bardzo ważny, bo chroniący przed depresją.
Nie pozostawajmy obojętni, szczególnie w okresie świąt Bożego Narodzenia. Powiedzmy znajomym o obrazie i programie, który PP próbuje wdrożyć w życie już od dłuższego czasu.
Z okazji niedawno celebrowanych świat Bożego Narodzenia oraz nadchodzącego Nowego Roku składam całej Polonii serdeczne życzenia.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.