Dziennik Polonii w Kanadzie    
Strona główna | POLONIUM | Wyszukiwarka | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 1 stycznia, 2013
 
  GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej      

W naszej GAZECIE:
Polonium
POLONIUM
News about Poland

Ale piękny jest ten œwiat
Antykwariat
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
CHUDNIESZ - WYGRYWASZ ZDROWIE
Dobre rady
Europa
Film
Finanse
Fotka dnia
Historia mało znana
IMPREZY
Kabaret pod Bańkš
Kanada
Komentarze, opinie
Kultura
List oceaniczny - dodatek kulturalny
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Nauka i technika
Ontario
Polonia
Polonia Przyszłoœci
Polska
Pomóżmy innym
PowódŸ 2010
Prawo
Robert Dziekański
Różnoœci
Smoleńsk 2010
Toronto
USA
W krzywym zwierciadle
Wybory federalne 2011
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Œwiat

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

 

 

Page not found

404 Error

404

Page Not Found!

We're sorry, but we can't find the page you were looking for. It's probably some thing we've done wrong but now we know about it and we'll try to fix it. In the meantime, try one of these options:

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright Š 2015. All Rights Reserved.

Komentarze, opinie

Kto to jest kombatant?
Dr Jerzy Bukowski
May 4, 2007
 > Wersja do drukowania
> Wyœlij e-mailem


Z rosnšcym zdumieniem, przechodzšcym w rozbawienie, obserwuję narastajšcš nie tylko w Polsce, ale i w Hiszpanii histerię na tle projektu nowelizacji ustawy kombatanckiej, przygotowywanej przez Urzšd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.


Ani protestujšcy przeciwko pozbawieniu uprawnień kombatanckich żołnierzy-ochotników Brygad Międzynarodowych, walczšcych w hiszpańskiej wojnie domowej politycy z Madrytu, ani autorzy "Apelu Antygony", opublikowanego w "Gazecie Wyborczej" z 25 kwietnia br. nie zadali sobie bowiem trudu zapoznania się z treœciš przygotowywanego obecnie aktu prawnego, w zwišzku z czym ich pełen furii i wzniosłych słów atak skierowany jest w próżnię.

Nowa ustawa o kombatantach, uczestnikach walki cywilnej lat 1914-1945, działaczach opozycji wobec dyktatury komunistycznej oraz niektórych ofiarach represji systemów totalitarnych ma doprowadzić - wreszcie! - do uznania za polskich kombatantów tylko te osoby, które brały udział w wojnach, działaniach zbrojnych i powstaniach narodowych, wchodzšc w skład formacji wojskowych lub organizacji walczšcych o suwerennoœć i niepodległoœć Rzeczypospolitej Polskiej.

Nie wnikajšc więc w motywy, dla jakich grupa Polaków zacišgnęła się w 1936 roku pod republikańskie sztandary w Hiszpanii i pomijajšc nawet to, że służyli oni de facto sowieckiej racji stanu, nie można ich uznać za kombatantów RP, ponieważ najzwyczajniej nie spełniajš warunków okreœlonych w projekcie ustawy, podobnie jak członkowie Gwardii i Armii Ludowej. "Dšbrowszczaków" może uznać za swoich kombatantów rzšd Hiszpanii, a weteranów GL i AL rzšd Federacji Rosyjskiej (jako spadkobierca Zwišzku Sowieckiego).

Kiedy Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległoœciowych w Krakowie zwracało się kilka lat temu do Instytutu Pamięci Narodowej z proœbš o udzielenie jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy Gwardia i Armia Ludowa były Wojskiem Polskim, spodziewaliœmy się, że możemy wywołać szerszy problem, ogniskujšcy się wokół definicji kombatanta. I tak też się stało. 12 lipca 2004 roku otrzymaliœmy opinię IPN, której czysto prawna konkluzja brzmiała: GL i AL nie były częœciš Polskich Sił Zbrojnych, ponieważ ich członkowie nie składali przysięgi na wiernoœć Prezydentowi Rzeczypospolitej i nie podlegali wyznaczonemu przez nich dowódcy sił zbrojnych RP w kraju.

Kiedy kierownikiem Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych został Janusz Krupski, obiecał 13 listopada ub. r. na spotkaniu z Radš POKiN w Krakowie, że przy pracach nad nowelizacjš ustawy kombatanckiej uwzględniona będzie przywołana opinia IPN a Urzšd podejmie œcisłš współpracę z Instytutem w zakresie szczegółowego ustalania, które organizacje militarne, działajšce na ziemiach polskich w okresie II wojny œwiatowej i po niej (antykomunistyczny ruch oporu) spełniajš kryteria, pozwalajšce na uznanie ich członków za kombatantów. Zgodziliœmy się natomiast, że w szeregach lewicowych i skrajnie prawicowych formacji nie będšcych częœciš Polskich Sił Zbrojnych mogło znaleŸć się wielu uczciwych i dzielnych ludzi (wykazujšcych się często niekwestionowanym bohaterstwem w bojach z Niemcami), cynicznie okłamanych przez ich przełożonych co do charakteru oddziału, do którego wstšpili. Nie każdy bohater musi być jednak kombatantem, tak jak nie każdy kombatant był bohaterem.

W projekcie nowelizacji za działalnoœć kombatanckš uznaje się np. służbę w I i II Armii Wojska Polskiego, jak również uczestnictwo w tzw. Istriebitielnych Batalionach, występujšcych w obronie ludnoœci polskiej przed ukraińskimi nacjonalistami oraz czynny udział w walkach w trakcie zbrojnego wystšpienia o wolnoœć i suwerennoœć Rzeczypospolitej w Poznaniu w czerwcu 1956 r. Nad tymi propozycjami odbędzie się zapewne goršca debata w Sejmie. Nie ma jednak - z oczywistych przyczyn - mowy o zaliczeniu do tego grona "dšbrowszczaków", członków GL, AL, Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Informacji Wojskowej.

Projekt nowej ustawy jest napisany - jak to powiedział ostatnio minister Krupski - w duchu prawdy i sprawiedliwoœci. Oddaje hołd wszystkim, którzy ponieœli rzeczywiste ofiary w służbie idei niepodległoœci Rzeczypospolitej, eliminuje natomiast tych, którzy swš działalnoœciš przyczyniali się do zniewolenia ojczyzny przez kolejnych okupantów.

Nie rozumiem więc tak histerycznego, że aż œmiesznego "apelu Antygony", skierowanego do opinii wolnego œwiata i polskich polityków przez dzieci i potomków "dšbrowszczaków" oraz byłych harcerzy Jacka Kuronia z drużyn walterowskich. Idę o zakład, że zdecydowana większoœć jego sygnatariuszy nie miała w ręku dostępnego od paru miesięcy projektu nowej ustawy. To smutne i kompromitujšce zjawisko, z jakim mamy ostatnio coraz częœciej do czynienia w Polsce: publicznie i w dodatku pryncypialnie zabierać głos w sprawach, z którymi się wczeœniej w ogóle nie zapoznało.

Dla większoœci podpisanych pod tym kuriozalnym listem otwartym osób liczy się najwyraŸniej nie prawda, ale kolejna możliwoœć zaatakowania znienawidzonego przez nie rzšdu, który w tym wypadku nie wydaje żadnych ocen moralnych ani historycznych, ale jedynie przywraca pojęciu "kombatant" jego właœciwe znaczenie.

dr Jerzy Bukowski
rzecznik Porozumienia
Organizacji Kombatackich i Niepodległoœciowych
w Krakowie


Š Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adreslisty@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na poczštek strony

 

Komentarze, opinie
Gafy i inne wpadki
Kontrasty i konwersacje w Kalifornii
Rozmowy Polskiej Agencji Prasowej
Warto poznać swoje miasto
Rocznice, wspomnienia, myœli
Cały rok w dwa dni
Czego Państwu życzę
Myœli przed Nowym Rokiem
Skojarzenia przedœwišteczne
Grudniowe prawdy