Jeśli cykliczna impreza kulturalna dobije do dziesiątej edycji - można na pewno uznać ją za stałą, potrzebną i lubianą. Przed nami jubileuszowy X Polonijny Kabareton, dzieło Kabaretu "Pod Bańką", grupki o niespożytej energii i wielkich talentach. To znakomita okazja, żeby spojrzeć w przeszłość i przeanalizować te lata, spojrzeć na rozwój tej bezprecedensowej polonijnej imprezy.
Małgorzata P. Bonikowska: Skąd wziął się ten pomysł? Jak się narodził Polonijny Kabareton?
Wojtek Gawenda: Był rok 1997. Kabaret "Pod Bańką" zyskiwał sobie coraz większą popularność wśród torontońskiej Polonii. Jednocześnie gdzieś w połowie tegoż roku zdałem sobie sprawę, że przecież nie jesteśmy sami. Że takich zapaleńców i entuzjastów, którzy na emigracji postanowili realizować (lub kontynuować) swoje kabaretowe pasje jest więcej. W Toronto działał i cieszył się dużym powodzeniem Klub Autorów i Wykonawców "Szuflada" Jacka Janowskiego, w Cambridge "Klub za 5 dolarów" Adama Buraka, w Hamilton powstał kabaret "To i Owo", w St. Catharines grupa "Razem z nami" (później przemianowana na "Teatr bez aktora"). Słyszeliśmy, że w Ottawie już kilka lat działa najstarszy kabaret "Po ósmej" Romana Górnego. Powiedziałem do Magdy Papierz: "Słuchaj, a może by tak zaprezentować torontońskiej publiczności wszystkie te grupy, jednego wieczoru, na jednej scenie, na wzór kabaretonów opolskich? Przecież to korzyść i dla publiczności, która bedzie miała okazję zobaczyć inne grupy z innych miejscowości, i dla tych grup, które będą mogły pokazać się innej, większej widowni. Do tego dojdą korzyści ze spotkania z innymi wykonawcami - będzie można zobaczyć co i jak robią inni, a to wpłynie pozytywnie na rozwój tych grup".
We wrześniu 1997 roku zaczęły się przygotowania do I Polonijnego Kabaretonu, którego termin został wyznaczony, dosyć przypadkowo, na 16 stycznia 1998 roku. Przypadkowo, bo był to po prostu pierwszy wolny termin w Polskim Centrum Kultury. Skontaktowaliśmy się z innymi grupami, które entuzjastycznie zareagowały na taki pomysł. I tak w piątek 16 stycznia odbył sie pierwszy Polonijny Kabareton. Zarezerwowaliśmy salę tylko na jeden wieczór i w dodatku piątkowy, bo nie wiedzieliśmy, jakie będzie zainteresowanie. A ono przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Bilety wyprzedały się jak przysłowiowe "świeże bułeczki", a pod Centrum Kultury "koniki" sprzedawały bilety po cenie trzykrotnie wyższej. A potem (ku naszemu "przerażeniu") nastąpiło 8 godzin maratonu kabaretowego. Do 4 nad ranem...
Liczyliśmy oczywiście na to, że pomysł chwyci, ale nie spodziewaliśmy się, że będzie to strzał w dziesiątkę. 17 stycznia o 4 nad ranem wiedzieliśmy już, że Kabaretony wpiszą się na stałe w artystyczny pejzaż torontońskiej Polonii.
M.P.B.: Mamy za sobą dziewięć edycji Kabaretonu. Jak się rozwinął przez te lata?
W.G.: Kabareton rowijał się, zwijając się jednocześnie. Może wygląda to na trochę zagmatwane, ale "zwijanie czasowe" spektakli kabaretonowych było formą rozwojową. Po prostu po pierwszych dwóch kabaretonach głosy publiczności były jednoznaczne. Skrócić czas trwania, bo nie jest to czerwcowa noc w opolskim amfiteatrze tylko styczeń w zamkniętym pomieszczeniu. Od trzeciego kabaretonu udało się opanować sytuację i od tego momentu Kabaretony skróciły się do ok. 4,5 godziny. Począwszy od 2000 roku, czyli III Kabaretonu, są dwa spektakle - w piątek i w sobotę. Czyli mówiąc przewrotnie, udało się skrócić czas o połowę, a jednocześnie są dwa spektakle, czyli wyszło czasowo na to samo...
Od 1999 roku, czyli od II Kabaretonu, zaczęliśmy zapraszać gości z Polski. Pierwszym była Dorota Stalińska, która akurat przebywała na kontynencie amerykańskim z tournee swojej sztuki "Zgaga". Wykorzystaliśmy niejako jej obecność tutaj i zaprosiliśmy ją do programu. Od tego momentu gość z Polski zadomowił się na stałe na polonijnych Kabaretonach, a my przez te lata staraliśmy się wybierać same legendy polskiej sceny kabaretowej.
Byli więc Marian Opania na III Kabaretonie, Stefan Friedmann na IV, na V Jacek Fedorowicz, na VI Roman Kłosowski i Maciej Damięcki, na VII Barbara Wrzesińska i Emilia Krakowska, na VIII Tadeusz Drozda i na IX Jan Pietrzak.
Na każdym Kabaretonie jest, jak to nazywamy, przerywnik muzyczny lub taneczny. W ramach tego "przerywnika" wystąpili m.in. gwiazda muzyki jazzowej, światowej sławy Kanadyjczyk Don Thompson z zespołem i wokalistka polskiego pochodzenia Kinga Górny, a także świetna grupa taneczna pochodzenia rosyjsko-ukraińskiego "Into the light". Kabaretony "wciągnęły" więc niejako artystyczne środowisko kanadyjskie.
Począwszy od VII Kabaretonu występuje też grupa wokalno-teatralna Mavo Academy czyli nasza "estradowa przyszłość". Wspaniałe, utalentowane dzieciaki, kształcone w prowadzonej przez nas szkole. Wykazały się prawdziwą klasą i jakże dojrzałym warsztatem na wielu naszych imprezach, a ostatnio na koncercie poświęconym Markowi Grechucie. Aż strach pomyśleć, co będzie za kilka lat. Mam nadzieję, że nas nie zwolnią...
M.P.B.: Kto jeszcze wystąpił przez te lata na Kabaretonie?
W.G.: Gości z Polski już wymieniłem, a ponadto wystąpili Valdi "Hrabia" Rodzimski z Nowego Jorku, kabaret "Bocian" z Chicago, kabarety lub grupy estradowo-kabaretowe: "Szuflada", "Klub za 5 dolarów", "Po ósmej", "To i Owo", "C-dur", "Razem z nami" ("Teatr bez aktora"), oczywiście "Pod Bańką" oraz dziesiątki wykonawców indywidualnych.
"Przerywniki" muzyczne to wymieniona już grupa taneczna i Don Thompson z zespołem, a ponadto "Gipsy Barons", Paweł Pacanowski Trio, Up Front Band, Karolina Ingleton, WanMan i Vasyl Popadiuk.
M.P.B.: Na pewno są jakieś kabaretonowe anegdoty?
W.G.: Oczywiście że są, ale niestety bez zgody zainteresowanych nie chciałbym ich przytaczać, bo sytuacje były co prawda groteskowo komiczne, ale główni bohaterowie tych anegdot niekoniecznie ukazaliby się w pozytywnym świetle. Niech to pozostanie słodką tajemnicą kulis, gdzie niejednokrotnie rozgrywa się drugie przedstawienie kabaretowe, równoległe do tego, które widzowie oglądają na scenie.
M.P.B.: Podsumujmy Kabareton statystycznie. Liczby i fakty. Najdłuższy program?
W.G.: II kabareton - ponad 9 godzin.
M.P.B.: A liczba wykonawców przez te 10 lat?
W.G.: To naprawdę trudno policzyć... ale myślę, że jeżeli powiem, że około 100, to dużo się nie pomylę...
M.P.B.: A liczba widzów?
W.G.: To już jest łatwiejsze - około 10 tysięcy.
M.P.B.: Jaki był wasz największy kabaretonowy sukces?
W.G.: Myślę, że sukcesem jest cała impreza jako taka czyli fakt istnienia Polonijnego Kabaretonu, o którym wiadomo nie tylko w Toronto, ale dzięki internetowemu wydaniu "Gazety" i reportażom w TV Polonia, wiedzą o niej środowiska polonijne na całym świecie oraz Polacy w kraju. Na pewno sukcesem jest to, że udało się utrzymać poziom artystyczny i zainteresowanie publiczności przez te wszystkie lata, to, że pokazaliśmy przekrój kabaretowych grup działających w środowiskach polonijnych w Kanadzie i USA, oraz że przypomnieliśmy gwiazdy i niejednokrotnie legendy polskiej sceny kabaretowej. Oraz to, że zaszczepilismy kabaretowego bakcyla najmłodszym, którzy myślę, że będą świecić blaskiem gwiazd na jubileuszowym XX Kabaretonie za dziesięć lat.
M.P.B.: A największa porażka?
W.G.: Właściwie porażek nie było. Były małe potknięcia jak chociażby II Kabareton, który zupełnie wymknął się spod kontroli czasowej i koncert, który miał trwać 5 godzin przeciągnął się do 9... jak kilka, powiedzmy dyplomatycznie, artystycznych niewypałów (w tym nawet jeden gościa z Polski), kiedy artyści nie sprostali poziomowi imprezy, ale to były wyjątki, które w natłoku tego wszystkiego dobrego co działo się przez te 9 lat można zupełnie pominąć.
M.P.B.: Jakie macie plany na kolejne dziesięciolecie - jakieś zmiany, marzenia, życzenia?
W.G.: Hmmmm, już X Kabareton jest spełnieniem naszych marzeń. Nigdy nie przypuszczaliśmy, pomimo sukcesu pierwszych kabaretonów, że dotrwamy do jubileuszu. I jest to sukces nie tylko nas jako organizatorów, ale w równej mierze wszystkich wykonawców, którzy przez te 9 lat wystąpili na kabaretonowej scenie, oraz publiczności, która polubiła tę imprezę i też w jakiś sposób kształtowała jej charakter. Zmiany na pewno będą, nieduże, ale widoczne. Już od przyszłego roku będziemy chcieli troszkę zmienić i urozmaicić całą imprezę, by się nie znudziła przez kolejne 10 lat, a mam nadzieję, że dotrwamy do XX-lecia....
•••
Tyle sama Bańka. A my czekamy z ciekawością i niecierpliwością na styczniowy wieczór, by wspólnie obchodzić dziesięciolecie kabaretowego maratonu, śmiać się jak zawsze do łez i cieszyć się, że 9 lat temu Wojtkowie Gawendzie wpadł do głowy ten szalony pomysł, a reszcie Bańki przypadł do gustu. Bo co to byłby za styczeń bez Kabaretonu...
Małgorzata P. Bonikowska
Program Kabaretu pod Bańką na IX Kabaretonie
Zbiorowe zdjęcie po IX Kabaretonie
IX Kabareton - Gość Jan Pietrzak w otoczeniu Kabaretu Pod Bańką
•••
19 i 20 I, 10. Polonijny Kabareton
Jubileuszowy Kabareton z masą atrakcji jak przystało na jubileusz. Wystąpią - Goście z Polski: Dorota Stalińska i Tadeusz Drozda, gospodarze jubileuszu - Kabaret pod Bańką z dziećmi z zespołu wokalno-teatralnego MAVO Academy of Arts and Music, Kabaret Po Ósmej, Wasyl Popadiuk, a także wykonawcy indywidualni. 19 I - godz. 20.00 i 20 I - godz. 19.00. Centrum Kultury im. Jana Pawła II, 4300 Cawthra Rd., Mississauga, info i rezerwacje: 416-414-7882, bilety - 35 i 40 dolarów.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.