Dziennik Polonii w Kanadzie    
Strona główna | POLONIUM | Wyszukiwarka | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 1 stycznia, 2013
 
  GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej      

W naszej GAZECIE:
Polonium
POLONIUM
News about Poland

Ale piękny jest ten œwiat
Antykwariat
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
CHUDNIESZ - WYGRYWASZ ZDROWIE
Dobre rady
Europa
Film
Finanse
Fotka dnia
Historia mało znana
IMPREZY
Kabaret pod Bańkš
Kanada
Komentarze, opinie
Kultura
List oceaniczny - dodatek kulturalny
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Nauka i technika
Ontario
Polonia
Polonia Przyszłoœci
Polska
Pomóżmy innym
PowódŸ 2010
Prawo
Robert Dziekański
Różnoœci
Smoleńsk 2010
Toronto
USA
W krzywym zwierciadle
Wybory federalne 2011
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Œwiat

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

 

 

Page not found

404 Error

404

Page Not Found!

We're sorry, but we can't find the page you were looking for. It's probably some thing we've done wrong but now we know about it and we'll try to fix it. In the meantime, try one of these options:

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright Š 2015. All Rights Reserved.

List oceaniczny - dodatek kulturalny

Kaja od Radosława, czyli historia Hubalowego Krzyża
Joanna Sokołowska-Gwizdka
Oct 9, 2006
 > Wersja do drukowania
> Wyœlij e-mailem


rozmowa z pisarkš Aleksandrš Ziółkowska-Boehm


Dodatek Kulturalny "Gazety" pod redakcjš Joanny Sokołowskiej-Gwizdka, wrzesień 2006, nr 45


Okładka ksišżki wydanej przez wydawnictwo Muza


A. Ziółkowska-Boehm z hubalczykiem Romanem Rodziewiczem, bohaterem ksišżki "Z miejsca na miejsce", Warszawa 2004, fot. Thomas Tomczyk



Joanna Sokołowska-Gwizdka: W warszawskim wydawnictwie Muza wyszła właœnie kolejna Pani ksišżka pt. „Kaja od Radosława, czyli historia Hubalowego Krzyża”. Ksišżka jest tak napisana, że zapewne wkrótce stanie się bestsellerem. Czyta się jš jednym tchem. Przepiękny, literacki język, niemal filmowe opisy przyrody, pozornie nieistotne, ale stwarzajšce koloryt chwili i zbliżajšce nas do bohaterki szczegóły z życia codziennego, pasjonujšca opowieœć o życiu zwykłym i niezwykłym, wiele faktów historycznych, zbadanych przez Paniš i drobiazgowo opracowanych, wszystko to musi zapaœć w serca i umysły czytelników, a jednoczeœnie dać duży bagaż wiedzy historycznej.

Proszę powiedzieć, co Pani czuje po napisaniu tej ksišżki?


Aleksandra Ziółkowska-Boehm: Ksišżkš tš spłaciłam swoisty dług wobec zaprzyjaŸnionej ze mnš od 30 lat wspaniałej kobiety, i wobec jakiegoœ wpojonego mi obowišzku czy potrzeby, że należy dzielić się czymœ dobrym, interesujšcym, by ocalić od zapomnienia.

Ksišżka ta w ma w zapleczu trudnš polskš historię ostatnich 90 lat, bo tyle lat ma moja bohaterka. Posuwajšc akcję i wydarzenia do przodu sięgałam po fragmenty ksišżki historyka Marcina Kuli „Zupełnie normalna historia, czyli Dzieje Polski”.

Na końcu ksišżki napisałam: Patrzšc na życie Kai, zdumiewała mnie jej zaradnoœć, to, że nie zatraciła ambicji, radoœci i woli życia przeszedłszy gehennę wojny, więzienie i obóz, że stała się osobš twórczš, żywotnš, a przecież zmagała się także z chorobami, problemami ze zdrowiem. Swoje życie ocenia pozytywnie. Czy urodziła się „w czepku”, i wszystkie „nieszczęœcia”, które jš spotykały umiała pokonać? Czy to sprawa charakteru i woli życia? Myœlę, że ludzie różniš się między sobš tym, jak radzš sobie z problemami i jak z nimi walczš. Czy je przygniotš, złamiš, czy dadzš powód do usprawiedliwiania, dlaczego życie było takie a nie inne, czy też zahartujš, utwardzš, wzniosš, dadzš poczucie własnych możliwoœci, wyrobiš charakter.

Dlaczego wtedy, w latach okupacji, nie opuszczała jej wesołoœć i optymizm? Napisała mi na karteczce:

„Była wszędzie œmierć i rozpacz. Ale była i nadzieja i niczym nie dajšca się zahamować radoœć życia dwudziestu kilku lat. Godzina policyjna i codzienne oczekiwanie, czy wrócš ci, co wyszli rano. Zaciemnienie i niebieskie płomyki w zapalonych kielichach. Patefon, ulubione „Sans Toi” i bomby. Powroty z akcji. Telefony, telefony, telefony. I niedzielne wędrówki w lasy. Róże i rany”.

… Czyli radoœć życia daje nie dajšca się niczym zahamować młodoœć i beztroska dwudziestu kilku lat?...A póŸniej, do nas, wszystkich ( – brzmi to jak stara i niemodna płyta) należy dbanie o teraŸniejszoœć, by następnym pokoleniom lepiej się żyło. Zostajemy na straży przeszłoœci i staramy się jš uporzšdkować, jak ja to właœnie robię snujšc swojš opowieœć o Kai od Radosława, dzielnej, dumnej dziewczynie, którš kształtował „szeroki œwiat”. Tak kiedyœ powiedziała jej siostra, która majšc trzy lata zaginęła w górach Ałtaju w Dżungarii i odpowiedziała Kirgizowi, że poszła zobaczyć „szeroki œwiat”.


JSG: Tak pięknie pisze Pani we wstępie o przyjaŸni, która łšczy Paniš z Kajš (Cezariš Iljin-Szymańskš), „tš od Radosława” (zgrupowanie AK "Radosław" w Powstaniu Warszawskim), o wieloletniej wymianie myœli, spostrzeżeń, różnych życiowych historii i tym nagłym pomyœle na ksišżkę, który przyszedł po wielu latach. Jak to jest, gdy pisze się czyjšœ biografię?


AZB: Każdy z nas ma historię do opowiedzenia. Zacytowałam we wstępie przekazane mi przez Isaaka B. Singera „przesłanie dla pisarzy”: pisać, kiedy się ma „story to tell”, potrzebę opowiedzenia tej właœnie historii, pasję i przekonanie.

Nie napisałam typowej biografii, napisałam opowieœć historycznš na podstawie życia konkretnej osoby. Jest to opowieœć historyczna, bo historia wywarła duży wpływ na życiu mojej bohaterki. Dzieciństwo na Syberii, szkoła w Wilnie, studia architektury w Warszawie, okupacja w Warszawie, Powstanie Warszawskie, obóz NKWD w Ostaszkowie i odbudowa Warszawy, w którš moja bohaterka ceniony jako architekt była czynnie włšczona.

Wybrałam z życia mojej bohaterki te momenty, które uznałam za charakterystyczne i interesujšce. Chciałam pokazać dzielnego człowieka, kobietę, której nie złamało życie, która wcišż jest ciekawa œwiata i ludzi, zawsze była dzielna i czynna. I pełna szczególnego optymizmu. Jak się mówi po angielsku „she is bigger than life”.

Kiedyœ pisało się powieœci o takich ludziach, ja wybrałam formę literackiej opowieœci, ze scenami, dialogami, i przywoływaniem zaplecza historycznego. Wstawiam swoje własne opisy, odczucia, wrażenia, komentarze. Podobnie napisałam kiedyœ ksišżkę „Z miejsca na miejsce”.


JSG: Czy literatura faktu przeżywa obecnie rozkwit?


AZB: Absolutnie tak! Wańkowicz by się cieszył. Biografie, monografie, opowieœci historyczne sš obecnie bardzo popularne, w ogóle literatura faktu zdominowała rynek księgarski. Wystarczy wejœć do księgarni (myœlę także, a nawet przede wszystkim, o amerykańskich księgarniach) i zobaczyć, jakie ksišżki wystawiane sš w dziale nowoœci.

Podobnie współczesny film oparty jest często na życiu prawdziwej osoby czy na prawdziwym zdarzeniu. Myœlę, że XXI wiek będzie należał do literatury faktu. Jeżeli Ryszard Kapuœciński dostanie nagrodę Nobla, to będzie to otwarcie się także Nobla na literaturę faktu. Byłoby wspaniale.


JSG: Wydawcy więc chętniej wydajš teraz ksišżki literatury faktu.


AZB: Patrzšc na rynek amerykański wydaje mi się, że tak. James Frey, autor wyróżnionej przez Oprah Winfrey ksišżki „A Million Little Pieces”, została błyskawicznie bestsellerem jako opowieœć wspomnieniowa z jego życia. Jak się szybko okazało, takš nie jest, autor wstawił wiele nie swoich wydarzeń, przejaskrawił inne. Frey tłumaczył się, że kiedy przyniósł maszynopis wydawcy jako powieœć, ten mu jš odrzucił, ale powiedział, że zainteresowany byłby niš, gdyby była to ksišżka biograficzna. James Frey przerobił jš i napisał w pierwszej osobie, jako opowieœć o swoim życiu. Ksišżka została wydana i wywołała wielkie poruszenie. Kiedy okazało się, że jego życie nie było aż tak fascynujšce jak jest w ksišżce, powstał nawet swoisty skandal. Ale to już jest inny temat.

Czytelnik współczesny jest głodny prawdziwych wydarzeń, nie ma czasu na fikcję, stšd taka popularnoœć różnych „reality shows”.


JSG: Jak się Pani przygotowywała do pisania tej ksišżki?


AZB: Przede wszystkim musiałam zrobić ogromny research. Czytałam wiele ksišżek, sprawdzałam wszystko, całe tło historyczne, i więcej. Na przykład moja bohaterka zapamiętała z dzieciństwa na Syberii, że Barnaul miał kopalnię złota. Sprawdziłam, że to była kopalnia srebra. Wiele podanych faktów sprawdzałam. Nawet dotyczšcych jej dalekiej rodziny, o której różne snuto opowieœci. Jeden z kuzynów uchodził na bohatera, bo wysadził pomnik Stalina na Œlšsku. Sprawdziłam, i żadnego pomnika Stalina na Œlšsku nie było. Drugi miał pracować jako dyrektor radia w Katowicach.

Moi znajomi sprawdzili, dostałam listę wszystkich dyrektorów radia od wojny, nie było tam jego nazwiska. Więc takie różne opowieœci rodzinne należy sprawdzić, a co dopiero przywoływane fakty historyczne.

Moja bohaterka po wojnie wiele podróżowała. Mój mšż Amerykanin zareagował na moje opowieœci zdziwieniem. - Jak to, to w Polsce komunistycznej ludzie jeŸdzili na wycieczki za granicę?… Musiałam ten temat bardziej zbadać, bo wiedziałam, że takie pytania nie on jeden będzie zadawał. Dotarłam do ksišżki Pawła Sowińskiego „Wakacje w Polsce Ludowej” wydanej niedawno przez Wyd. Trio. Dowiedziałam się, że jej autor z tego tematu doktoryzował się u profesora Kuli i potem opublikował ksišżkę. Zamówiłam jš Internetem przez księgarnię Merlin. Długo opóŸniała się jej przesyłka, ale dostałam kontakt do autora. Paweł Sowiński przysłał mi swojš ksišżkę Internetem. Mogłam skorzystać z cytatów, które potem zlokalizowałam, gdy ksišżka wreszcie przyszła.

W pierwszej częœci ksišżki piszę o dzieciństwie bohaterki na Syberii, o kolonii polskiej, która tam żyła ze sobš w wielkiej symbiozie. Sprowadziłam ksišżki znawcy tego tematu, profesora Uniwersytetu Wrocławskiego, Antoniego Kuczyńskiego. Potem mi sam przysłał monografię poœwięconš Bronisławowi Piłsudskiemu, który był bratem marszałka. Jest to postać wybitna i czekam niecierpliwie na kolejnš o nim ksišżkę, którš także przygotowuje prof. Kuczyński. Piłsudski za udział w zamachu na cara Aleksandra II skazany został poczštkowo na œmierć, potem na 15 lat zesłania na Sachalin.

Jego osišgnięcia naukowe stworzyły podstawę do badań etymologicznych i językowych ludów rosyjskiego Dalekiego Wschodu, plemion Syberii: Ajnów, Gilaków, Niwchów, Oroków i Mangunów. Kolejno (wraz z Wacławem Sieroszewskim) udali się na badania kultury Ajnów na wyspie Hokkaido (wówczas zwanej Yesso). Przywołałam w swojej ksišżce Polaków, którzy ucywilizowali Syberię, dokonali wielkich badań, ich imionami nazwane sš tam góry, doliny i miasto.

Podobny "research" zrobiłam do kolejnych lat - czasów okupacji w Warszawie, Powstania Warszawskiego. Ksišżka ma niemal 100 przypisów i dołšczonš bibliografię.


JSG: Ksišżka zawiera też bogaty zbiór fotografii.


AZB: Tak. Wiosnš będšc w Polsce ustalałam je z graficzkš i autorkš okładki, Marynš Wiœniewskš. Dostałam zgodę wnuka Jana Bułhaka na druk zdjęć zburzonej i odbudowanej Starówki warszawskiej, zdobyłam piękne fotografie z Powstania Warszawskiego Wiesława Chrzanowskiego. Czeœć zdjęć miałam w swoim archiwum, a wszystkie własne i rodzinne dostarczyła mi bohaterka.

Ksišżka ma ciekawš szatę graficznš, bo zdjęcia sš wkomponowane w tekst. Kilka osób pisało mi już na ten temat, bo ksišżka powoli wchodzi do księgarń. Wydawnictwo Muza wydaje swoje ksišżki bardzo starannie. Sš także rysunki Kai – obozu w Ostaszkowie, kolonii polskiej w Ałtaju i inne.

Fragmenty „Kai od Radosława” były drukowane w kilku pismach. Prof. Kuczyński wydrukował jeden w wydawanym przez Uniwersytet Wrocławski i Zwišzek Sybiraków piœmie „Zesłaniec”. Inny - dotyczšcy Powstania Warszawskiego - wydrukował jezuicki „Przeglšd Powszechny”, jeszcze inny krakowski „Dziennik Polski” i nowojorski „Przeglšd Polski”.

Ja ksišżki jeszcze nie mam, a bardzo jestem jej ciekawa. Gdy pierwsze egzemplarze były gotowe, szefowa Wydawnictwa Muza osobiœcie zawiozła ksišżkę mojej bohaterce. Jak ładnie!


JSG: Jak Kaja od Radosława przyjęła tę ksišżkę?


AZB: Kaja ma skończone 90 lat, mieszka sama, odwiedzajš jš znajomi i w ogóle jest bardzo dzielna. Kilka dni temu przysłała mi liœcik:

„Kochana Oleńko! Ksišżka jest piękna, brak mi słów żeby wyrazić swój zachwyt. Dziękuję Ci z całego serca, że jest tak prawdziwa jak jestem ja sama.

Cišgle jeszcze nie mówię, że byłam, bo nadal cišgle jestem i bardzo chcę się z Tobš zobaczyć. Całuje Cię serdecznie i czekam, Kaja”.


JSG: Czy autor ksišżki pt. „Oddział majora Hubala” Marek Szymański, to mšż Kai?


AZB: Tak, to jej mšż. To był bardzo dzielny człowiek, Kapitan saperów Armii Krajowej, używał pseudonimów „Sęp”, „Rafał”, „Czarny”, dowódca piechoty w oddziale majora Hubala, uczestnik Wywiadu Wschodniego KG ZWZ OSR, II Północ-Wilno, Oddziałów dyspozycyjnych Kedywu KG AK, Kompanii Warszawskiej w 27 Wołyńskiej Dywizji AK, Baonu „Czata 49” Zgrupowania „Radosław” w Powstaniu Warszawskim.

Odznaczony srebrnym krzyżem Virtuti Militari, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, 4-krotnie Krzyżem Walecznych. Markowi Szymańskiemu wmurowano w warszawskiej katedrze polowej na ulicy Długiej tablicę. Piszę o nim także w ksišżce. Cytuję jego wspomnienia, gdy w czasach stalinowskich siedział w więzieniu we Wronkach. Kaja po Powstaniu Warszawskim pojechała ranna do babci w Białymstoku. Tego samego dnia przyszło NKWD i jš aresztowało. Niebawem wywieziono jš do obozu NKWD w Ostaszkowie. Była w sandałkach, i takim ludzkim wężem, gęsiego, szła z innymi po œniegu. Wróciła do Polski jesieniš 1946 roku z tyfusem, malariš, ważšc 38 kilogramów. Spotkali się z Markiem i już się nie rozstawali. Marka znała od czasów okupacji. Podobnie jak jej brat, pseudonim „Klin”, był żołnierzem Hubala.

W ksišżce piszę także o Stanisławie Skalskim, słynnym lotniku, który wrócił po wojnie do Polski.


JSG: W ksišżce obecna jest legenda Majora Hubala. Nie jest to pierwsza Pani ksišżka, w której obecna jest historia zwišzana z oddziałem Henryka Dobrzańskiego. Napisała Pani ksišżkę opartš na losach jednego z Hubalczyków Romana Rodziewicza pt.: „Z miejsca na miejsce. W cieniu legendy Hubala”, miała trzy wydania (Kraków 1983, Warszawa 1986, 1997). Ksišżka ta ukaże się niebawem w wersji angielskiej w amerykańskim wydawnictwie Military History Press pt. “A Polish Partisan’s Story”. Otrzymała Pani za niš doroczna nagrodę w dziedzinie literatury („Creative Nonfiction”) przyznanš przez Division of Arts w Stanie Delaware. Jedna z jurorek, autorka ksišżek i wykładowczyni creative writing program na uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku, Suzan Sherman tak napisała o tej ksišżce: "The narrative is immediately gripping and compelling - the reader feels in the moment from the first sentence without it even becoming "sensationalizing". The competent, even tone is perfect for subject matter describing such horror".

Takie ksišżki dotyczšce polskiej historii, wydawane w Ameryce obalajš wiele stereotypów, wynikajšcych z niewiedzy. Czy planuje Pani tłumaczenie „Kai od Radosława” na język angielski?


AZB: Ten sam wydawca, który wydaje „A Polish Partisan’s Story” (ksišżka się opóŸnia, bo wydawnictwo przechodziło reorganizację, zmieniało lokalizację itd.), sponsoruje tłumaczenie na angielski także „Kai od Radosława”. Ksišżka jest w trakcie tłumaczenia. Nie wiem, czy będzie się nazywała „Kaia - the Savior of the Hubal Cross”, czy ustali się inny tytuł.


JSG: Jedzie Pani niedługo do Polski, gdyż otrzymała Pani stypendium Fulbrighta. Jak zamierza Pani wykorzystać ten czas?


AZB: W kwietniu dostałam zawiadomienie o przyznaniu mi prestiżowego amerykańskiego stypendium Fulbrighta. Od póŸnej jesieni tego roku będę przebywać 9 miesięcy w Polsce jako „Fulbright scholar”. Zamierzam być w stałym kontakcie z Instytutem Historii Uniwersytetu Warszawskiego i zbierać materiał do nowej ksišżki. Mam mieć także wykłady na Uniwersytecie w Wilnie (z rekomendacji Tomasa Venclovy), z czego cieszę się w sposób szczególny. Zaproszono mnie także do Oœrodka Kultury Polskiej w Düsseldorfie. Kilka innych miejsc jest w trakcie ustalania. Będzie mi towarzyszył mój mšż Norman, którego pobyt również sfinansowano. Oczywiœcie, bardzo cieszę się z tego stypendium.



Cezaria Iljin-Szymańska (pseudonim powstanczy Kaja) podczas okupacji, fot. arch. C.I.-S.


Krzyż Virtuti Militari majora Hubala, fot. arch. C.I.-S.


Recenzje:

Rzeczpospolita

http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/ksiazki_061007/ksiazki_a_10.html

Akant

http://www.akant.telvinet.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=50&Itemid=26



Joanna Sokolowska-Gwizdka  dodatek@jsokolowska.com   www.jsokolowska.com

Š Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adreslisty@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na poczštek strony

 

List oceaniczny - dodatek kulturalny
"Macbeth" w mieœcie awangardy
Teatr w koœciele. Schola Teatru Wiejskiego Węgajty.
Portugalia
Otwarte usta
Moje olœnienia Zbigniewem Herbertem
Trzysta lat mistyfikacji
Co nam zostało z dawnej spuœcizny Jagiellonów?
KuŸnice, kuŸnie, kowale
RODY POLSKIE. Tarnowscy z Dzikowa.
Powojenne losy rodu Tarnowskich