Zamek, który zbudowała miłość

0

Thousand Islands
Jadąc najsłynniejszą autostradą Ontario nr 401 nie każdy zdaje sobie sprawę, że na osiemdziesięciokilometrowym odcinku, począwszy od miasta Kingston w kierunku na Montreal, na rzece św. Wawrzyńca, znajduje się wprost bajeczna kraina zwana Tysiącem Wysp (Thousand Islands). Ponieważ granica między Kanadą i Stanami Zjednoczonymi przebiega środkiem rzeki, tym bogactwem Kanadyjczycy musieli podzielić się z sąsiadami. Faktycznie wysp tych jest więcej – według ostatniego spisu doliczono się ich 1864, niektóre bardzo duże, bo liczące aż około stu kilometrów kwadratowych powierzchni, inne bardzo małe. Nie każda z maluchów jest uznana za wyspę. By być wyspą nie może być mniejsza od jednego jardu kwadratowego, przez cały rok musi wystawać nad powierzchnię wody i musi na niej rosnąć, lub być miejsce przynajmniej na jedno drzewo. Większe wyspy Kanady i Stanów są zagospodarowane przeważnie jako turystyczne miejsca wypoczynku, mniejsze wykupione zostały przez ludzi bogatych, bo ceny są wysokie, a na nich budowane są ich domy. Między innymi wielu słynnych aktorów i piosenkarzy amerykańskich ma tu takie posiadłości. Chyba najmniejszą wysepką zabudowaną jest wysepka o nazwie Just Enough Room (w znaczeniu: ledwie wystarczyło miejsca na zbudowanie domu). Faktycznie domek jest mały – z trzech stron jego ściany prawie dotykają wody. Ociupinka wyspy to miejsce na którym rośnie drzewko – inaczej wyspa przestałaby być wyspą.

Georg C. Boldt
Na jednej z mniejszych wysp po stronie amerykańskiej znajdujemy największą atrakcję całego terenu, słynny zamek zwany też pałacem Boldta. Ale zanim coś powiem o zamku jest wprost rzeczą konieczną powiedzieć o jego właścicielu Georgu C. Boldtcie (1851-1916). Urodził się w rodzinie żydowskiej na bałtyckiej wyspie Rügen. Jako trzynastolatek wyjechał do Stanów szukać tu przygód i bogactwa. Zaczynał jako chłopiec na posyłki i przy zmywaku w małym hotelu Nowego Jorku. Gdy zarobił wystarczająco pieniędzy na bilet kolejowy wyjechał na zachodni brzeg Stanów. Tutaj jego szanse były jeszcze mniejsze, bo słynny gold rush już dawno się skończył.

This slideshow requires JavaScript.

Wrócił na wschodnie wybrzeże. Był bardzo oszczędny i pomysłowy. Dorabiał sobie, na przykład pożyczając swoje oszczędności znanym bywalcom hotelu, gdy wypłukani z gotówki chcieli się odegrać w grach hazardowych. Pożyczał na słowo, nie chciał żadnego zabezpieczenia, nie było mowy o kosztach pożyczki, bogaci klienci bardzo sobie to cenili i oddawali długi z nawiązką. Chyba najważniejszym wydarzeniem w jego życiu było poznanie swej przyszłej żony Luizy Kehrer. Poznał ją będąc pracownikiem swego rodaka, jej ojca, który zatrudnił go jako szefa jadalni w pierwszym w Stanach klubie dżentelmenów zwanym Philadephia Club, w mieście o tej samej nazwie. Filadelfia w owych czasach była chyba największym w Stanach skupiskiem milionerów. Robili ogromne fortuny w szybko rozwijającej się i bogacącej Ameryce, szczególnie na budownictwie, kolei i rozbudowie miast. Później tę grupę ludzi nazwano złośliwie robber barons – nazwa zaczerpnięta z języka niemieckiego od słowa Raubritter oznaczającego średniowiecznego rycerza żyjącego z rozbojów, chroniącego się w swoim trudnym do zdobycia zamku, często zbudowanym w miejscu niedostępnym, np. na szczycie góry lub skały. Faktycznie i ci nowi raubritterzy dochodzili do swych fortun brutalnie, niszcząc bez pardonu konkurencję, wykorzystując swoich pracowników do granic ich wytrzymałości, płacąc za ich pracę i usługi przysłowiowe grosze. Wielu z tych nowoczesnych “rozbójników” było ludźmi prostymi i prymitywnymi – sadzenie się nad innych było na porządku dziennym, wszystko w ich posiadaniu musiało być naj, naj, naj. Potrzebny był gruby portfel, by brylować w takim towarzystwie. Boldt poznawał psychikę tych ludzi, szykował się do tego, by w przyszłości wykorzystać tę wiedzę.

Ożenek z Luizą
Luiza poznała Georga w klubie. Miała wtedy 14 lat, ona 26. Była to wielka obustronna miłość od pierwszego wejrzenia. Na ślub musieli poczekać aż ona nieco podrośnie. Stało się to rok później, w 1877 roku. Ojciec pobłogosławił związkowi (o matce nie ma mowy w dokumentach, pewnie nie pytano jej o zdanie). Tatuś i bogatsi klienci Klubu zafundowali młodym mały hotel Bellevue, który szybko zasłynął z wyjątkowo dobrej kuchni. Luiza z entuzjazmem zajęła się wraz z mężem prowadzeniem hotelu, wprowadziła zwyczaj umieszczania świec i ciętych kwiatów na stolikach w restauracji – rzecz dotychczas niepraktykowana w Stanach – widać było delikatną rączkę tego ślicznego dzieckażony w tym ich wspólnym kochanym miejscu pracy, a równocześnie ich gniazdku. Urodziła się im dwójka dzieci. Ten mały hotel stał się tak popularnym miejscem w Filadelfii, że przynosił ogromne dochody. Georg (wolał używać angielską formę imienia George) odczekał na odpowiedni moment i w czasie pierwszej większej recesji pod koniec wieku dziewiętnastego kupił drugi hotel, Stratford, potem oba zburzył i wybudował największy w Stanach hotel z 1090 pokojami sypialnymi; nazwał go hotelem Bellevue-Stratford (obecny Park Hyatt). W hotelu tym tak wyśrubował ceny, że tylko milionerzy mogli pozwolić sobie tu na nocleg i posiłek. Oczywiście był to chwyt psychologiczno-reklamowy. Gdy jakiś bogacz dowiadywał się, że inny bogacz tam spędza swój czas, natychmiast tam się zjawiał, by go nie uznano za biedniejszego. W hotelu tym wydawano wielkie przyjęcia z różnych okazji trwające niekiedy kilka dni, lub bez okazji, by się pokazać innym, bo cała “śmietanka” miasta i okolicznych miast na takie przyjęcia była zapraszana. Inicjatorami tych bali były przeważnie żony swych bogatych mężów, chodziło tu nie o spotkanie towarzyskie, ale pokazanie się i upokorzenie mniej majętnych.

Przeprowadzka z Filadelfii do Nowego Jorku
Gdy najbardziej przedsiębiorczym i najbogatszym miastem Stanów stał się Nowy Jork, tam zwróciły się oczy Boldta, przyjął ofertę menedżera wielkiego hotelu Waldorf, własności Williama Waldorfa Astora. Natychmiast w pobliżu rywalizujący z nim kuzyn John Astor IV wybudował swój hotel Astoria, elegantszy, wyższy o dwa piętra. John też poprosił Boldta o zarządzanie jego hotelem. Gdzie się dwóch bije, tam trzeci korzysta; ostatecznie Boldt stał się właścicielem obu hoteli. Stały na placu, na którym znajduje się najsłynniejszy budynek Nowego Jorku – Empire State Building – przez wiele lat najwyższy budynek świata. Boldt nie dożył tego momentu, kiedy to oba hotele zostały odsprzedane miastu, a po ich zburzeniu stanął tam wspomniany budynek, a w pobliżu na Fifth Avenue zbudowano jeden nowy hotel pod nazwą poprzednich dwóch hoteli: Walforf- Astoria w ciągu dwóch lat i oddano do użytku w roku 1931. Hotel ten do dziś jest nie tylko największym i jednym z najelegantszych hoteli Nowego Jorku – ale obecnie jest już wiele hoteli większych i bardziej luksusowych od niego na świecie.

Budowa pałacu jako podarku dla żony
Wróćmy do przełomu wieków. Modnym wśród amerykańskich bogaczy był wtedy zwyczaj nabywania posiadłości na terenie Thousand Islands. Boldtowie mieli tu dom i nabyli posiadłość ziemską na Wellesley Island. Tu chyba zrodziła się myśl w głowie George’a by zafundować żonie niezwykłą niespodziankę. Kupił pobliską małą pięcioakrową wyspę Hart. Myślę, że nie wtajemniczył żony w cel tego zakupu – miała to być przecież niespodzianka. Mógł jej tylko powiedzieć o swej nowej inwestycji, co z kolei nie mogło być dla niej żadną nowością, bo mąż ciągle w coś inwestował. Postanowił wybudować na niej pałac dla Luizy, którą ciągle był zauroczony. Miał to być walentynkowy prezent dla niej w roku, w którym budowle na wyspie zostaną zakończone. Roboty zaczęto od przemodelowania wyspy na kształt serca. Zmieniono jej nazwę z Hart na Heart (Serce). W 1900 roku trzystu pracowników zaczęło prace budowlane. Pałac ten, zwany też zamkiem, jest sześciopiętrowy z 120 pokojami. Poza pałacem zbudowano przystań, budynek dostarczający energię elektryczną i ciepło do pałacu, elegancką wieżę ozdobną, ogrody włoskie, most zwodzony, miejsce zabaw dla dzieci. Klomby kwietne miały także kształt serca. W styczniu 1904 roku, tuż przed dokończeniem budowli i wyposażania pałacu Luiza nagłe zmarła. George natychmiast wysłał telegram do głównego budowniczego, by zaprzestano wszelkich prac na wyspie, i tak się stało. George chyba uznał za obrazę pamięci żony, gdyby obiekt przeznaczony dla niej mógł być zamieszkiwany przez kogokolwiek, nawet przez niego i ich dzieci. W jego mniemaniu ten pałac był rodzajem pomnika nagrobnego swej kochanej, do takiego monumentu się nie wchodzi. I rzeczywiście on sam i do czasu jego śmieci nikt nie postawił tam nogi. Ta śmierć była nagła, niespodziewana, dramatyczna dla wszystkich – Luiza umarła w wieku 26 lat. Dokumenty, do których dotarłem, nie wspominają o przyczynie śmierci.

Pałac zmienia właściciela
Opuszczone i zaniedbane budowle zaczęły popadać w ruinę i to aż przez 73 lata. Nie tylko burze, wiatry, podmywanie fundamentów, ale przede wszystkim szabrownicy doprowadzili wszystko na wyspie do tego stanu. W pobliżu wyspy Boldta w 1937 roku zbudowano most przez Rzekę św. Wawrzyńca zwany Thousand Islands Bridge, obecnie przejeżdża nim 2 miliony pojazdów rocznie. W roku 1977 organizacja opiekująca się mostem wykupiła wyspę Heart z budynkami za jednego dolara, pod warunkiem, że wszelkie dochody z biletów wstępu będzie przeznaczała na odbudowę budynków pałacowych i remont. Początkowo zadbano, że po obuwie i renowacji budynków z zewnątrz, będzie się prowadziło prace nad wystrojem wewnętrznym pałacu. Budowle na wyspie były prawie w pełni wyposażone do czasu niespodziewanej śmierci Luizy. I pałac i cała wyspa robi ogromne wrażenie nie tylko z bliska, ale i ze statku na którym do niego dopłynęliśmy. Naprawdę wygląda zjawiskowo, tylko prawdziwa miłość jest zdolna coś takiego wznieść.

Obecnie pałac, a szczególnie wystrój jego wnętrza oraz wszystko co go otacza, są jeszcze bardziej czarujące niż w czasach mojej wizyty. Na wyspę można się wybrać własną łódką lub kajakiem, radziłbym jednak zaokrętować się na stateczek turystyczny, najlepiej w Kingston, bo wtedy można podziwiać piękno wielu innych wysp – ciekawe, pomysłowe, niekiedy fantazyjne budowle na nich, ale kto nie ma zbyt wiele czasu niech jedzie okrętem turystycznym z Gananoque, lub z jeszcze bliższego wyspy miasteczka Rockport. By wstąpić na wyspę trzeba mieć pozwolenie wjazdu do Stanów – to już posiadłość tego państwa, bo wyspa znajduje się po amerykańskiej stronie rzeki. Od strony amerykańskiej głównym miejscem wycieczkowym na wyspę jest miejscowość Village of Alexandria Bay – choć miejsce to ma w nazwie angielskie słowo na wieś, to już nie wieś, usiane jest dziesiątkami hoteli i jeszcze większą liczbą restauracji i pubów. W drodze w stronę wyspy zaintrygował mnie most między dwoma wyspami. Na jednej powiewała flaga Kanady, na drugiej flaga Stanów. To chyba najkrótszy międzynarodowy most świata, nie znam dokładnej jego długości, myślę że nie przekracza ona czterech metrów.

Renowacja i upiększenie pałacu
Nowi właściciele wyspy i pałacu robią więcej, niż się do tego zobowiązali. Na początkowe renowacje wydano 15 milionów dolarów, by doprowadzić go do stanu kiedy można było otworzyć go i jego otoczenie dla turystów. Prac nie zaprzestano do dzisiaj. Wykończono renowację parteru i pierwszego piętra. Uporządkowano wszystko co było w pałacu w dniu, gdy jego właściciel zamknął go dla wszystkich, a później nie zostało zrabowane, a także niektóre elementy wystroju odzyskane. Na podstawie dokładnych planów i zdjęć odtworzono dokładnie wiele rzeczy, które zniknęli z pałacu. To co się obecnie pokazuje turystom jest naprawdę wspaniałe, eleganckie. Dodano nawet nowe elementy budowlane i zdobnicze jak wyjątkowo ogromne elegancie schody drewniane wiodące zwiedzających aż pod sufit pałacu. Nowy sufit jest jednym wielkim okrągłym oknem stworzonym ze szkła witrażowego, podłogę parteru zrobiono z marmuru, by trwała długo zadeptywana dziesiątkami tysięcy nóg każdego roku. Uporządkowano ogród doszykowano mniejsze budowle na wyspie, w międzyczasie odbudowano i upiększono inną posiadłość Boldtów na sąsiedniej wyspie zwaną domem jachtowym. Ten dom podobnie jak i cała wyspa Heart są obecnie uznane za zabytki historyczne po czujną opieką rządów stanowego i federalnego. Przypominam, że wyspa Heart jest położona bardzo blisko amerykańskiego brzegu rzeki, zimą nie zawsze jest łatwy dojazd do niej, dlatego zamek i wszystko co go otacza jest otwarty dla turystów od połowy maja do połowy października. Nie będę próbował słownie opisywać jego widoku z zewnątrz, bo dziś jest piękniejszy niż gdy go widziałem, a jeszcze bardziej wystroju wnętrza, bo w czasie mojej wizyty, był on intensywnie re- Wyspa Just Enough Room montowany, nie wpuszczano turystów do środka. Ponieważ to co zobaczyłem było piękne i cała podróż do zamku było miłą przy- Fronton Pałacu Boldta godą, oglądam zdjęcia, których jest setki w różnych źródłach. Radzę każdemu, nawet temu co nigdy się nie wybierze do zwiedzenia tego miejsca by poszukał i zanurzył się w tych zdjęciach, to będzie sympatyczna wirtualna wyprawa, a dla tych, którzy się tam wybiorą, przedsmak czegoś, co w rzeczywistości jest jeszcze piękniejsze.

Poleć:

O Autorze:

Władysław Pomarański

Jestem emerytem. Studiowałem na Katolickim Uniwersytecie w Lublinie i w Instytucie Orientalnym w Rzymie. Po przeniesieniu się do Stanów Zjednoczonych zapoczątkowałem nowe studia z dziedziny bibliotekarstwa na Long Island University, dokończyłem je na Dalhousie University w Halifaksie w Nowej Szkocji. Pracowałem jako profesjonalny bibliotekarz zbiorów w bibliotece głównej wspomnianego uniwersytetu w Halifaksie, a potem przez ponad 30 lat w D.B. Weldon Library w University of Western Ontario, w London. Tu odpowiedzialny byłem za selekcję materiałów bibliotecznych w językach francuskim, niemieckim, hiszpańskim, włoskim, polskim i rosyjskim oraz publikacji z dziedziny filozofii i historii nauk ścisłych i medycznych.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.