Witarianizm czyli surowe życie

0

Dieta w dobrym stylu

Październik, pierwsze chłody, jesień. Przez trzy miesiące jadłam i piłam na surowo. Dłużej nie dałam rady. W ciągu tego czasu kilka razy też nie dałam rady i “zgrzeszyłam” warzywną zupą, pasztetem z czerwonej soczewicy i ciastem z fasoli. Gdy na początku lipca decydowałam się na surowe życie, nie zdawałam sobie sprawy, że organizm przyzwyczajony do gotowanych i pieczonych dań, może tak bardzo “tęsknić” za ciepłym posiłkiem. Teraz już wiem. Lato tego roku było wyjątkowo dokuczliwe, ale dzięki surowemu życiu znosiłam upały dość łagodnie. Byłam witarianką trzy miesiące i… wystarczy. To najtrudniejsza ze wszystkich diet, jakie wypróbowałam. Ma wiele zalet, ale też i wad.

Zanim zdecydowałam się na surowe życie, zamówiłam w Polsce książkę Agniszki Juncewicz i Mariusza Budrowskiego – “Surowe zdrowie”, śledziłam ich stronę: www.odmładzanienasurowo.com, poszperałam w Internecie i dokształcona wystartowałam 1 lipca zamieszczając na moim fanpage DIETA I STYL sprawozdania z codziennego życia na surowo.

This slideshow requires JavaScript.

Co to jest witarianizm?
Witarianizm, znany również jako dieta surowa czy też dieta “raw food” zyskuje wciąż na popularności. Opiera się głównie na surowych warzywach i owocach oraz orzechach, nasionach i kiełkach. Dopuszczalne są także surowe ryby, grzyby i oleje roślinne z pierwszego tłoczenia. Wszystkie produkty powinny być świeże i pochodzić z lokalnych upraw ekologicznych. Ważne jest, aby nie były zbyt długo przechowywane i transportowane z daleka. Ponadto powinny być niemrożone, niepasteryzowane, bez konserwantów i chemicznych polepszaczy. Niedozwolony jest alkohol, cukier i kofeina, ponieważ “raw food” to nie tylko dieta, ale też filozofia życia zgodna z naturą. W praktyce w menu witarian dominują surówki, cocktaile warzywne, owocowe, warzywno – owocowe, świeżo wyciskane soki, orzechy i migdały oraz wcześniej namoczone nasiona.

Myli się jednak ten, kto uważa, że brak gotowania oznacza prostotę w kuchni. Jest wręcz przeciwnie. W kuchni witarian królują zaawansowane technologicznie suszarki, blendery, wyciskarki i miksery. Jedzenie poddawane “obróbce termicznej” w diecie witariańskiej jest letnie, prawie surowe. Do jego przygotowywania witarianie używają specjalnego urządzenia zwanego :dehydratorem.

Ja kupiłam jedynie blender o wysokiej mocy i wyciskarkę do warzyw i owoców. Moja stara sokowirówka nie radziła sobie ze wszystkimi owocami, a właściwie z ich twardymi skórkami, bo to, co najzdrowsze i najbardziej wartościowe jest w skórce albo tuż pod nią. Niektórzy uważają, że dieta “raw” jest odmianą diety paleo, która zakłada, że powinniśmy powrócić do sposobu odżywiania naszych przodków. Mamy przecież identyczne jak oni układy pokarmowe, ale jemy zupełnie inaczej. Jak uważają jej zwolennicy, to z gotowania i pieczenia biorą się choroby cywilizacyjne: nowotwory, cukrzyca, choroby sercowo-naczyniowe, otyłość. Klasyczna dieta paleo dopuszcza jednak gotowanie lub pieczenie produktów, dieta raw – nie. To dlatego, że jej zwolennicy twierdzą, iż podgrzewanie żywności do temperatury powyżej 40- 42 stopni Celsjusza niszczy zawarte w niej witaminy i enzymy, które są sekretem zachowania zdrowia. A ponadto uważają, że żywność poddana obróbce termicznej jest żywnością martwą.

This slideshow requires JavaScript.

Czy dieta witariańska jest zdrowa?
Surowa dieta dostarcza organizmowi dużych ilości błonnika, witamin, minerałów i przeciwutleniaczy, czyli najważniejszych składników prozdrowotnych, a przy tym nie zawiera szkodliwych tłuszczów trans, nasyconych kwasów tłuszczowych, cukru i przeróżnych “ulepszaczy”, czyli chemicznych barwników i konserwantów. Witarianom nie grozi więc otyłość ani związane z nią choroby. Z pewnością stosowana przez kilka tygodni dieta “raw” to dobry sposób na pozbycie się zbędnych kilogramów. Witarianie wymieniają jeszcze cały szereg innych korzyści wynikających ze stosowania surowej diety: poprawę działania układu pokarmowego (np. koniec zaparć), lepszy wygląd skóry, opóźnienie starzenia, wzmocnienie odporności, większą witalność.

Przejście na witarianizm oznacza przede wszystkim koniec z dostarczaniem do organizmu toksycznych resztek powstałych podczas gotowania, pieczenia czy smażenia, dzięki czemu organizm sam może swobodnie się oczyszczać i uzdrawiać. Przestrzeganie zasad diety witariańskiej dostarcza więcej błonnika pokarmowego, dzięki czemu poprawia trawienie i pozwala wyeliminować :zaparcia. Zapobiega również gromadzeniu się toksyn w okrężnicy, co powoduje, że unikamy powstawania i wydzielania nieprzyjemnych gazów i zapachów podczas wypróżniania się. Witarianizm poprawia także pracę serca, optymalizuje funkcje wątroby, pomaga utrzymać prawidłową masę ciała, zapobiega nowotworom, oczyszcza skórę oraz dodaje energii. Dieta witariańska doskonale wzmacnia odporność i funkcje obronne organizmu, dlatego też polecana jest wszystkim, którzy chcą kompleksowo zadbać o swoje zdrowie. Jednak szczególnie z dobrodziejstw, jakie niesie witarianizm, powinny korzystać osoby chore lub zagrożone chorobą nowotworową, chorobami serca, z wysokim ciśnieniem krwi i poziomem cholesterolu, osteoporozą i bólami stawów, kobiety mające problemy z zaburzeniami hormonalnymi i PMS, osoby borykające się z bólami głowy, mięśni, zmęczeniem oraz otyłością.

This slideshow requires JavaScript.

Przeciwnicy surowego życia
W swoich poszukiwaniach wiedzy na temat witarianizmu trafiłam także na zdecydowanych przeciwników jedzenia na surowo, bo entuzjazm witarian studzą ważne fakty. Oto one: I. Dieta raw dostarcza jedynie minimalnych ilości białka, które jest podstawowym budulcem w organizmie. Jest to ważne zwłaszcza w przypadku dzieci i młodzieży, u których wskutek niedoboru białka może dojść do zahamowania wzrostu i rozwoju. II. W diecie tej jest bardzo mało żelaza i witaminy B12, co grozi anemią. III. Dieta oparta głównie na warzywach i owocach sprzyja niedoborom wapnia, a zatem zagraża zdrowiu kości. IV. Jedzenie surowych produktów zwiększa ryzyko zatruć pokarmowych.

Nigdy nie mamy pewności, czy kupowane świeże warzywa i owoce nie są skażone przez chorobotwórcze drobnoustroje. Przy warzywach lub owocach z własnego ogródka nie możemy natomiast wykluczyć ich zanieczyszczenia jajami pasożytów, np. tasiemca, przez lisy czy nornice wchodzące między grządki. Dlatego konieczne jest bardzo dokładne mycie wszystkich surowych warzyw i owoców przed ich spożyciem. Powinno się je myć dobrze ciepłą wodą przez minimum 30 sekund. Do wody można dodać sodę oczyszczaną. Następnie należy je spłukać, koniecznie wodą dopuszczoną do picia. Ponadto, kupując owoce i warzywa przeznaczone do zjedzenia na surowo, warto przyjrzeć się, czy nie ma na nich pęknięć lub nakłuć. Nawet niewielkie uszkodzenie powierzchni wystarczy, aby chorobotwórcze mikroorganizmy przedostały się do wewnątrz rośliny, skąd nie wypłuczemy ich podczas mycia. Surowizna nie zawsze jest wskazana dla wszystkich.

Zdrowy dorosły człowiek nie ma przeciwwskazań do jedzenia surowych warzyw (z wyjątkiem tych zawierających toksyczną solaninę, czyli m.in. ziemniaków czy bakłażanów). Jednak przy niektórych schorzeniach lepiej jest unikać surowych warzyw. Przy niedoczynności tarczycy :trzeba ograniczyć spożycie surowych brokułów, brukselki, kalafiora, kapusty, kapusty pekińskiej, rzepy i rzodkiewki. Warzywa te zawierają goitrogeny, które zmniejszają absorpcję jodu, przez co hamują syntezę hormonów tarczycy. Gotowanie znacząco zmniejsza zawartość goitrogenów.

Przy anemii, kamieniach nerkowych i osteoporozie:trzeba uważać na surowy szpinak, botwinkę, natkę pietruszki i szczypiorek. Obfitują one w kwas szczawianowy, który blokuje wchłanianie żelaza i wapnia, co może pogłębiać anemię oraz przyspieszać rozwój kamicy nerkowej i osteoporozy.

Przy chorobach zapalnych jelit :nie należy spożywać zbyt dużo błonnika, który zawarty jest w większości surowych warzyw. Błonnik działa bowiem jak drażniąca szczotka na zmienione chorobowo jelita.

Dopiero świadomi tych wszystkich za i przeciw możemy z pełną odpowiedzialnością zdecydować, czy chcemy spróbować diety raw. Pamiętajmy też, aby nie rozpoczynać surowej diety nagle. Koniecznie trzeba zrobić sobie kilkutygodniowy okres przejściowy, podczas którego będziemy stopniowo jeść coraz mniej potraw gotowanych, a coraz więcej surowych.

Czy polecam dietę witariańską?
Na upalne lato z pewnością tak, bo wtedy łatwiej ją stosować. Podczas diety czułam się lekko, schudłam, zauważyłam niewielki wzrost energii, upał nie był tak bardzo męczący, piłam mniej wody, bo organizm dobrze nawilżony sokami nie potrzebował jej aż tak dużo, spałam krócej. Przez całe lato czułam się lekko i nie zauważyłam żadnych problemów żołądkowych. Teraz z pewnością na moim talerzu będzie więcej surowych warzyw niż do tej pory. Zrezygnuję z ich gotowania i pieczenia, bo raw są najlepsze i najzdrowsze. Podczas letnich miesięcy najbardziej brakowało mi potraw z roślin strączkowych i moich wypieków. A jesieni bez zup, które uwielbiam, po prostu trudno mi sobie wyobrazić. No i jeszcze towarzysko witarianizm trochę komplikuje życie, bo w większości restauracji wybór surowych potraw jest raczej niewielki.

Poleć:

O Autorze:

Bożena Szara

Bożena Szara – dziennikarka, producentka radiowa (Radio Polonia w Montrealu - CFMB-1280 AM), autorka bloga "Dieta i Styl". Organizatorka wydarzeń artystycznych. Współpracuje przez lata z "Gazetą”.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.