Uzdrawiająca dieta warzywno-owocowa

1

Dieta w dobrym stylu

O sposobach na długie i zdrowe życie napisano już chyba wszystko. Temat diet i prawidłowego odżywiania zdominował telewizję, radio i wydawnictwa prasowe, a od wielu lat co roku wydawanych jest tysiące książek. W Internecie znalazłam ponad 100 różnorodnych diet i wszystkie, zdaniem ich autorów, najlepsze, najskuteczniejsze i jedynie słuszne. Diety cud wyrastają codziennie jak grzyby po ciepłym deszczu.

Gdy z nastaniem chłodów na początku roku chciałam poprawić swoją odporność, oczyścić organism z toksyn, a także pozbyć się kilku kilogramów, to nie trudno było mi znaleźć odpowiednie strony w Internecie. Po ich przestudiowaniu mój wybór padł na dietę-post dr Ewy Dąbrowskiej, bo ilość pozytywnych opinii była imponująca. Przeczytałam, że stosując tę dietę można nie tylko naprawić wiele szkód, które robimy sobie nieprawidłowo odżywiając się, ale przy okazji nieco schudnąć. To była bardzo dobra wiadomość.

This slideshow requires JavaScript.

Osoby interesujące się dietami z pewnością znają jej zasady, bo w Polsce jest bardzo popularna, ale przypomnę.

Dieta dr Dąbrowskiej to dwuetapowy program, którego celem jest oczyszczenie organizmu z toksyn i przywrócenie jego równowagi wewnętrznej. Zrzucone kilogramy są efektem ubocznym diety. Ten swego rodzaju leczniczy post zakłada spożywanie w niewielkich ilościach określonych warzyw i owoców.

Pierwszym etapem jest lecznicza głodówka, która trwa kilka, kilkanaście, a jeśli jest taka potrzeba, nawet kilkadziesiąt dni. Drugim etapem jest zdrowa dieta, której bazę stanowią produkty nisko przetworzone, typowe dla naszej szerokości geograficznej.

Po zakończeniu kuracji odtruwającej należy przejść na zdrową dietę, opartą na warzywach, owocach, ziarnach i roślinach strączkowych.

Zdaniem dr Ewy Dąbrowskiej można przywrócić organizmowi jego zdolności do samoleczenia, jeśli go dokładnie oczyścimy. A wraz z nagromadzonymi złogami można pozbyć się też nadmiaru tkanki tłuszczowej. Warzywa i owoce to produkty bogate w naturalne przeciwutleniacze. Wspomagają one procesy naprawcze oraz działają oczyszczająco, uzdrawiająco i odmładzająco na wszystkie komórki naszego organizmu. Dieta dr Ewy Dąbrowskiej zalicza się do niskokalorycznych, a jej badania dowodzą, że obniżenie energetyczności posiłków to skuteczna metoda wydłużania życia, zapobiegania nowotworom i innym groźnym chorobom.

Głodówka ma uruchomić trawienie wewnętrzne, tzw. endogenne, przez odstawienie pokarmów budulcowych i wysokoenergetycznych – białka, tłuszczów, węglowodanów szybko wchłanialnych. Dzięki temu organizm pozbywa się bezwartościowych złogów, zdegenerowanych tkanek, bo wykorzystuje je jako źródło energii. I tak najpierw zaczyna trawić nadmiar tkanki tłuszczowej oraz zbędne komórki: schorowane, zniszczone, zmutowane i takie, w których skumulowane są toksyny i metale ciężkie. W ten sposób pozbywamy się wszystkiego, co zakłóca prawidłowe funkcjonowanie organizmu, i zaczynają działać naturalne mechanizmy samoleczenia. Zdaniem dr Dąbrowskiej, w wyniku diety bogatej w przetworzone i pełne chemii produkty jelita stają się nieszczelne i przepuszczają cząsteczki trawionego jedzenia, “zatykając” system immunologiczny, który przestaje rozpoznawać zagrożenia, zwłaszcza te rozwijające się latami: miażdżycę, nowotwory, zwyrodnienia stawów. Terapia warzywno-owocowa ma więc uszczelnić jelita dzięki temu, że zmienia się jego mikroflora.

Dieta ta nie jest uciążliwa i nie wymaga ogromnej dyscypliny. Raczej nie towarzyszą jej niemiłe objawy, takie jak ciągłe ssanie w żołądku, drżenie rąk, senność. Konieczność chrupania i długiego przeżuwania w większości surowych i półsurowych produktów sprawia, że posiłki trwają długo i odnosimy wrażenie, że ciągle jemy.

Pierwszy etap diety warzywno-owocowej dr Dąbrowskiej może trwać, w zależności od potrzeb, od minimum dwóch do maximum sześciu tygodni. Dziennie jemy ok. 600-800 kcal. W trakcie oczyszczającej głodówki można jeść tylko warzywa nisko-skrobiowe z gatunków: korzeniowe (np. marchew, buraki, rzodkiew), kapustne (np. kalafior, brokuły), cebulowe (np. cebula, por), liściaste (np. sałata, wszelkiego rodzaju zioła), dyniowate (np. kabaczek, ogórki), psiankowate (z wyjątkiem ziemniaków – pomidory, papryka). Możemy także jeść niskocukrowe owoce: jabłka, jagody, grejpfruty, limonki i cytryny.

Warzywa najlepiej jeść na surowo w formie surówek i sałatek. Można je także gotować i jeść w postaci zupy, leczo, bigosu, ale bez dodatku tłuszczu, śmietany czy jogurtu. W trakcie kuracji oczyszczającej należy pić 2-3 litry płynów: wodę (koniecznie nisko-zmineralizowaną), soki i=koktajle warzywno-owocowe, herbaty ziołowe i owocowe.

Dr Dąbrowska ostrzega, że na tym etapie diety mogą (ale nie jest to regułą) pojawić się krótkotrwałe “kryzysy ozdrowieńcze”, które są efektem odtruwania organizmu. Osoby stosujące kurację mogą skarżyć się na ogólne osłabienie, bóle głowy, nudności, wymioty czy biegunki. Kryzys nie powinien trwać dłużej niż 3 dni. Wychodzenie z diety powinno trwać co najmniej tyle samo, ile odtruwanie, a najlepiej dwa razy dłużej”.

Zanim rozpoczęłam stosowanie postu – diety dr Ewy Dąbrowskiej postanowiłam zapoznać się także z opiniami specjalistów, którzy tej diety nie polecają. Ciekawa byłam dlaczego, jeśli jest aż tak wielu jej zwolenników. Na stronie internetowej www.znanylekarz.pl, która w swojej bazie ma aż 146 tysięcy lekarzy, znalazłam opinie dietetyczki – Barbary Dąbrowskiej- Górskiej i dr medycyny Magdaleny Białkowskiej – specjalistki od leczenia otyłości. Obie panie nie polecają diety dr. Ewa Dąbrowskiej.

This slideshow requires JavaScript.

Oto ich opinie.
Według dr Dąbrowskiej dieta ma wzmocnić naturalne mechanizmy samoleczenia organizmu. Mało się mówi o tym, co dzieje się po zakończeniu tego postu, bo nie można tego nazwać dietą. To przede wszystkim efekt jojo, nasilenie dolegliwości przewodu pokarmowego, np. zespołu jelita wrażliwego, problemy hormonalne. Taki post rozwala gospodarkę insulinową organizmu, więc absolutnie nie powinny stosować go osoby z cukrzycą II typu. Uważać muszą również chorzy na nadciśnienie. Taka dieta to stres dla organizmu, a więc wydziela się kortyzol, który nasila przemianę białka i tłuszczu w glukozę, a przy okazji podnosi ciśnienie. Dr Ewa Dąbrowska pisze, że w trakcie takiej restrykcyjnej diety organizm przestawia się na spalanie, oczyszczanie i regenerację, a jest wręcz przeciwnie. W czasie głodówki organizm przestawia się na czasy głodu, czyli na oszczędzanie! Metabolizm spowalnia, a kiedy tylko zjemy normalny posiłek, organizm magazynuje większość pochodzących z niego kalorii w postaci tkanki tłuszczowej. Tak właśnie powstaje efekt jo-jo. Dr Ewa Dąbrowskiej uważa, że glukoza jest niezbędna dla mózgu, dlatego też w czasie diety dochodzi do zamiany na glukozę wszelkich złogów białkowych, tj. uszkodzonych, zwyrodniałych lub martwych komórek, tkanek, zakrzepów, guzów, ropni, blizn itp., a to nieprawda, bo organizm nie “szuka”, tylko spala to, co ma pod ręką. – tłumaczy Barbara Dąbrowska-Górska.

Aby uzyskać energię podczas głodówki, organizm po wykorzystaniu glikogenu z wątroby zaczyna spalać białko oraz tłuszcz. Jedno i drugie może być niebezpieczne dla zdrowia – mówi dr Magdalena Białkowska.

Organizm spala białko z mięśni, a pamiętajmy, że serce to jeden z nich. Jeśli w dodatku na dietę przechodzi np. osoba z problemami układu krążenia, to może dojść do uszkodzenia mięśnia serca i w najlepszym wypadku zaburzeń jego rytmu. Podczas spalania tłuszczów bez udziału węglowodanów (taki stan obserwujemy w głodówce) powstają ciała ketonowe i to właśnie na nich “jedzie” mózg. Pacjent nagle zaczyna czuć się bardzo dobrze, szybko myśli, jest pobudzony. To bardzo zdradliwe, bo przesłania stan faktyczny, w jakim znajduje się organizm. Mózg pracujący na ketonach ma zbyt mało energii i nie uruchamia reakcji obronnej, jeśli z ciałem dzieje się coś niedobrego. Podczas owocowo-warzywnego postu, kiedy zjadamy zaledwie kilkaset kalorii dziennie, nie ma mowy o normalnym funkcjonowaniu. Dr Ewa Dąbrowska po zakończeniu swojej diety zaleca odżywianie oparte na warzywach, owocach, ziarnach, roślinach strączkowych, czasem chudym mięsie oraz postach owocowo-warzywnych 1-2 dni w tygodniu (lub przez tydzień raz w miesiącu).

Niestety niewiele osób wychodzi z diety tak, by rozsądnie ją zakończyć i stopniowo dodać do jadłospisu wykluczone wcześniej produkty. Najczęściej przygoda z postem kończy się na… poście, a potem dość gwałtownym powrocie do nawyków sprzed diety – tłumaczy Barbara Dąbrowska- Górska.

Czy polecam dietę – post dr. Ewy Dąbrowskiej? Zdecydowane tak. Dietę dr Ewy Dąbrowskiej rozpoczęłam 2 stycznia 2018 roku. Planowałam, że będą to tylko dwa tygodnie, ale podjęte wyzwanie przedłużałam o kolejny tydzień i dietę zakończyłam po 42 dniach czyli po maksymalnych sześciu tygodniach. Na diecie czułam się rewelacyjnie. Po pierwszym etapie nastąpił kolejny, czyli wychodzenie z diety, które także trwało 42 dni. Obydwa etapy ukończyłam 26 marca. Poszczególne etapy stosowania przeze mnie diety dr Dąbrowskiej wraz ze zdjęciami potraw można znaleźć na Facebooku na stronie: DIETA I STYL.

Oto moje wyniki i obserwacje:

1.W ciągu 6 tygodni postu schudłam 10 kg. Na wychodzeniu dalsze 4 kg. czyli razem po 12 tygodniach było mnie mniej o 14 kg.

2. Zauważyłam, że zdecydowanie polepszyła mi się cera, a także wzmocniły paznokcie. Nie zauważyłam wypadania włosów. Nadal mam gęste i lśniące.

3. Nastąpiła zmiana nawyków na zdrowe posiłki i zanik zachcianek na niezdrowe jedzenie. Nie “ciągnie” mnie do słodyczy. Czasem skuszę się na coś małego i słodkiego, ale zwykle jest to coś, co sama przygotowuję. Podczas diety i czasu wychodzenia nie chciało mi się nawet lodów za które wcześniej oddałabym wszystko.

4. Dieta dr Ewy Dąbrowskiej sprawiła, że miałam dużo więcej energii i bardzo dobre samopoczucie. Zyskałam co najmniej 2 godziny, bo budziłam się o piątej rano. Energia życiowa mnie rozpierała. Miałam ochotę góry przenosić i zmieniać świat.

5. Na poście ani tym bardziej na wychodzeniu nie odczuwałam głodu. Jadłam co 3 godziny: śniadanie, przekąska, lunch, podwieczorek, kolacja.

6. Odkryłam nowe smaki. Całkowite odstawienie mięsa, białej mąki, cukru rafinowanego i chemicznych dodatków sprawiły że wyostrzył mi się zmysł smaku i obecnie odczuwam naturalny smak jedzenia.

7. Moja Piramida żywieniowa zmieniła się diametralnie. Teraz podstawą są warzywa i owoce, a także proteiny roślinne, orzechy, nasiona, jajka, ryby i oleje. W moim jadłospisie nie ma mięsa ani wędlin, mleka ani serów, słodyczy ani cukru.

Od zakończenia diety i wychodzenia minęło 6 miesięcy. Jest październik, słuchając zaleceń dr Dąbrowskiej mogę po takim okresie powtórzyć dietę w całości bez uszczerbku dla zdrowia. Czy tak uczynię? Nie, bo nie czuję takiej potrzeby. Dzięki przyzwyczajeniom nabytym podczas 12 tygodni jadam zdrowo, pysznie i wiem, że nie wrócę do starych nawyków. Zgubione kilogramy nie wróciły. W moim jadłospisie jest znacznie więcej owoców i warzyw, nadal nie jadam mięsa, nie używam cukru, ograniczyłam sól. Miewam też pokusy w rodzaju pizzy, pączka czy białego pieczywa. Czy je jadam? Oczywiście, przecież każdy grzech jest taki kuszący i słodki, ale… w ciągu ostatnich sześciu miesięcy pizzę jadłam raz, pączki także raz, a białe pieczywo… niech pomyślę… nie pamiętam. A może wcale go nie jadłam, bo jeśli już sięgam po pieczywo, to jest to chleb z kaszy gryczanej i nasion. Ponadto moje potrawy są mniej słone, a ciasta i desery wypiekam sama używając dobrych produktów oraz zamienników cukru i białej mąki.

Czasem ktoś pyta mnie co jest najważniejsze w zdrowej diecie. Odpowiadam, że rozsądek i wiedza. A która dieta najlepsza? Taka, która najlepsza jest dla każdego z nas indywidualnie. Ważne jest, by słuchać własnego organizmu.

I tym przesłaniem kończę cykl “Dieta w dobrym stylu”, życząc Czytelnikom i Czytelniczkom zdrowia, smukłej sylwetki i szczęścia na dobrej drodze do pięknego życia.

Bożena Szara

Za tydzień Bożena Szara rozpocznie inny, ale równie ciekawy cykl.

Redakcja

Poleć:

O Autorze:

Bożena Szara

Bożena Szara – dziennikarka, producentka radiowa (Radio Polonia w Montrealu - CFMB-1280 AM), autorka bloga "Dieta i Styl". Organizatorka wydarzeń artystycznych. Współpracuje przez lata z "Gazetą”.

1 Comment

  1. moja teściowa miała raka ( może ma) …… pozbyła się go na 10 lat ….. i wrócił ze zdwojoną siłą przed świętami w 2017 r. I lekarze powiedzieli ze nie są w stanie już jej pomóc w Poznaniu> Pozostaje wiara ze może Warszawa… Wszyscy modliliśmy się( to ukoiło nam ból) był płacz i zgrzytanie zębów , podjęła leczenie w Warszawie .Jest zdrowa !!!!! Czuje się bdb .Nie brała chemii bo na tego bydlaka chemia ponoć nie działa .Tylko lampy , chirurgia i olej CBD 5% essenz 3 buteleczki w miejscu .. kupiliśmy w Sklepie konopnym na ul . Ratajczaka w Poznaniu … niechciałbym robić reklamy ale jak ma to komuś pomoc to wysyłają szukajcie na http://www.konopiafarmacja.pl

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.