To honor kształtować przyszłość Mississaugi

1

RE-ELECT BONNIE CROMBIE

Kiedy piszę te słowa w Centrum Jana Pawła II w Mississaudze odbywa się “fundraiser” zorganizowany przez Polonię, która pragnie aby Bonnie Crombie stanęła u steru miasta Mississauga na kolejne cztery lata. My także tego chcemy. Nasz udział jako gazety jest jednak bardziej przydatny kiedy pomagamy tak, jak potrafimy najlepiej docierając do wyborców-mieszkańców Mississaugi z informacjami o tym, dlaczego uważamy, że 22 października powinni oddać głos na Bonnie Crombie.

This slideshow requires JavaScript.

Oto moja rozmowa z Bonnie Crombie.

Małgorzata P. Bonikowska: Skończyła się właśnie Pani pierwsza kadencja na stanowisku mera. Czym ona była dla Pani i jak ocenia Pani swoje dokonania?

Bonnie Crombie: Muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona z naszych osiągnięć. Mam znakomitą ekipę i w związku z tym udało się osiągnąć wiele. Jestem szczęśliwa i uważam za wielki honor, że mam możliwość kształtowania naszego wspaniałego miasta według planu, który nakreśliliśmy na następne wiele lat, a szczególnie wspaniałe jest to, że przyszło mi pisać następny rozdział historii naszego miasta. Hazel McCallion stworzyła Mississaugę zaczynając od farm i miejsc, które nie miały nic wspólnego z wielkim miastem, i dzięki jej wizji udało się stworzyć wielkie, nowoczesne miasto gdzie ludzie są rzeczywiście szczęśliwi. Mamy bardzo wysokie notowania. 89 procent mieszkańców Mississaugi ocenia swoją jakość życia jako znakomitą lub dobrą. To wyniki przeprowadzonego przez nas badania Citizen Satisfaction Survey. 84 procent jest dumnych z tego, że pochodzą z Mississaugi, 76 procent uważa, że rozwój miasta idzie we właściwym kierunku. To dla mnie wielka satysfakcja, że mieszkańcy Mississaugi uważają, że jest to dobre miejsce do mieszkania, do wychowywania dzieci, do pracy.

Inauguracja

M.P.B.: Ile osób startuje przeciwko Pani?

B.C.: Siedem. Ostatnio była debata wszystkich nas kandydatów. Nie było jednej z osób, której organizatorzy nie zaprosili ze względu na graniczące z nienawiścią poglądy i jedna osoba nie przyszła.

M.P.B.: I jak udała się ta debata?

B.C.: Było to zabawne, bo w pewnym momencie wszyscy zaczęli się zwracać do mnie pani mer, a także “jak już zostaniesz wybrana to czy wzięłabyś pod uwagę te czy te pomysły?”. Myślę, że to jest całkiem dobry pomysł, żeby skorzystać, jeżeli wygram, ze znakomitych pomysłów innych osób.

M.P.B.: Jakie są największe osiągnięcia w ciągu Pani pierwszej kadencji? Które z nich uważa Pani za najważniejsze?

B.C.: W tej chwili mamy do czynienia z tym co ja nazywam kompletne miasto. A więc składające się z dzielnic, miejsc gdzie ludzie mieszkają, gdzie mogą również pracować, gdzie mogą mieć rozrywkę, kulturę, wszystko w jednym miejscu. Teraz w południowej części Mississaugi koncentrujemy się właśnie na budowie takich całkowitych, kompletnych społeczności np. Lakeview czy West Village. Będą w niej zarówno wysokościowce, budynki średniej wysokości jak i niska zabudowa. Ale ważne jest, że są tam miejsca handlowe, miejsca gdzie ludzie mogą pracować, plus rekreacja, kultura, edukacja, piękne dzikie miejsca, gdzie można np. zabrać na spacer psa. Chodzi również o to, że są to miejsca, w których można będzie się poruszać na piechotę, a więc zredukujemy użycie samochodów. Podobnie jak jest w centrum Toronto. Będzie to oczywiście na mniejszą skalę, dzięki czemu można będzie poruszać się na piechotę. My to nazywamy odpowiedzialny wzrost (responsible growth).

Z całą rodziną w dniu zwycięstwa

Jeśli chodzi o listę osiągnięć uważam, że dla mnie najważniejszym jest utrzymanie stanu, w którym mieszkanie i życie w mieście jest dostępne finansowo dla ludzi, czyli mogą sobie oni na to pozwolić. Wiemy jak potwornie szybują w górę ceny domów, więc jest to dla mnie ważne aby ludzi bylo stać na to, żeby tu mieszkać i pracować. Mamy pół miliona miejsc pracy i chcę aby ludzie nie musieli opuszczać Mississaugi aby podejmować pracę. Dlatego dla mnie bardzo ważne jest, aby utrzymywać podatki od nieruchomości na poziomie inflacji. Przeprowadziliśmy analizę i nasze podwyżki podatków od nieruchomości są niższe niż średnia w GTA, dużo niższa niż w Brampton czy w Markham. Oczywiście najniższe są w Toronto, ale to spowodowane jest tym, że władze miejskie mają inne źródła dochodów, z których mogą finansować swoje wydatki, wydatki dla ludzi. Mają np. Land Transfer Tax i podatek, który pobierają przy rejestracji pojazdów. Jesteśmy przede wszystkim bardzo odpowiedziani finansowo, więc w związku z tym, aby nie obniżać poziomu oferowanych ludziom usług, znajdujemy ciagle rezerwy i oszczędności. Znaleźliśmy np. w zeszłym roku 4 miliony. To jest bardzo duża kwota i w ciągu 10 lat ta kwota, która udało się nam oszczędzić to 52 miliony dolarów. W ten sposób pokazujemy, że nasze wladze pracują dla ludzi i staramy się nie obciążać mieszkańców tylko znajdować sposoby w tym czym dysponujemy. Bo oczywiście jakie mamy źródła dochodów jest narzucone przez prowincję musimy znajdować rezerwy i oszczędności. Stąd nasze hasło to jest ” Working for you”. Dwie trzecie mieszkańców naszego miasta jest zdania, że za płacone przez nich podatki otrzymują dobrej jakości usługi i że warto płacić te podatki. Czyli to pierwsze najważniejsze osiągnięcie.

Drugie to sprawa rozwoju gospodarczego miasta. Wiąże się to ze stwarzaniem miejsc pracy. Bardzo nam zależy, aby w intensyfikacji rozwoju miasta nie zapomnieć o ludziach i o ich społecznościach. A więc naszym naczelnym celem jest utrzymanie tych społeczności i zacieśnienie relacji międzyludzkich. Oczywiście intensyfikujemy rozwój miasta szczególnie wzdłuż korytarzy komunikacyjnych. Jesteśmy w trakcie realizacji Lakeview Village, West Village, oraz rozbudowy wzdłuż korytarza Hurontario, ale dla mnie bardzo ważnym elementem jako burmistrza jest stwarzanie miejsc pracy. Patrząc na ostatnie 4 lata udało się nam sprowadzić do budżetu miasta ponad 20 milionów dolarów. To są pieniądze, które zapłaciły w postaci podatków od biznesu nowe firmy otwierające się w Mississaudze. Stworzyliśmy 11.500 miejsc pracy i w Mississaudze rozpoczęło działalność gospodarczą 430 nowych firm. To są znakomite wyniki. Ja jestem przekonana, że dobrobyt można przynieść miastu głównie dzięki stwarzaniu miejsc pracy.

This slideshow requires JavaScript.

Trzecie szczególnie ważna dla mnie sprawa to rozbudowa systemu komunikacji. Mamy oczywiście problemy z korkami na ulicach, jak wszystkie wielkie miasta. Dlatego dla mnie najważniejszym zadaniem jest, żeby ludzie używali mniej samochodów. 43 tysiące godzin zostało zainwestowanych w prace nad komunikacją miejską w zeszłym roku aby zbudować jak najbardziej efektywną sieć komunikcyjną. Zakończyliśmy budowę systemu przyspieszonych autobusów, które jeżdżą równolegle do autostrady 403 i wiosną rozpoczynamy budowę mającego kosztować 1,4 miliarda dolarów systemu LRT, czyli szybkiej kolejki. Jeśli chodzi o system autobusów wzdłuż Hurontario to 60 tysięcy ludzi porusza się autobusami po Hurontario, ale autobus jest w stanie przewieźć tylko 50 osób i chcemy żeby ci ludzie podróżowali kolejką. To spowoduje również poprawę sytuacji ekologicznej zarówno zmniejszając liczbę samochodów jak i autobusów. Jesteśmy bardzo dumni z tego planu. Patrzymy również na korytarz wzdłuż ulicy Dundas, aby połączyć go z Kiplingiem, a także na korytarz wzdłuż ulicy Lakeshore, gdzie rówież jak wiemy prowadzone są nowe budowy. Te są trzy najważniejsze z moich dwudziestu osiągnięć.

Jesteśmy jedynym rządem miejskim, który opracował plan, który nazywa się “Making room for the middle” budować domy i lokale dla klasy średniej, nie tych najbiedniejszych ale nie dla osób bogatych. Subsydiowane miejsca dla osób o bardzo niskich dochodach są cały czas dodawane do istniejącej bazy. W regionie Peel kupujemy nowe nieruchomości, aby tam zapewnić tego rodzaju lokale, ale chcemy wesprzeć właśnie tę średnią klasę ludzi, którzy zarabiają 80-100 tysięcy dolarów na rodzinę. Chcemy aby 1/3 wszystkich budowanych w Mississaudze przyszłych domów było w cenach, na które tacy ludzie są w stanie sobie pozwolić. Albo aby były to lokale lub domy do wynajmu, ale również po cenach, na które ludzie są w stanie sobie pozwolić i które są powiązane z ich dochodami. Chodzi mi o to, żeby ludzie nadal mieszkali w Mississaudze razem ze swoimi rodzinami. Mamy cały szereg programów, które zachęcają do takiego wlaśnie układu. 

Mamy system, w ramach którego łatwo w Mississaudze jest dostać zgodę na to, aby w swoim domu mieć dodatkowe mieszkanie wynajmowane komuś innemu. Jeśli jakiś deweloper buduje nowy budynek, szczególnie wzdłuż któregoś z korytarzy komunikacyjnych, bardzo dla nas ważne jest, aby częścią takiego nowego projektu były tzw. “affordable units”. Jeżeli np. w tej chwili jest jakiś budynek, który jest niewielki i tam jest 15 tego typu lokali, a deweloper chce tam zbudować wysoki budynek gdzie będzie tych mieszkań mnóstwo, to będziemy wymagali, aby przynajmniej te 15 zostało, albo żeby było ich więcej. Jakiekolwiek mamy nadwyżki w pustych terenach w Mississaudze, to również chcemy, aby zostały przeznaczone na budownictwo mieszkaniowe w tej właśnie kategorii tzw. “affordable”. Chcemy współpracować z deweloperami, dawać im różne ulgi, aby w swoich projektach uwzględniali tego typu lokale.

A więc przygotowujemy się na przyszłość, na to jak rozwijać to miasto, posuwamy miasto do przodu w nowoczesny sposób. Te ostatnie 4 lata i mam nadzieję następne 4 lata, a także dalsza przyszłość będzie zmierzała właśnie w tym kierunku. Oczywiście kolejka LRT też zmieni całą trajektorię miasta. Zrewitalizowany zostanie cały korytarz Hurontario. Dlatego jestem szczęśliwa, że miałam wielką przyjemność pomagać i odegrać dużą rolę w wytyczaniu kierunku rozwoju miasta.

M.P.B.: A jakie były największe trudności?

B.C.: Poważnym oczywiście kłopotem jest sprawa uzyskiwania środków finansowych ponieważ mamy ograniczone źródła ze względu na takie, a nie inne przepisy wyznaczone przez prowincję. Ponieważ chcemy utrzymać koszty dla ludzi jak na najniższym poziomie, a jednocześnie chcemy aby Mississauga stawała się coraz bardziej światowej klasy miastem, najważniejszą sprawą jest, żebyśmy byli w stanie oferować usługi dla ludności co najmniej na takim poziomie jak dotąd. Do tego absolutnie niezbędne jest automatyczna podwyżka podatków o 1,5% w przyszłym roku w związku z wzrosem kosztów utrzymania. Cokolwiek nowego chcemy zrobić, to jest jakby dodatek do tego. Wtedy kiedy np. chcemy zbudować nowe centrum rekreacyjne, nowe baseny, najpoważnieszym problemem jest oczywiście źródło uzyskiwania wpływów na te wszystkie inwestycje. Mamy starzejące się miasto, które ma ponad 40 lat i wymaga modernizacji infrastruktury. Na to ma wpływ wzrastająca cena paliwa, np. więcej kosztuje utrzymanie straży pożarnej i różnego rodzaju innych usług korzystających z samochodów. A z drugiej strony powyżej absolutnej konieczności. To taki ciągły dylemat. Z jednej strony chcemy miasta na miarę XXI wieku, a jednocześnie do dyspozycji mamy narzędzia z XIX wieku. Podsumowując nasze jedyne źródła dochodu to są opłaty, które płacą deweloperzy i budowniczy (ale niestety zmniejszają się one, bo mamy coraz mniej terenów, na których można budować), podatki od nieruchomości, wszystkie opłaty, które płacą ludzie za korzystanie z różnego rodzaju usług oraz granty rządowe. Jak już wwspomniałam miasto Toronto ma dodatkowe źródła, których my nie mamy. Poza tym, wiadomo, że wzrost i rozwój miasta jest zawsze kłopotliwy dla ludzi, dlatego ze wiele osób nie chce zmian. Wtedy kiedy pojawiają się nowe obiekty czy budynki, wtedy od razu są problemy. Musimy pracować bardzo blisko i pracujemy z ludźmi. Nie chcemy robić czegoś, co jest wbrew naszym mieszkańcom, ale jednocześnie jesteśmy miastem, na które jest duży popyt. Czasami trzeba modyfikować plany, aby mieszkańcy je zaakceptowali

M.P.B.: Czy ma Pani z tego co Pani robi przyjemność?

B.C.: Kocham każdą sekundę tej pracy, każdego dnia. Bardzo dużo pracuję, ale nie chciałabym nic innego robić niż to co robię. Czuję się w pozycji bardzo uprzywilejowanej, bo mam rolę wiodącą w budowaniu naszego miasta. Mam wspaniałych ludzi, słuchamy ekspertów, słuchamy mieszkańców, komunikujemy się z nimi. Mają zawsze możliwość wyrażenia swojego zdania, z którym się bardzo liczymy przy podejmowaniu decyzji i myślę, że ludzie doceniają to, że są słuchani i że ich głos się liczy.

•••

A zatem głosujmy na Bonnie Crombie, popieraną przez jej poprzedniczkę Hazel McCallion, która najlepiej wie, na czym polega sukces w kierowaniu wielkim nowoczesnym miastem i kto taką misję najlepiej wykona.

Małgorzata P. Bonikowska

The Mayor’s Top 20 accomplishments over the past four years

 

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

1 Comment

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.