Niewielu Zielonych w parlamentach, ale są skuteczni

0

Kanadyjscy Zieloni mają niewielu deputowanych, ale potrafią być skuteczni – liczą się jako potencjalny koalicjant. W Kolumbii Brytyjskiej i Nowym Brunszwiku zaledwie kilku deputowanych partii Zielonych stabilizuje rządy prowincji.

Wrześniowe wybory do parlamentu prowincji Nowy Brunszwik przyniosły impas: rządzący w poprzedniej kadencji liberałowie uzyskali 21 miejsc w 49-miejscowym parlamencie, a konserwatyści – 22 miejsca. Misja tworzenia rządu została powierzona liberałom. Po raz pierwszy od 1920 r. w Nowym Brunszwiku żadna partia nie uzyskała większości pozwalającej na samodzielne utworzenie rządu, dlatego tak ważni stali się potencjalni koalicjanci: People’s Alliance (3 miejsca) i Zieloni (3 miejsca).

People’s Alliance to działająca w Nowym Brunszwiku partia “konserwatyzmu i wiejskiego populizmu”, sprzeciwiająca się “niektórym aspektom oficjalnej dwujęzyczności”. Kanada jest dwujęzyczna na poziomie federalnym, a Nowy Brunszwik to jedyna kanadyjska prowincja oficjalnie dwujęzyczna i jedynym potencjalnym koalicjantem liberałów stali się tam Zieloni.

Przy wyrównanych wynikach dwóch największych partii Zieloni rozmawiali zarówno z liberałami, jak i konserwatystami, ale w minioną środę opublikowali komunikat, w którym zaprosili do współpracy wszystkich deputowanych. Jak podawała strona Ici.radio-canada.ca(francuskojęzyczne publiczne radio i telewizja), do deklaracji Zielonych wpisano szacunek dla praw językowych, prawa pierwotnych mieszkańców, prawa związane z ochroną środowiska i dobre działanie parlamentu prowincji. Według informacji portalu, liberałowie zamierzają podpisać tę deklarację.

Parlament Nowego Brunszwiku zbierze się 23 października. Nie wiadomo, jakie punkty programu wyborczego Zielonych uda się zrealizować dzięki zależności rządu liberałów od współpracy z nimi. Program wyborczy Zielonych przewidywał np. uchwalenie ekologicznej karty praw, wprowadzenie podatku od słodzonych napojów, pilotażowy program dochodu gwarantowanego czy przestawienie produkcji energii w prowincji na źródła odnawialne w stu procentach do 2050 roku.

Równowaga w wyborczych wynikach dużych partii dała wcześniej cenną pozycję Zielonym na zachodnim wybrzeżu Kanady, w Kolumbii Brytyjskiej. W maju 2017 r. Partia Zielonych Kolumbii Brytyjskiej uzyskała trzy miejsca w parlamencie (w 2013 – tylko jedno), a koło parlamentarne Zielonych było pierwszą większą niż jednoosobową reprezentacją Zielonych w jakimkolwiek parlamencie Ameryki Płn. W Kolumbii Brytyjskiej rządzi lewicowa Nowa Partia Demokratyczna (NDP) z 41 deputowanymi, której wsparcie – ale bez formalnej koalicji – dają Zieloni, liberałów jest 42 oraz 1 deputowany niezrzeszony.

Liberalno–zielony sojusz polityczny został wystawiony na próbę na początku października br., gdy został zatwierdzony wart 40 mld dolarów projekt terminalu LNG w Kolumbii Brytyjskiej. Terminal ma służyć eksportowi skroplonego gazu ziemnego z Kanady do krajów azjatyckich. Realizacja projektu, według ekspertów, zwiększy emisję gazów cieplarnianych, a umowa o współpracy między NDP a Zielonymi przewidywała zmniejszenie tej emisji. Szef Zielonych Andrew Weaver poinformował, że jego partia nie wesprze legislacji wymaganej do rozpoczęcia budowy. Jak sugerował na Twitterze, NDP będzie musiała prowadzić rozmowy z opozycyjnymi liberałami.

Jeszcze w styczniu br. Weaver pisał na Twitterze, że „rząd NDP stanie przed wotum zaufania, jeśli będzie kontynuował szaleństwo LNG”.

Zieloni w kanadyjskich prowincjach mają też swoich deputowanych na Wyspie Księcia Edwarda (2 miejsca w 27-osobowym parlamencie), Ontario (1 miejsce w 124-osobowym parlamencie, po raz pierwszy). W parlamencie federalnym Zieloni mają tylko jedną deputowaną: szefową federalnych Zielonych Elisabeth May.

Jednak według opublikowanego we wrześniu br. raportu EKOS Research, poparcie dla Zielonych zaczęło rosnąć i obecnie znajduje się na poziomie ok. 10 proc., podczas gdy zazwyczaj kształtowało się na poziomie 5-8 proc. Jak mówił portalowi Ipolitics.ca Frank Graves, szef EKOS Research, taki poziom poparcia pojawił się po raz pierwszy. Badanie Abacus Data z 2017 wykazało, że 85 proc. kanadyjskich respondentów uważa, iż brak działań związanych ze zmianami klimatu doprowadzi do poważnych konsekwencji w wielu dziedzinach – przypomniał portal Ipolitics.ca. Podkreślił też, że uwaga, jaką Zieloni poświęcają zmianom klimatu, jest ważna dla millenialsów, a to właśnie oni będą największą grupą, która pójdzie do wyborów w 2019 r.

Anna Lach (PAP)

Poleć:

O Autorze:

PAP

PAP to największa agencja informacyjna w Polsce. Zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. Przez całą dobę, 7 dni w tygodniu 250 dziennikarzy i 40 fotoreporterów przygotowuje serwisy informacyjne, z których korzystają media, instytucje, urzędy państwowe i przedsiębiorcy.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.