Giganty żywe i skamieniałe

0

Kilkanaście lat temu wraz z żoną, profesorem Śmieją i jego małżonką zwiedziłem część południowej Kalifornii. Chociaż nasi przyjaciele są starsi od nas, ledwo nadążaliśmy za nimi. Zwiedziliśmy co trzeba w Los Angeles i okolicy, ale większość czasu spędziliśmy w parkach narodowych, podziwiając ogromną ilość różnorodnych paproci, niektóre wielkości drzew, w Joshua Tree National Park, wspinaliśmy się na szczyty w paśmie gór oceanicznych, przemieszczając się ze szczytu na szczyt. Po zachodniej stronie tych szczytów zaimponowały nam potężne sosnyn – ich wierzchołków często nie dało się dojrzeć, były we mgle. Na pamiątkę przewiozłem do Kanady szyszkę takiej sosny, zdobi moje biurko; to też gigant wśród szyszek i chociaż ze starości skurczyła się nieco, to jeszcze dziś ma 30 cm wysokości i 60 cm w obwodzie.

Nietypowy figowiec
Jeszcze większym zaskoczeniem był figowiec zwany banyanem, główna atrakcja dawnej stolicy królestwa Hawaii, Lahaina na wyspie Maui. Pień jest niezbyt gruby, drzewo urosło do wysokości 18 metrów. Od tego pnia rosną grube długie gałęzie, które pod własnym ciężarem dotykają ziemi i wtedy wyrasta w miejscu styku nowy pień. W przestrzeni czasowej ok. 150 lat drzewo to zajęło całą przestrzeń głównego placu miasta, miało już 14 pni (obecnie może mieć ich więcej), niezliczoną ilość gałęzi niedotykających podłoża i zajmuje powierzchnię 2700 metrów kwadratowych.

Najwyższe drzewa na świecie – sekwoje nadoceaniczne
Nie wiedziałem wtedy, że są jeszcze większe drzewa-giganty na Ziemi. Gdy na przełomie listopada i grudnia 2011 roku znaleźliśmy się po raz pierwszy w północnej Kalifornii, a dokładniej w Dolinie Krzemowej nad zatoką San Francisco, przyjaciel z czasów mej młodości dr Wojciech Zalewski zawiózł mą żonę i mnie do parku Muir Woods National Monument, oddalonego od San Francisco o około 20 km. Zaniemówiłem po raz trzeci. Zobaczyłem drzewa większe i potężniejsze od tych spod Los Angeles. Wyglądały trochę jak sosny, faktycznie to giganty z rodziny cyprysowatych, popularnie zwane drzewami czerwonymi (red woods). To są sekwoje (nazwa jest indiańska, znaczy racica lub świńska stopa, bo ich pnie rozszerzają się u podstawy), pełna botaniczna nazwa to sequoia sempervirens, co, tłumacząc z łaciny, znaczy wiecznie zielona.

This slideshow requires JavaScript.

Nie żyje oczywiście wiecznie, ale tylko do 2200 lat! Słowo “wieczna” może odnosić się też do faktu, że to jedno z najstarszych drzew na ziemi obok metasekwoi, magnolii, miłorzębów, tulipanowców. Najwyższymi tej odmiany sekwojami może się pochwalić Redwood National Park na północno-zachodnim skraju Kalifornii. Drzewo tego parku, któremu nadano imię własne Hyperion, ma 115,2 m wysokości, jest najwyższym żywym drzewem świata, a dwa inne Helios i Icarus są odpowiednio tylko o kilkadziesiąt i sto kilkadziesiąt centymetrów niższe. Wiemy, że sekwoje nadoceaniczne żyły miliony lat temu, bo w jednym z czerwonodrzewych lasów odkryto skamieniałe okazy sprzed ponad sto milionów lat. W parku przy San Francisco widzieliśmy takie skamieliny, ale nieporównywalnie młodsze, bo “tylko” sprzed 3 milionów lat. Właśnie wtedy wybuchł wulkan na szczycie pobliskiej góry St. Helena (nie mylić z górą St. Helens w stanie Washington, która w r. 1980 wyrzuciła z siebie miliony ton kamieni i lawy). Lawa z tej góry pod San Francisco spływająca w stronę oceanu powaliła i przykryła wszystko, co napotkała po Matuzalem drodze. Ponieważ sekwoje w ciągu wielu milionów lat wykształciły w sobie skuteczną obronę przeciw wszelkim przeciwnościom losu między innymi przeciw wysokim temperaturom, nie spopieliły się pod gorącą lawą, ale po prostu skamieniały przez wchłonienie do swych komórek krzemu i innych minerałów znajdujących się w lawie. Od spopielenia chroniła je gruba ok. 30- centymetrowa kora, a także ich czerwona tanina odporna na ogień, owady, bakterie, grzyby, wirusy.

Sekwoje są dość kapryśne gdy chodzi o miejsce, bo choć ich korzenie rozprzestrzeniają się po dość dużym terenie, to nie wrastają w głąb podłoża, dlatego potrzebują stałej wilgotności gleby. Po “wyrośnięciu” gór nadoceanicznych mniej więcej 25 milionów lat temu przeżyły duży stres, bo dostawały mniej wody, jako że góry odciągały deszcze pędzone wiatrami z zachodu, ale dostosowały się do nowych warunków w ten sposób, że ich igły wyłapują wodę z mgły i po prostu “wylewają” ją na korzenie. Poza tym dość obfite opady w okresie zimy, które docierały na te tereny i okresowe ich zalewanie przez topniejące śniegi w górach wyrównywały niedobór wody.

Sekwoje wysokogórskie
Kalifornia jest jedynym miejscem na ziemi, w którym poza sekwojami nadoceanicznymi rośnie ich odmiana w wysokich górach. Miliony lat temu był to prawdopodobnie jeden gatunek, ale odmienne warunki klimatyczno- środowiskowe spowodowały, że różnią się wyglądem – te wysokogórskie są grubsze od nadoceanicznych, przed ich wycinką były wyższe, rosły nawet do 140 metrów, żyły dłużej, aż do 4000 lat. Te, które ocalały, osiągają tylko 85 metrów, ale ich pnie są potężniejsze od nadoceanicznych. Sekwoje lubią regiony górskie, bo wody mają w nadmiarze z topniejących lodowców, gleba jest żyzna, bo to gleba powulkaniczna. Te z regionów nad oceanem lubią te tereny, bo miliony lat temu tereny te były zalane wodą, która zostawiła bogate w składniki odżywcze w osadach po wycofaniu się oceanu. Później lawa po wybuchach wulkanicznych wzbogaciła jeszcze tę ziemię.

Wycinka olbrzymów i próby ich ochrony
Sekwoje obu podgatunków, choć nie nadają się na opał, są świetnym materiałem budowlanym. Z jednego dużego drzewa można zbudować wielki dom, czy kilka mniejszych, a po zbudowaniu go nawet ubezpieczenie jest niższe, bo budowle są z materiału ognioodpornego. Dużo większe pnie sekwoi wysokogórskich dają dużo więcej materiału budowlanego, dlatego one uległy większemu przetrzebieniu niż sekwoje nadoceaniczne – do początku XX wieku wycięto aż ok. 90% tych spektakularnych olbrzymów. Dopiero wtedy ci. którzy zobaczyli do czego prowadzi taka niszczycielska gospodarka, uderzyli na alarm, zaczęli wykupywać tereny nimi zalesione i oddawać je władzom federalnym lub stanowym, by tworzyli tam chronione parki. Podobny początek miał nadoceaniczny park Muira. W r. 1905 lokalny przedsiębiorca William Kent wykupił te tereny i oddał władzom federalnym ok. 150 hektarów zalesionych sekwojami, by ustanowiły tu strzeżony park. Trzy lata później prezydent Teodor Roosevelt proklamował ten teren jako pomnik narodowy. Park otrzymał też oficjalną nazwę Muir Woods National Monument. Dlaczego Muir w nazwie, mimo że nie był opiekunem tego parku?

John Muir
Był w swoich czasach najsłynniejszym miłośnikiem natury, to człowiek legenda, dlatego uhonorowano jego nazwiskiem ten park. Gdy pozyskał pozycję głównego kuratora jednego z największych parków narodowych nie tylko Kalifornii ale i Stanów -Yosemite National Park – zaprowadził tu nowe porządki. Zaprzyjaźniony w prezydentem Teodorem Rooseveltem, w czasie wspólnej tułaczki po górach parku przekonał go, by ten i kilka innych parków objął ścisłą opieką państwową. Był zajadłym wprost miłośnikiem natury; od niego najbardziej zapaleni “zieloni” mogliby się wiele nauczyć. Nawet ukierunkował potok górski przez swój szałas w Yosemite, by jego szum kołysał go do snu. Poznał wszelkie zakamarki tego liczącego ponad trzy tysiące kilometrów kwadratowych terenu. Ze zwierzętami, nawet najdzikszymi “był na ty”, dał im wszystkim odpowiednie imiona, one uznały go za swego, nie tylko je dokarmiał, gdy było trzeba, ale rozmawiał z nimi, głaskał. W średnim wieku ożenił się, miał dwie córki (dwójka z jedenastu jego prawnuków żyje do dzisiaj), mieszkał na potężnej liczącej 2000 hektarów posiadłości, ale po przejściu na emeryturę, od czasu do czasu popadał w stan smutku, zadumy i bezczynności. Żona, prawdopodobnie Polka z Teksasu, dobrze znała powody tego, wypędzała go na jakiś czas w jego ukochane góry; wracał do domu jak nowonarodzony, pełen energii, zapału do pracy. Zasłynął nie tylko swym umiłowaniem tych “najwspanialszych świątyń świata” – parków narodowych, napisał ok. 300 artykułów naukowych i 11 książek. Był też współzałożycielem słynnego Sierra Club liczącego prawie 2 miliony członków, najpotężniejszej na świecie organizacji ochrony przyrody.

Gdy wieść gruchnęła po całych Stanach i za granicą o tym niezwykłym brodaczu, wielu ludzi przyjeżdżało do Yosemite by zobaczyć bardziej jego, niż sam park. Panu Kentowi udało się przekonać tego człowieka, by przejął patronat i opiekę nad tym małym parkiem pod San Francisco i uhonorował go przez dodanie swego nazwiska do jego nazwy. Później rządy federalne i stanowe stały się już tak uwrażliwione na zachowanie zabytków przyrody, że nie czekały na darowizny. Same zakładały parki i inne tereny chronione. W samej Kalifornii jest ich kilkaset.

Nietypowe drzewa
Sekwoja to drzewo dość kapryśne, jak wspomniałem,nie chce rosnąć gdy nie ma idea lnych warunków rozwoju, nie można jej zasadzić gdziekolwiek, ale nawet jeśli zacznie rosnąć w warunkach klimatyczno-glebowych, które jej odpowiadają, to trzeba czekać setki lat aż stanie się dorosłym drzewem, a tak długo żadna polityka ochrony przyrody nie sięga. Nawet nie rozmnażają się jeśli jej terenu nie nawiedzi pożar, wtedy dopiero na skutek gorąca otwiera się gruba szyszka i nasienie dostaje się do ziemi. Dość późno dowiedziano się o tym, gaszono pożary w lasach, także na terenach sekwoi, dlatego prawie nie ma w ich lasach młodych sekwoi. Obecnie w miejscach gdzie rośnie więcej tych drzew powoduje się bardzo szczegółowo rozplanowane pożary, by nie zniszczyć innych terenów, ale by tym pobudzić ich wzrost. Najbardziej idealnym miejscem dla samozasiewania się i wzrostu tych czerwonych drzew jest ok. 800 km. kalifornijskiego północnego nadbrzeża Pacyfiku i południowy nadoceaniczny kawałek stanu Oregon, a giganty górskie rosną w Sierra Nevada, najwięcej ich jest w lasku sekwoi zwanym Mariposa Grove w Parku Yosemite i w Parku Sekwoja położonym na południowym krańcu tych gór.

Te, które pozostały po wycinkach, są dużo młodsze, większość nie osiągnęła wieku 2000 lat. Ocalały, bo przeważnie najstarsze i największe drzewa wycinano. To podgatunek rzadszy od nadmorskiego. Oglądając te olbrzymy wyobraźnia zadziałała – przecież takie drzewo już rosło gdy Abraham, założyciel narodu żydowskiego, przemieszczał się z Mezopotamii do Palestyny ponad trzy tysiące lat temu, rosło w czasach zanim zaczęła się formować cywilizacja europejska, a w latach kiedy Chrystus chodził po ziemi drzewo takie było już dwutysięcznym staruszkiem, ale ciągle bardzo zdrowym i zahartowanym, bo jeszcze żyło następne dwa tysiące lat, aż zostało wycięte.

Źródła informacji o czasach nawet sprzed wielu milionów lat
Sekwoja to wspaniały informator “z pierwszej ręki” dla botaników, klimatologów i przedstawicieli pokrewnych dziedzin nauki. Pień przecięty opowiada całą historię jej życia, a także historię klimatyczną i środowiskową tego miejsca. Wprawne oko naukowca po liczbie i szerokości pierścieni rocznego wzrostu bardzo wyraźnie widocznych, (faktycznie dwa pierścienie przybywa każdego roku: ciemny i jasny) może wyczytać wiele – można nie tylko ustalić wiek drzewa, ale też które lata czasie gdy rosły były suche, które mokre, w których latach była temperatura wysoka, w których niższa, kiedy las przeżył jakąś traumę, np. wybuch wulkanu czy pożar lasu, itp. O wiele cenniejsze są tego typu informacje dla badacza przeszłości Ziemi, bo dzięki tym skamieniałym gigantom może zajrzeć do jej dziejów sprzed milionów lat – a to już nie domysły, to empiryczna naukowa wiedza.

Mariposa Grove
W czasie pobytu z żoną, córką i zięciem w Parku Yosemite, “młodzież” wsiadała codziennie z rana do autobusu parkowego by dojechać do największej Doliny Parku i piąć się na wzgórza. Ja senior miałem pozwolenie, by kilka razy wsiąść do autobusu w przeciwnym, południowym kierunku do lasku sekwoi zwanym Mariposa Grove. Polubiłem to miejsce. Przeszedłem kilka szlaków zatrzymując się często przed najwspanialszymi okazami z ponad 500 sekwoi na tym obszarze. Lasek ten, dość niewielki, bo na przestrzeni 4 kilometrów kwadratowych jest ciekawym między innymi dlatego, że rosną w nim obok sekwoi inne drzewa, najwięcej z nich to sosny, które są zmuszone piąć się wysoko, by dotrzeć do promieni słonecznych. Wycieczki są oprowadzane tak, by przejść przez “tunel” w jednym olbrzymie zwanym California Tunnel Tree, w którego dolnej części pnia kilkakrotne pożary lasku wypaliły dużą dziurę. Doszykowano nieco tę dziurę i od roku 1895 stało się drzewem sławnym. Tą sławą musiało się dzielić z innym drzewem o nazwie Wawona Tree z wyrąbanym tunelem, które było kompletnie zdrowym drzewem, ale gdy mocno osłabione wyżłobieniem w dolnej części pnia padło w czasie burzy śnieżnej w 1963 roku, California Tunnel Tree stało się najsłynniejszym drzewem w parku. Faktyczne to szerokie przejście w środku ciągle żywego drzewa: dwie osoby stojące koło siebie z wyciągniętymi ramionami nie są w stanie dosięgnąć ścianek tego tunelu.

Drzewa tego gatunku, jak wspomniałem, są ognioodporne, ale płomienie wielokrotnych pożarów potrafią się przebić przez korę ochronną i wyżłobić dziurę we wnętrzu drzewa, mimo enzymów, które nie pozwalają drewnu płonąć, ale nie są w stanie ustrzec ich przed spopieleniem i destrukcją grzyba, który ma szansę dostać się do jego wnętrza.

Takim ciągle żywym drzewem w parku jest Telescopic Tree, z kompletnie wypalonym i zżartym przez grzyba wnętrzem, tak że można oglądać niebo z jego wnętrza. Wycieczki zatrzymują się zawsze przy Grizzly Giant – to najstarsze drzewo w parku liczące 1800 do 2200 lat (dokładną liczbę lat można ustalić dopiero gdyby padło, wtedy podliczenie ilości zwoi w pniu pozwoliłoby ustalić dokładny wiek drzewa). Burze, pożary uczyniły je niezbyt wysokim drzewem, tylko 64-metrowym, ale to ciągle gigant o prawie 1.000 metrów sześciennych masy drzewnej pnia i jest niezwykle grube – przy ziemi jego obwód to 28 metrów. Nie tylko wielkość i grubość tych drzew zachwyca, ale oczy bawią także ich ustawienia koło siebie. A więc mamy Wierną Parę, czyli dwie sekwoje rosnące tak blisko siebie, że dolne części pnia zrosły się z sobą, jest zestaw jednego drzewa o potężnym pniu i trzech cieńszych drzew tuż przy nim, całość nazwana dość fantazyjnie Kawaler i Trzy Gracje. Kilka największych kiedyś drzew w parku powaliły burze. Warto się im przyjrzeć, bo wtedy dokładnie widać jakie to wysokie drzewa i jak ogromne mają korzenie.

Jeszcze większe okazy tego typu sekwoi można znaleźć w dwóch parkach zamykających od południa pasmo Sierry Nevady: Sequoia National Park i przylegający do niego Kings Canyon National Park. W parku Sequoia znajduje się najcięższe drzewo świata o nazwie General Sherman, na prawie 85 m wysokie, o masie drzewnej pnia 1383 m sześciennych, o średnicy pnia 11 m. Czterdzieści lat temu odpadła od tego drzewa gałąź “tylko” 43 m długa i ważąca bagatelne 22 tony. W sąsiednim parku największym drzewem jest General Grant, prawie tych samych rozmiarów i wysokości co jego sąsiad generał. To pięknie ukształtowane drzewo, dlatego prezydent J. C. Coolidge mianował je Narodowym Drzewem Świątecznym Stanów – dość potężna choinka! Ciekawostką tego parku jest inny, szeroki tunel w przewalonym drzewie w poprzek drogi – łatwiej było wyciąć w nim tunel, niż usuwać ten gigant z drogi. Wspomniane dwa drzewa noszą nazwiska dwóch generałów wojny domowej w Stanach w latach 1861-65 – generał Grant po wojnie został wybrany na prezydenta kraju.

Najsłynniejsze olbrzymy
Gdy chodzi o wiek poszczególnych żywych drzew to niewiele z nich są starsze od najstarszych żywych sekwoi. Do roku 2012 za najstarsze indywidualne drzewo świata uznana była sosna długowieczna o nazwie Matuzalem (nazwa zapożyczona z Biblii, według której człowiek o tym nazwisku miał żyć 969 lat), obecnie liczy on sobie 4851 lat, znajduje się w trudno dostępnych Białych Górach Kalifornii. We wspomnianym roku odkryto w tychże górach sosnę długowieczną mającą ponad 5 tysięcy lat. Ile dokładnie ma lat chyba jeszcze nie ustalono, a gdy już będzie to wiadome, chyba będzie to trzymane w tajemnicy, a także jaka jest dokładna lokalizacja tych dwóch staruszków, by ten teren nie został zadeptany przez turystów, a jakiś furiat, który we własnym przekonaniu musi zaistnieć w mediach, go nie ściął lub nie zatruł korzeni. Podobnie wspomniane najwyższe drzewo świata sekwoja wiecznie zielona o nazwie Hyperion nie ma zaznaczonego miejsca na mapach dostępnych dla ogółu, a i przewodnicy po tych parkach chyba nie mają tej wiedzy. Najstarszym drzewem Polski jest Cis Henrykowski rosnący w pobliżu Lubania – ma około 1.250 lat. Najgrubszym drzewem świata jest prawdopodobnie baobab Gleccoo w Południowej Afryce, ale jest lżejszy od dwóch wspomnianych gigantów.

Kolonie wegetatywne
W popularnych przewodnikach i reklamach firm turystycznych można spotkać wypowiedzi, że niektóre drzewa żyją nie tylko tysiące lat, ale nawet dziesiątki tysięcy. To nie są drzewa indywidualne, to są kolonie wegetatywne. Indywidualne drzewo takich kolonii może żyć nawet kilkaset lat, pień umiera ze starości, a z korzenia wyrasta nowe drzewo, niekiedy gdy starszy pień jeszcze niecałkowicie zniknął. Ten proces jest często powtarzany. Takim drzewem jest świerk Tjikko rosnący w górach Szwecji, mający około 9.550 lat, ale to tylko klon starszego drzewa wyrosłego na tych samych korzeniach – nie ono jest tak długowieczne, lecz jego korzeń. Najstarsza na świecie taka kolonia to topole osikowe w Parku Pando w stanie Utah, istniejąca już 80 tysięcy lat.

Poleć:

O Autorze:

Władysław Pomarański

Jestem emerytem. Studiowałem na Katolickim Uniwersytecie w Lublinie i w Instytucie Orientalnym w Rzymie. Po przeniesieniu się do Stanów Zjednoczonych zapoczątkowałem nowe studia z dziedziny bibliotekarstwa na Long Island University, dokończyłem je na Dalhousie University w Halifaksie w Nowej Szkocji. Pracowałem jako profesjonalny bibliotekarz zbiorów w bibliotece głównej wspomnianego uniwersytetu w Halifaksie, a potem przez ponad 30 lat w D.B. Weldon Library w University of Western Ontario, w London. Tu odpowiedzialny byłem za selekcję materiałów bibliotecznych w językach francuskim, niemieckim, hiszpańskim, włoskim, polskim i rosyjskim oraz publikacji z dziedziny filozofii i historii nauk ścisłych i medycznych.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.