Czas na wdzięczność

3

Jak co roku, kiedy drzewa płoną wszelkimi możliwymi odcieniami czerwieni i złota, przychodzi święto, którego w naszej polskiej tradycji nie było. Teraz jednak żyjemy na innym kontynencie, a żyjąc tu, przyswajamy niektóre jego obyczaje. Na przykład święta, a z tych różnych specyficznie kanadyjskich, to chyba jest najpiękniejsze. 

Święto Dziękczynienia to czas składania wyrazów wdzięczności za to, co zostało nam dane, podarowane. Pionierzy-osadnicy dziękowali Bogu za to, że udało im się przetrwać, zebrać plony na ciężką zimę, dzięki czemu mogli z nadzieją oczekiwać, że na nowej, nieznanej i morderczo zimnej ziemi przeżyją kolejną zimę i doczekają wiosny. My, w naszych przytulnych domach, o krok od zaopatrzonych we wszystko sklepów, nie stajemy wobec takich wyzwań. Zimę przeżyjemy, włączając ogrzewanie, a jeśli będzie za zimno, dogrzewając elektrycznymi piecykami. Pod cieplutkimi kołdrami czy pierzynami, z kubkiem gorącej czekolady przy łóżku – możemy przez szyby obserwować zawieje i śnieżyce. Nie musimy martwić się, czy wystarczy zebranego zboża i kartofli. Wystarczy otworzyć zamrażalnik, jeżeli, zasypani śniegiem, przez dwa dni nie moglibyśmy nawet wyjść z domu. To dla nas zupełnie normalne, że tak jest.

Odzwyczailiśmy się od wdzięczności i dziękowania za to, że żyje się nam dobrze i bezpiecznie. Jasne, że mamy kłopoty, że finanse nie zawsze wyglądają różowo, że psuje się to czy owo, że coś nam się nie udało. Ale to przecież naturalne koleje losu.

W ten Dzień Dziękczynienia dobrze pomyśleć o tym, jak niesłychanie szczęśliwi jesteśmy, że nie przyszło nam żyć w czasach naszych rodziców, kiedy z nieba leciały bomby, kiedy w każdej chwili można było usłyszeć przerażające walenie w drzwi kolbą karabinu, kiedy każde wyjście z domu mogło być tym ostatnim. Jakie szczęście, że nie musimy przeżywać koszmaru obozu niemieckiego czy sowieckiego, stać godzinami na placu apelowym, albo marznąć na twardej zawszonej pryczy, doświadczać upodlającego transportu w bydlęcych wagonach czy morderczej pracy na bezdusznej Syberii.

To dawne czasy, ale przecież w chwili obecnej mogłoby się zdarzyć, że żylibyśmy nie w dostatniej i spokojnej Kanadzie, a w jakimkolwiek z dziesiątków innych krajów, targanych konfliktami, nędzą, klęskami żywiołowymi, chorobami. Na Ukrainie, w Syrii… Musielibyśmy patrzeć na śmierć, cierpienie, gryźć paznokcie z bezsilności, nie mogąc nic pomóc na tragedie rozgrywające się na naszych oczach.

Ileż szczęścia mamy, że znaleźliśmy się w tym miejscu i w tym czasie! Za to warto dziękować, być wdzięcznym, bo dzięki temu wielkie cierpienia większość z nas zna tylko z książek i filmów, a także z telewizyjnych czy prasowych doniesień.

Kiedy tak spojrzymy na życie, trudno nie pomyśleć, jak bardzo jesteśmy niewdzięczni za to, co posiadamy. Nie jeden z nas przeżywa trudne chwile, czasami bardzo trudne, ale przecież – rozejrzyjmy się dookoła. Iluż ludzi ma jeszcze większe problemy – tragedie chorób, śmierci, niepełnosprawnych dzieci, uzależnień wśród najbliższych. To dopiero dramaty. Potrafimy narzekać, złościć się na tę czy inną instytucję, że nie działa jak potrzeba. Odzywamy się, kiedy coś jest nie tak, a dużo rzadziej, za rzadko, kiedy wszystko idzie dobrze. Czasami warto zauważyć, kiedy coś jest tak, jak być powinno, czyli dobrze. I powiedzieć komuś, że doceniamy to i jesteśmy wdzięczni. Za rzadko znajdujemy czas, żeby komuś serdecznie podziękować za to, że sprawił nam radość. A przecież warto wykonać ten jeden telefon więcej, wygospodarować na to czas w naszym szalonym, pędzącym życiu. Może gdybyśmy potrafili dziękować częściej niż to robimy, żyłoby się nam lepiej.

Żeby dziękować, trzeba doceniać to, co się otrzymuje od innych. A wszyscy otrzymujemy bardzo wiele – od najbliższych, przyjaciół, znajo- mych, nawet napotkanych przypadkowo ludzi. Ja czuję się niezwykle wdzięczna losowi – mimo wielu bardzo trudnych chwil, wielu wrogich ludzkich zachowań, podłości, nieuczciwości, chciwości, których doświadczyłam, jestem wdzięczna za to, że sama nie odczuwam takich złych emocji. Nieumiejętność okazywania dobra, niezdolność wybaczania, zaciętość, zawiść musi być bardzo wielkim ciężarem. Jestem wdzięczna losowi, że nie dźwigam takiego ciężaru.

Jestem wdzięczna (i dziękuję za to w duchu każdego dnia) za wspaniałych ludzi, których przyszło mi w życiu spotkać, za ich ciepło i serce, które zawsze staram się odwzajemniać. Za nieocenionych przyjaciół, za najukochańszych bliskich, za miłość, życzliwość, dobroć, za chwile bliskości, za niezwykłe rozmowy odbywane z ludźmi wcale nienajbliższymi, za zaufanie tylu osób, które powierzają mi swoje sekrety i sprawy. Za fascynującą pracę, która pozwala na momenty wielkich wzruszeń, na ciągłe uczenie się świata, ludzi i samej siebie. Za piękny świat wokoło, z jego tajemnicami i zmiennością, za to, że każda chwila poznawania go i obserwowania jest wielką przygodą.

Jestem wdzięczna za to, że ponad dwa tygodnie temu gdy idąc na spacer wzdłuż drogi poślizgnęłam się i upadając na skałę w rowie, nie rozbiłam sobie głowy, nie straciłam przytomności, znalazłam w sobie (skąd???) siły, aby – mimo potwornego bólu – nastawić sobie kompletnie wybite w łokciu przedramię wiszące pod kątem ostrym i na kolanach wypełznąć na drogę, gdzie natychmiast zaczęły zatrzymywać się samochody i dostałam troskliwą pomoc zanim przyjechała karetka. A mogła to być prawa ręka, a mogło się to stać w głębi lasu – i jak dotarłabym do drogi, kiedy telefon poszybował gdzieś kiedy upadłam, a nikt nie wiedział, że wybrałam się na spacer do lasu… Ileż powodów do wdzięczności w tej jednej sprawie…

Za to wszystko dziękuję nie tylko w ten specjalny dzień, ale we wszystkie inne też…

Happy Thanksgiving!

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

3 Comments

  1. Alina Jagielska on

    A ja jestem wdzięczna Pani za ten felieton – trochę przeyślałam swoje sprawy. Wykonam ten telefon. Dziękuję.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.