Świat się śmieje

7

W krzywym zwierciadle

Polsce dzieje się krzywda. Świat się sprzysiągł przeciwko nam, a w tym ponurym antypolskim spisku uczestniczą wszyscy – a głównie określone koła lewicowo- liberalno-niemiecko-żydowskie, tworząc potężne antypolskie lobby. I to lobby podstępnie powoduje, że nasze historyczne osiągnięcia są przemilczane i ignorowane, wyolbrzymia się natomiast drobne potknięcia i przejęzyczenia przedstawicieli władzy i naszych reprezentantów na arenie międzynarodowej.

I tu się daje wyprowadzić pewną prawidłowość: jak tylko Polska odzyskuje niepodległość czyli PiS przejmuje władzę, natychmiast gęstnieje atmosfera wokół naszego ciężko doświadczonego kraju i wiadome siły rozpoczynają “histeryczną, furiacką nagonkę na Polskę”. Jak wiadomo, po 1989 r. Polska dwa razy odzyskiwała niepodległość: była wolnym krajem w latach 2005- 2007, niestety utraciła niepodległość na rzecz koalicji PO-PSL, ponownie wolność nadeszła trzy lata temu i jeden Pan Bóg wie, jak długo potrwa.

Rząd Prawa i Sprawiedliwości wygrywając wybory natychmiast musi podejmować kontrofensywę przeciwko antypolskim spiskowcom. W latach 2005-07 Polska i jej najwyżsi urzędnicy zostali dwukrotnie zaatakowani na forum międzynarodowym i perfidnie wystawieni na pośmiewisko. Po słynnej publikacji w niemieckim dzienniku “Die Tageszeitung”, w której porównani zostali do kartofli, zażądaliśmy od Niemiec przeprosin, sankcji wobec redakcji, europejskiego nakazu aresztowania dla trzech niemieckich dziennikarzy, a prokuratura polska wszczęła śledztwo w sprawie znieważenia.

Dziennikarze niemieccy wreszcie spełnili nasze żądania i przeprosili: “Drogi kartoflu, niniejszym serdecznie przepraszamy, że porównaliśmy ciebie z polskim prezydentem. Nie chcieliśmy ciebie tym obrazić.” Polska dyplomacja nie uznała tego oświadczenia za gest dobrej woli.

A propos kartofli: Ryszard Czarnecki, polityk bez właściwości, lecąc do Brukseli, zaprezentował się w stylu “ziemniak polski mazowiecki, siwy blond” w saloniku dla VIP-ów. Ostatnio w salonik wpompowano 1,2 mln zł, żeby eurodeputowany Czarnecki miał gdzie zdjąć obuwie i przewietrzyć stopy w dziurawych skarpetach. On tak biega między stacjami telewizyjnymi, że skarpetki się szybko niszczą, a zmienić – czasu nie ma. Albo ta zła Unia tak mało mu płaci, że nie ma za co kupić nowych. Ale najbardziej prawdopodobne jest, że ujawnienie owych skarpetek jest elementem kolejnej kampanii oszczerstw, obliczonych na pomniejszenie Polaków – zwolenników PiS.

Równie wrednie zaatakowana została Rzecznik Praw Dziecka Ewa Sowińska. Otóż traktując poważnie swoje obowiązki przyjrzała się bajce “Teletubbies”, której jeden z bohaterów, Tinky Winky jest fioletowy, na głowie ma trójkątną antenkę i, o zgrozo, nosi damską torebkę. A więc serial może mieć ukryty podtekst homoseksualny i narażać niewinne dziatki na demoralizację. A ten serial BBC ma 365 odcinków, był pokazywany w 120 krajach, w 21 językach więc szkody moralne mogłyby być niepowetowane. Pani rzecznik zapowiedziała więc powołanie zespołu ekspertów, którzy ustalą orientację seksualną teletubisiów. A swoją drogą znam paru gejów i żaden z nich torebki nie nosi, więc słaba to poszlaka.

Zawrzało w prasie światowej od Australii po Amerykę. Pewien poseł PiS przyznał się do wstydu za ojczyznę, widząc w Hong Kongu Chińczyków chichoczących nad gazetą z Teletubisiami. W Montrealu zaśmiewał się Bill Brownstein w “The Gazette”. Problem sięgnął nawet Rady Europy, co znacznie ożywiło nudne zazwyczaj obrady.

Polska znalazła się centrum uwagi światowej, a Ewa Sowińska zdobyła brązowy medal w plebiscycie “Idiot of the Year Award”, przyznany przez jego twórcę Emila Steinera, dziennikarza “Washington Post”, który powiedział emfatycznie: “Jej brązowy medal na zawsze pozostanie świadectwem wspaniałej chwili w polskiej historii”, co tylko potwierdza jego udział w ogólnoświatowej zmowie naszych wrogów, którzy zjednoczyli siły, żeby uczynić Polskę symbolem obciachu.

W 2015 r. ponownie odzyskaliśmy niepodległość ale po 8 latach rządów koalicji PO-PSL kraj był w ruinie i oczywiście totalnie opleciony mackami globalnego spisku. Jest na to wiele dowodów: gdy PiS postawił na Wielką Brytanię, ta wolała wystąpić z Unii Europejskiej niż kolegować się z Polską. Reszta Europy, działając po dyktando Niemiec, w wyniku unijnej zmowy jednoznacznie i demonstracyjnie opowiedziała się za polskim kandydatem na jeden z najwyższych urzędów w świecie, a przeciw rządowi PiS. Ziomal prezesa, premier Węgier, również wbił nam nóż w plecy, bo w decydującej rozgrywce wsparł Donalda Tuska, czemu trudno się dziwić, zważywszy, że dotacje z UE stanowią aż 3% węgierskiego PKB, a Orban liczyć umie.

“Większość krajów uznałaby posiadanie swojego byłego przywódcy na czele unijnej instytucji za użyteczny. Ale Polska nie jest jak większość krajów” – pokpiwał publicysta “Financial Times”, a już śmiał się w głos, on i jego koledzy dziennikarze, na wiadomość, że dyplomatyczna katastrofa polskiego rządu w Brukseli została odtrąbiona w kraju jako sukces, bo “jako jedyni broniliśmy zasad europejskich i swojego honoru”.

Osiągnięciem rządu Donalda Tuska było włączenie Polski do tzw. wielkiej szóstki czyli grona największych państw UE. Teraz spadliśmy do trzeciej ligi i to na własne życzenie. Polska ma dziś w Brukseli opinię kraju kłopotliwego, który interesuje się wyłącznie rozliczaniem Tuska, Smoleńska i samej Unii Europejskiej.

Polski rząd ma fijoła na tle wizerunku Polski w świecie, ale elementy konstrukcyjne pisowskiej propagandy są chwiejne i dla świata niezrozumiałe, sięgające chwilami granic śmieszności. Premier Beata Szydło, rzuciwszy hasło “Polska w ruinie”, poinformowała Unię, że “Polska jest krajem pięknym, bezpiecznym i atrakcyjnym”. Atrakcyjność Polski budzi w Europie zazdrość, dlatego Polske usiłuje się wykpić i obrzydzić. Skarżypyta M.Morawiecki na sesji w Strasbourgu: “Państwo i społeczeństwo okradane przez bandytów, mafię i terrorystów, państwo bez skutecznie działającego aparatu, częściowo fikcyjne”. I ni stąd ni zowąd premier rozwodził się z zachwytem nad stanem demokracji i praworządności w Polsce, co skomentowała publicznie portugalska eurodeputowana Tania Gonzales Penas: “Panu chyba dzwony kościelne przeszkadzają usłyszeć głos Polaków”.

Ostatnio dowiedzieliśmy się, że to baron Munchausen polskiej polityki, Mateusz Morawiecki osobiście negocjował wstąpienie Polski do Unii ale skrupulanci sprawdzili, że w Sekretariacie Generalnym Komisji Europejskiej nie ma dokumentu, potwierdzającego, że Mateusz Morawiecki jest uprawniony do prowadzenia takich negocjacji. Gdyby premier przewidział, jak go będą w sieci śmiechem zabijać, to by nigdy internetu nie wynalazł!

Wiecie już Państwo zapewne, że największe obciążenie gospodarcze wybrzeża czyli Stocznia Gdańska znów trafiło w polskie ręce. Rząd Mateusza Morawieckiego odkupił tę samą stocznię, która 11 lat temu sprzedał ukraińskiemu inwestorowi rząd Jarosława Kaczyńskiego. Bracia Karnowscy zapiali z zachwytu: “Stocznia wraca pod pełną kontrolę państwa i ma szansę wkrótce stać się filarem polskiego przemysłu stoczniowego”.

Jaki jest wynik finansowy tego geszeftu pewnie nigdy się nie dowiemy. Podobnie jak nie dowiemy się ile zarobił Tadeusz Rydzyk na ratowaniu stoczni. Jerzy Borowczak wspomniał kiedyś, że w ” Solidarności” i wśród stoczniowców mówiło się o kwocie 200 mln zł z której redemptorysta nigdy się nie rozliczył i nie rozliczy, bo kto go zmusi. Polska kupiła Stocznię Gdańską aby mieć gdzie powiesić tabliczkę z napisem, że podczas strajku w 1988 r, którym dowodził Jacek Merkel, w stoczniowej hali nr 26 przebywali Lech i Jarosław Kaczyńscy. Internauci natychmiast zareagowali, nastąpił potężny wysyp propozycji uczczenia bohaterskich przywódców, a to ekspozycje sofy, na której Jarosław spał do południa, a to pierzyny, pod którą się wylegiwał…. A w środę news! Tabliczki nie będzie, bo prezes ugiął się pod lawiną kpin, żartów, złośliwych komentarzy, prześmiewczych wierszyków i tego aktu włazidupstwa zakazał.

Wygląda więc na to, że kupiliśmy stocznię niepotrzebnie, tym bardziej że prezydentowi Andrzejowi Dudzie nawet do głowy nie wpadło, żeby użyć tego filaru przemysłu stoczniowego do budowy okrętów, tylko pojechał na antypody, żeby kupić dwie używane fregaty, które Australijczycy i tak chcieli zatopić. No i jeszcze miał do Polski przywieźć polską flagę spod Monte Cassino.

Pojechali paradnie, z przytupem, dużą ekipą, elegancko drogimi liniami lotniczymi (22.100 zł za bilecik), bo wyjazd miał być wyjątkowy, a tu klops! Premier zakup zablokował! Doradcy przypomnieli mu niefortunną wypowiedź prezydenta Dudy z 2016 roku: “Może i kupiliśmy stare, przeznaczone na złom rakiety Patriot ale przynajmniej je mamy”. No i stwierdzili, że jak będziemy ściągać do Polski złom z całego świata, to trzeba będzie Hutę Katowice na wybrzeże przenieść. Moglibyśmy jeszcze ewentualnie zamienić na fregaty nasze okręty wojenne, gdyby mogły na morze wypłynąć.

Prezydent Duda, który miał wrócić do kraju z polską flagą i dwoma bojowymi bumerangami był tak zdystraktowany, że podczas spotkania z premier Nowej Zelandii podziękował premierowi i społeczeństwu Irlandii za pomoc “dzieciom z Pahiatne”, udzieloną polskim dzieciom w 1944 r. A nam mówił, że stale się uczy!

Prezydent spotkał się także ze związkowcami. Związkowcy pokazywali polskiemu prezydentowi uprawy, wyjaśniając, to jest żyto, to kukurydza, a to rzepak… Prezydent, pomny wskazówek prezesa na temat budowania pozytywnego wizerunku Polski, ripostował: u nas w Polsce żyto dużo wyższe, kukurydza ogromna, a rzepak po pas. Aż tu przez rzepak kangur sadzi, co to, co to pyta zaskoczony Duda. A związkowcy zdziwieni: a to u was w Polsce koników polnych nie ma?

Poleć:

O Autorze:

Danuta Owczarz Kowal

Danuta Owczarz-Kowal-absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego (Filologia Orientalna, Wydział Prawa i Administracji). W Kanadzie od 1988 roku. Mieszka w Montrealu. Interesuje się polityką i literaturą, lubi zwierzęta i muzykę rosyjską.

7 Comments

  1. Joanna Okularczyk on

    Cudowne!!! Przy konikach polnych zawyłam ze śmiechu, aż pies się obudził. Byłoby jeszcze śmieszniej, gdyby to wszystko nie były fakty, którymi zachwyca się spora część społeczeństwa, nie widząc ich absurdalności.

    • Wydaje mi sie jednak, ze liczba swiadomych tej absurdalności rośnie, co jest pocieszające. Oby nie z póżno, kiedy juz nic nie bedzie mozna zrobić. Pozdrawiam miło Danuta

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.