Konto emocjonalne

0

Lepsze życie. Felieton z psychologią w tle

Jestem psychologiem z wykształcenia, jednak od zawsze interesowało mnie nie tyle wyjaśnianie ludzkich zachowań, ile korzystanie z wiedzy psychologicznej na co dzień i wykorzystywanie jej tak, by życie było lepsze, milsze i bardziej wartościowe. Nie lubię zajmować się przeszłością, chyba że po to, by wyciągać z niej wnioski i zmieniać jej znaczenie na lepsze. Koncentruję się na tym, co jest w życiu ludzi teraz i wykorzystuję wiedzę i doświadczenie do tego, aby ta teraźniejszość była możliwie najlepsza i pięknie rokowała na przyszłość. I tym chcę się tu dzielić. Będę pisać w zgodzie z własnym planem, ale jeśli zdarzy się tak, że jakiś temat zainteresuje Czytelników szczególnie, chętnie poświęcę mu więcej czasu.

Często można zaobserwować sytuacje, kiedy pozornie mała sprawa, jakieś niedogadanie czy lekko niewłaściwe zachowanie jednej osoby doprowadza do furii drugą. Zwykle ma to miejsce w relacjach ludzi sobie bliskich. Maleńka iskra roznieca wielki pożar. Bywa też zgoła inaczej: sprawa wydaje się być poważna, uchybienie w stosunku do drugiej osoby znaczne i… nic się nie dzieje. Osoba potraktowana nienajlepiej najwyraźniej wybacza to zachowanie. Nie znaczy to, że go nie zauważy, owszem, może być nawet na ten temat mniej lub bardziej poważna rozmowa, jednak nie ma awantur, obrażania siebie, wypominania sobie nawzajem niewłaściwych zachowań i tak dalej. Dlaczego tak jest? Powody są oczywiście różne, jednak jednym z nich, często jedynym, jest wysokość… konta emocjonalnego, które to mamy u osób, które są nam bliskie. One oczywiście mają też konto u nas. Działają one niemal dokładnie tak jak konta bankowe: dokonuje się na nie wpłat i wyjmuje się z nich środki. Tyle tylko, że te środki są inne, raczej rzadko finansowe, a wszelkie transakcje zapisywane są w pamięci.

Wszelkie nasze dobre zachowania, słowa, wszystko to, co zachodzi pomiędzy nami a inną bliską nam osobą i jest – w jakikolwiek sposób – dla niej miłe odkłada się u niej na tym koncie jako nasza wpłata. Wszystkie niedobre zachowania to oczywiście – wypłaty. A dalej jest tak, jak z kontem finansowym w banku – chodzi o to, żebyśmy mieli jak największe saldo na kontach drogich nam ludzi. I nie chodzi tu nie tylko o kwotę ale o liczbę dokonywanych wpłat. Niektóre wpłaty są wielkie: zaręczyny, ślub, znaczące prezenty, pomoc przy nowonarodzonym dziecku, wsparcie, kiedy ta osoba straciła kogoś bliskiego czy pracę, albo wspieranie udziału w jakimś konkursie czy w budowaniu kariery zawodowej. Są też wpłaty niewielkie, ale regularne: pomoc w lekcji, wspólna zabawa z dziećmi, wszelkie akty troski i dbania o kogoś, kwiaty, dobre słowa, karteczka z wyznaniem miłości, przygotowanie kąpieli, ciepły uśmiech i przytulenie, stanięcie w czyjejś obronie, wyręczenie w jakichś obowiązkach, dotrzymywanie słowa czy obietnicy i wiele innych miłych gestów.

Nie wszyscy doceniają rolę tych małych gestów. Mężczyźni czasem sądzą, że jeśli dostarczają pieniędzy do domu i wykonują ciężkie domowe prace, to w zasadzie powinni mieć na koncie wielkie wkłady. Podobnie wydaje się rodzicom, że skoro zapewniają dzieciom świetne warunki materialne i stwarzają warunki do rozwoju, ich konto u potomstwa powinno być bardzo wysokie. Tym czasem wcale tak nie jest. Na tym koncie potrzebne są również drobne wpłaty: posłuchanie dziecka, stanięcie po jego stronie, zrobienie z nim czegoś, co naprawdę jest dla niego ważne, zauważenie, że jest zmęczony i na przykład wyręczenie go z domowych obowiązków czy odpuszczenie mu w czymś. Dla dzieci ważne jest również, by czuły się sprawiedliwie traktowane, by dostawały od rodzica to samo, co rodzeństwo. Stephen Covey opisuje sytuację, w której niósł jednego śpiącego synka z samochodu do domu, a drugi widząc to zapytał: “Tatusiu, a czy mnie też byś tak przyniósł, gdybym spał?” Takie drobiazgi bardzo się liczą. Jeśli na koncie emocjonalnym u żony mąż ma kilka dużych wpłat, wiele regularnych i znacznych (na przykład finanse, które co miesiąc wpływają dla domu), a oprócz tego codziennie robi kilka drobnych wpłat na konto, to nawet gdy powinie mu się noga i zrobi coś naprawdę niewłaściwego, może mu to zostać wybaczone i zapomniane. Dlaczego? Jest z czego wyjmować. Nawet kiedy ta wypłata będzie olbrzymia, wciąż jest szansa, że przez kilka (czy kilkanaście) lat zdołał uzbierać sobie na koncie tyle, że wciąż dużo na nim zostało. Natomiast, jeśli to konto jest puste, albo zrobiono na nim wpłatę jakiś czas temu i nic się nie dzieje, może okazać się, że znacznie mniejsza przewina urośnie do rangi problemu nie do rozwiązania. Ten mechanizm charakterystyczny jest dla większości bliskich relacji.

Dobrze jest o tym wiedzieć i warto przynajmniej raz dziennie zrobić małą wpłatę na konto naszych bliskich. Tylko… uwaga. Wpłata liczy się wtedy, kiedy to owa osoba uznaje ją za wpłatę, a nie wtedy, gdy my sądzimy, że ją robimy. Znam przypadki nawet poświęcania się dla kogoś, podczas kiedy to nie było dla tej osoby ani ważne ani miłe. Często nawet wolałaby coś innego. Dlatego istotnym elementem przy dokonywaniu wpłat jest komunikacja, rozmawianie o tym co jest dla drugiej strony ważne, pytanie jej, poznawanie. Uznawanie, że jeśli coś jest ważne dla mnie, to dla innej osoby także, prowadzi do wielkich wypłat z konta. Przypomina mi się tu historia małżeństwa, które wybrało się na kolację z okazji 40. rocznicy ślubu. Pan miał miły zwyczaj smarowania masłem chleba dla żony. Posmarował zatem przylepkę i wręczył ją małżonce. A ona niemal uderzyła w płacz: – No wiesz co?! Myślałam, że przynajmniej przy takiej okazji dasz mi ten lepszy kawałek.

– Jak to lepszy? Przecież ja ci daję przylepkę… właśnie to, co najlepsze. Od ust sobie odejmuję!

– A ja nie lubię przylepek. Wycedziła ze złością pani.

Przez 40 lat nie mogli dogadać się w takiej kwestii. Ciekawe jak było z innymi? Ktoś może powiedzieć, chyba dobrze, skoro byli razem 40 lat. No niekoniecznie. Liczby nie są wyznacznikami zadowolenia z życia.

Poleć:

O Autorze:

Iwona Majewska-Opiełka

Iwona Majewska-Opiełka. Psycholog, trener, coach. Stworzyła własny model rozwoju osobistego. Napisała 25 książek, a każda z nich to pasjonująca rozprawka na temat istotnego wymiaru ludzkiego życia. Najnowsza książka to „Najważniejszy związek czyli mądra miłość do siebie”.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.