Helena rzecz o Modrzejewskiej (2)

0

I tu muszę stwierdzić, że przedstawieniem tym zostałem porażony. Nigdy nie spodziewałem się podobnego przeżycia. Zarówno autor tekstu – znany reżyser Kazimierz Braun, jak i Maria Nowotarska zaskoczyli mnie całkowicie. Braun swój monolog – najtrudniejszą, jak wiadomo, formę literacką – napisał brawurowo. Wykazał w nim nie tylko talent dramatopisarski, ale świetny warsztat. Z prawdziwą zazdrością śledziłem jego robotę. Geniuszy u nas dużo – prawdziwych zaś fachmanów na palcach można policzyć. Braun tym bardziej mnie zaskoczył, że interesował się jako reżyser dramaturgią wyrafinowanego deseru. I tu nagle tekst z krwi i kości, nie wydumany, pisany własnym życiem. Jestem pewien, że gdyby Braun nie wyjechał z Wrocławia i sam nie poznał gorzkiego losu emigranta – nigdy by nie napisał podobnego tekstu. Również Maria Nowotarska w swoim Teatrze Słowackiego nie wzniosłaby się w tej roli na takie wyżyny, gdyby nie przeżyła tragedii rozstania z zawodem, a potem jak Modrzejewska próbowała walczyć o swój jedyny sens życia. I nieoczekiwanie dla siebie znalazła tu najwspanialszą publiczność, przed którą błysnęła cudownym blaskiem swej sztuki. Promieniuje jak gwiazda. Jestem nią oczarowany. Spektakl “Modrzejewska” Kazimierza Brauna w świetnej reżyserii Jerzego Kopczewskiego- Bułeczki otwiera nową, artystyczną kartę w karierze Nowotarskiej. O tym jestem najgłębiej przekonany. Myślę, że przekona się o tym również Jej rodzinny Kraków i Warszawa, które podobnie jak ja będą zaskoczone.

“O telefonowaniu i promieniowaniu”, fragmenty, Jarosław Abramow-Newerly, Związkowiec 21. 01. 1993

This slideshow requires JavaScript.

Nie każdy aktor decyduje się na występ w monodramie, bo nie może liczyć na nikogo, oprócz samego siebie. Maria Nowotarska podjęła to wyzwanie. Z powodzeniem. Sukces przedstawienia można było przewidzieć; trudno oczekiwać, że coś “pójdzie nie tak”, skoro w tytułową postać wcieliła się również piękna kobieta, wielka aktorka i emigrantka, najintymniej rozumiejąca bolesne wyznania swojej bohaterki. Jak wiele siły woli, determinacji, miłości i poświęcenia wymaga egzystencja dojrzałej aktorki, przeszczepionej z rodzimego gruntu na obczyznę, Nowotarska doskonale wie. Dlatego sztuka Brauna nie mogła trafić we właściwsze ręce. W nie- Helena rzecz o Modrzejewskiej (2) W Teatrze im. J. Słowackiego Występ w Old Mil Występ w Old Mill Występ w Old Mill zwykle przekonujący psychologicznie i emocjonalnie sposób przekazała artystka ów potrójny dramat: pełen goryczy, złości, rozżalenia i pogardy dla mężczyzn kobiety-ofiary, zdegradowanej i upokorzonej, zredukowanej do roli debiutantki i “obcej” emigrantki. Całość monodramu jest przedśmiertną spowiedzią, przyznaniem się do “bankructwa w wielkim stylu”, jak to określa bohaterka sztuki. Maria Nowotarska dała z siebie wszystko – otrzymała za swój występ burzę oklasków. Zeszła ze sceny zmęczona, lecz szczęśliwa; wiedziała, że po raz kolejny oddała hołd wielkiej sztuce aktorskiej, bez której ani jej bohaterka, ani ona sama nie potrafiłaby żyć. “Zależna niezależność pięknej Heleny”, fragmenty, Barbara Bernhardt, Przegląd Polski, 21. 05. 2016

This slideshow requires JavaScript.

Maria Nowotarska wybrała inną, wcale nie łatwiejszą drogę od swej słynnej poprzedniczki. Jako mieszkanka Toronto postanowiła pozostać – z pełnym sukcesem – aktorką polską. Sukces tego wyboru jest nieoczekiwany. Były oczywiście teatry polskie za granicą odgrywające niemałą rolę integrującą w życiu emigracji. Pomijając fakt, że były to z reguły teatry amatorskie, wszystkie one działały albo na zasadzie swego rodzaju folkloru albo powtarzały (w gorszym wydaniu) teatr krajowy. W przypadku teatru Nowotarskiej mamy nową jakość. Sztuka pomyślana w Ameryce napisana na emigracji, wyreżyserowana w Toronto, grana najpierw w Toronto, Montrealu, London w Ontario, Los Angeles (zapowiedziane są występy w Londynie i Brukseli) została wystawiona na jednej z najważniejszych scen krajowych – w Teatrze Słowackiego w Krakowie. Uważam, że dzień, w którym aktorka emigracyjna zagrała dramat “Helena – rzecz o Modrzejewskiej” na scenie teatru krakowskiego, otworzył nowy rozdział w historii teatru polskiego. Oto teatr emigracyjny stał się równorzędnym partnerem polskiego teatru krajowego. Doświadczenie emigracji znalazło w nim bezpośredni, poparty własnymi przeżyciami kształt sceniczny, a podniesione do rangi dramatu, uzyskało walor ogólnego przesłania.

“Teatr polski na emigracji fragmenty”, Stefan Król, Pielgrzym, Kwiecień, 1995

Fragment książki Beaty Gołembiowskiej “Teatr bez granic”

Poleć:

O Autorze:

Contributor

Materiał nadesłany do redakcji.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.