Buciki a więzienny kod

1

Afery pedofilii w Kościele katolickim są wykrywane jedna po drugiej, wywołując oburzenie ludzi na całym świecie, wśród których jest również wielu wiernych tegoż Kościoła. Wściekłość na duchowieństwo począwszy od najniższego szczebla, a skończywszy na najwyższym jest niewymowna, a słowa przeprosin nawet ze strony papieża nie zabliźnią ran na ciałach i duszach ofiar. Odkrywane wciąż nowe zbrodnie tak jakby nie występowały w polskim Kościele. Owszem, słyszy się o pojedynczych wypadkach, ale póki co nie ma masowego zjawiska. Czyżby polski Kościół był wyjątkiem? Czyżby nie imała się go ta straszna choroba, która toczy Kościół od wieków, a nigdy nieleczona rozpełzła się jak średniowieczna dżuma?

W czasach PRL-u w ogóle nie mówiło się o pedofilii czy gwałtach. Byliśmy społeczeństwem teoretycznie “pozbawionym” tego typu skłonności. Gdy już coś takiego się wydarzyło, “załatwiało się” tę wstydliwą kwestię wewnątrz rodziny, tak jak Kościół załatwia to od wieków wewnątrz diecezji, czy wewnątrz Watykanu, w zależności od tego czy to wikary, proboszcz, biskup, kardynał czy papież. To załatwianie polegało na przymykaniu oczu, a jeśli nie daj Boże rodzina ofiary chciała nagłośnienia, to nie miała łatwego życia. Dlatego zmowa milczenia panowała wszędzie, bo kto chce rozgłosić, że dziecko zostało zgwałcone przez ojca, wujka, brata? “Nie mów nikomu co się dzieje w domu” – to takie polskie. “Nie mów nikomu co się dzieje w kościele” – to też polskie. A może po prostu ogólnoludzkie?

Teoretycznie są społeczeństwa, gdzie o takich rzeczach się mówi, nagłaśnia, piętnuje i karze. Są to kraje tzw. wyższej cywilizacji. Kilka lat temu przeczytałam artykuł na temat prostytucji dziecięcej w krajach trzeciego świata. Były prowadzone badania, które kraje “wyższej cywilizacji” najwięcej z niej korzystają. Stany, Japonia, Australia, Nowa Zelandia, Szwajcaria … czytałam z przerażeniem. “Cywilizowani” tatusiowie zostawiają swoje pociechy w domach i jadą na wakacje, żeby dać upust swoim zboczeniom. Wracają do swoich rodzin i znowu są kochanymi, “cywilizowanymi” obywatelami, którzy wyrażają swoje oburzenie na temat pedofilii, a każdego tego typu przestępcę skazaliby na śmierć czy dożywocie.

Kościół jest zadżumiony i tak jak dżuma pozbawiła życia masy, tak w Kościele masy muszą odejść. Nie na wygodną emeryturę czy do sąsiedniej parafii, ale do sal sądowych, a potem do więzień. Jednak największą karę pedofilom wyznaczą sami więźniowie, bo według ich “kryminalnego kodu” tego typu zbrodnia jest niewybaczalna.

“Grzesznicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego” – sparafrazował papież Franciszek słowa Chrystusa. Jakże w tym wypadku są one prawdziwe!

Oglądam zdjęcia bucików wiszących na kościelnych bramach. Te buciki każdy z turystów jadących do Tajlandii, Kambodży, Indii, Brazylii czy Meksyku powinien sobie zawiesić na szyi. Żeby pamiętać. Żeby nie dać się złu. Buciki powinny wisieć nie na bramach kościołów, ale przy ołtarzach. Niech każdy ksiądz i każdy wierny ma je cały czas przed oczyma. Te buciki są na nóżkach naszych dzieci. Czyż nie zrobimy wszystkiego, by naszym dzieciom już nigdy więcej nie działa się krzywda? Co każdy z nas może zrobić oprócz rzucania słów oburzenia? Ofiary pedofili leczą swoje rany. Może powinniśmy stworzyć taką atmosferę, żeby mogły opowiedzieć o swoich cierpieniach nie po kilkudziesięciu latach, ale natychmiast po zbrodni? Wtedy będzie można od razu ukarać sprawcę, a dziecko otoczyć opieką. Powinniśmy być wyczuleni na nawet najlżejsze symptomy zła, nie przymykać na nie oczu, zasłaniając się “dobrem rodziny” czy “dobrem Kościoła”.

Jeśli całe narody nie zaczną walczyć z pedofilią, jeśli nie nazwą jej po imieniu tak jak “grzesznicy i nierządnice”, to i wewnątrz Kościoła i w społeczeństwach zawsze ta plaga będzie istnieć. Natomiast jeśli pedofilia będzie traktowana jako najcięższa zbrodnia, tak jak do tego podchodzą w więzieniu kryminaliści, wtedy jest nadzieja, że zaraza zostanie zwalczona.

Poleć:

O Autorze:

Beata Gołembiowska

Beata Gołembiowska – pisarka, autorka powieści Żółta sukienka, Malowanki na szkle, Lista Olafa, Droga do Wilenii oraz książek–albumów – W jednej walizce i Teatr bez granic. Kocha przyrodę, ceni ciszę, a w ludziach – tolerancję.

1 Comment

  1. Pani Redaktor – bardzo dziękuję za artykuł! Bo tak właśnie powinno być: pedofil jest obrzydliwym zwyrodnialcem niezależnie od tego, jakie piastuje stanowisko!! Czy to będzie w Kościele, w szkole, w urzędzie czy u lekarza. Pani wypowiedź cenna jest tym bardziej, że coraz natarczywiej społeczeństwu pod przykrywką wyświechtanej “tolerancji” każe się zgadzać na wszystko- na uznawanie za “normalne” najgorszych zwyrodnień. Tym bardziej, że powszechnie już zboczeńcy chcą nasze dzieci od przedszkola oswajać z seksualnymi zachowaniami, a niestety ta edukacja w wielu krajach jest już faktem… Od Kościoła odchodzi wielu z powodu tuszowania przestępstw; nie ma się czemu dziwić! Zło jest złem. Niestety jeszcze bardziej narażone są małe naiwnie ufne dzieci, które chodzą do szkoły, przedszkola. My rodzice musimy byc czujni. Wszędzie.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.