Utrzymywać niepokój

0

Kathrin Roeggla, pisarka ur. w 1971 r. w Salzburgu, od 1996 r. mieszka w Berlinie. Nazywana jest “córką Jelinek”. Ukazuje i obserwuje świat współczesnych kryzysów gospodarczych, współczesnego dobrobytu, widzi społeczeństwa dotykane patologiami kapitalizmu. Jej liczne eseje, publicystyka, wykłady z poetyki, historie fabularne, słuchowiska radiowe, sztuki teatralne sięgają po zabawę językiem, są pełne krytyki wobec zniewolenia jednostki i kapitalizmu, demokracji, internetu, tkwią intensywnie we współczesności.

Roeggla jest laureatką wielu ważnych europejskich i austriackich nagród literackich w tym za książkę polityczną. Wykłada poetykę w Saarbruecken i w Bambergu, jest wiceszefową Akademii Sztuk Pięknych w Berlinie.

Beata Dżon-Ozimek: Pisze pani o katastrofach, tym, co media mogą z nami, członkami społeczeństwa uczynić. Pisze pani o władzy, wyzysku, samowyzysku jako oznakach neoliberalnej współczesności. Czy jest pani “pisarką polityczną”?
Kathrin Roeggla: Tak, jestem, ale z drugiej strony nie wiem, jak to byłoby nie być pisarzem politycznym. To z pewnością popycha mnie do zrozumienia, jak funkcjonuje nasze społeczeństwo i dlaczego robimy pewne rzeczy, takie jak np. wiara w to, że Ziemia jest płaska, co znowu staje się modne.

B.D.-O.: W jednej z rozmów powiedziała pani, że ma znaczenie to, że pochodzi pani z Austrii, choć mieszka w Niemczech. Różnicuje pani pojęcia ojczyzna (Heimat) i pochodzenie. Czym w takim razie dla pani jest pochodzenie, a czym ojczyzna?
K.R.: Miałam takie szczęście, że drugą ojczyznę otrzymałam w prezencie. Staje się to możliwe, jeśli przybywa się tam, gdzie człowiek emocjonalnie wiąże się z nowym miejscem, pokłada w nim nadzieję. Nie oznacza to jednak, że się traci starą ojczyznę. Wiele mnie łączy z austriacką historią literacką.

B.D.-O.: I zapewne też z austriackim humorem. Polityka, władza uderza w język, słowo. Jak daleko można pójść w przekłamywaniu języka w dobie postprawdy, fake newsów? Zmienia się język, znaczenie słów, pojęć. Czy na trwałe?
K.R.: Oczywiście język stale się zmienia, ale nigdy na zawsze. Wydaje mi się, że ma znaczenie umieszczanie rzeczy w kontekstach i podkreślanie ich kontekstualizacji i instrumentalizacji, kiedy tylko jest to możliwe. Znaczenie tego rośnie. Literatura może się temu bardzo dobrze przysłużyć.

B.D.-O.: Jak dziś literatura, pisarz może wpłynąć na społeczeństwo, biorąc pod uwagę, że np. w Polsce średnio zjadacz chleba czyta jedną książkę rocznie, nie za często chodzi do teatru…
K.R.: Wpływ literatury rzadko jest wyraźnie widoczny. Uważam jednak, że ważne byłoby ponowne wzmacnianie kultury czytania, ponieważ czytanie jest “edukowaniem serca”, budowaniem uczuciowości, na przykład dla mnie jest bardzo ważne, że moje dzieci czytają. Nawet nie tak bardzo, jak to, co czytają.

B.D.-O.: A na ile język potrafi się uodpornić na wpływy polityki? Czy język niemiecki wciąż ma swoje pola tabu, nie sięga do pewnych słów, pojęć, naznaczonych np. okresem nazizmu?
K.R.: My jako pisarze nie jesteśmy odporni na wpływ polityki. Obecnie w niemieckojęzycznym obszarze językowym nie ma wielu specjalnych, zastrzeżonych tematów tabu, za to więcej uwagi przykłada się do dramaturgii debat albo do szczególnych treści, których powinno się w debacie publicznej unikać, ponieważ są skierowane przeciwko określonym interesom. Ale być może żyjemy także w takich czasach, że zostaną wskazane nowe tematy, a strefy tabu zostaną przesunięte i na skutek tego pojawi się retoryka walki, a pośród już podzielonego społeczeństwa powstaną okopy komunikacyjne.

B.D.-O.: Młody, dobrze ułożony kanclerz Austrii staje obok “niebieskich” z FPÖ z przeszłością neonazistowską i mową nienawiści. Jak bardzo poddajemy się jako wyborcy zewnętrznym zmianom: barw partyjnych, gładkości językowej jednych, obok których stoją burszenszafty ze swoimi konserwatywnymi poglądami i takimż językiem?
K.R.: Nie wybierałam partii rządzącej, trzeba by zapytać wyborców tego rządu. Jednak to jest naprawdę niezwykłe, jak bagatelizuje się prawicową radykalną politykę gładkimi wystąpieniami, współudziałem w niej. Mówi się latami o “przesuwaniu granic”. Ta uwaga jednak nic nie wnosi. Może naprawdę trzeba dostrzec, że następuje kres społecznie sprawiedliwej polityki oraz to, która strona zajmuje się jakimi tematami. Wydaje się, że w Austrii można zdobyć wystarczającą ilość punktów tylko dzięki sięganiu po strach przed innym, podobno obcym.

B.D.-O.: Mówi pani też o nostalgii, tęsknotach społeczeństw…
K.R.: Uczucie niesamowitości czasów, w których żyjemy, fakt, że za życia społeczeństwa dokonuje się duża transformacja, budzą nostalgię, fale tęsknoty za innymi czasami, których być może w ogóle nie było. Nie idzie zatem tylko o prawicowy populizm, ale o coś szerszego, co dotyka współczesne społeczeństwa i wiąże się z uczuciem nostalgii.

B.D.-O.: Czy wyobraża pani sobie europejską partię, ruch pisarzy? Pollack, Jelinek, Turrini, pani, polscy, węgierscy, tureccy pisarze przeciw konserwatywnej, wykluczającej, nacjonalistycznej linii. Co powiedzielibyście wyborcom?
K.R.: To, że słowo, język mają centralną funkcję w czasach społecznych narracji, strukturach plotek i mowy nienawiści. Brzmi to trochę banalnie, tyle już o tym mówiono, a o dziwo, waga słów jest wiecznie zapominana.

B.D.-O.: Miejsce pisarza, dramatopisarza dziś?
K.R.: Pośród ludzi, pośród słów, pośród mediów. W Berlinie, w Akademii Sztuk Pięknych mamy takie hasło: “utrzymywać niepokój”.

B.D.-O.: Jest pani jedną ze 190 osób, dożywotnich członków Deutschen Akademie für Sprache und Dichtung w Darmstadt (Niemiecka Akademia Języka i Poezji). Jak akademia reaguje na zmiany, na przeobrażenia językowe, odwracanie, zakłamywanie znaczeń pojęć, słów?
K.R.: Reaguje, także poprzez międzynarodowe kontakty, dyskusje prowadzone na wielu poziomach. Należy do nich krytyka języka, ale także dostrzeganie różnych perspektyw dotyczących tematów społecznych i politycznych. Język jest czymś bardzo żywym. Zróżnicowanym, determinującym nas, ale także wymagającym od nas dawania sobie wolności do obrony przed tą determinacją.

B.D.-O.: Na oficjalnej stronie Akademii Języka Niemieckiego znalazłam zapis: “Wszystkie gramatyczne męskie formy w tekście odnoszą się w równym stopniu do kobiet i mężczyzn”. W Polsce długo by szukać podobnej troski o równouprawnienie w języku.
K.R.: Chodzi o to, by w końcu wprowadzić w życie zasadę równego traktowania, którą mamy zapisaną w naszych konstytucjach, a także w Traktatach Rzymskich. To okazuje się bardzo żmudnym procesem, ale warto. B.D.-O.: Czym jest dla pani wizyta w Polsce, podzielonej, uwikłanej w konflikty z UE, z konfliktującą wizją polityki historycznej, gdzie próbuje się ukrócić prawa kobiet, nie przyjmuje uchodźców, a Kościół katolicki ingeruje bezprzykładnie w życie jednostki i państwa? K.R.: Nie rozumiem wiele z tego, co mówią i robią oficjalnie w Polsce urzędnicy i władze. Ale dzięki Bogu, kraj nie składa się tylko z jednego partyjnego bloku ani jednej partii PiS. Polska jest kulturowo szalenie bogata i od dawna oddziałuje na płaszczyźnie międzynarodowej. Mnie idzie o to, żeby trochę lepiej poznać i zrozumieć tę ambiwalencję i polityczną tektonikę.

B.D.-O.: Jaki byłby świat według Roeggli?
K.R.: Stałym elementem mojego świata byłby humor, śmiano by się więcej, byłby czas na pielęgnowanie kontaktów, dostrzeganie podobieństw. Byłoby w nim mniej egocentryzmu. A poza tym – rozmawiajmy ze sobą!

Beata Dżon-Ozimek

Dziękuję Austriackiemu Forum Kultury za pomoc w przeprowadzeniu rozmowy

Poleć:

O Autorze:

Beata Dżon Ozimek

Publicystka, tłumaczka, autorka scenariuszy (TVP - Etniczne Klimaty 2008-2010), dokumentacji filmowych, asystent reżysera, rzecznik prasowy projektów offowych (np. film „Jan z drzewa”, "Marzenie"),organizatorka, moderatorka spotkań z artystami i myślicielami, jurorka międzynarodowych festiwali filmów niezależnych m.in. w Polsce, Kosowie, Austrii, Niemczech, Turcji. Korespondentka z Wiednia/Austrii dla Przeglądu, Angory; autorka Focusa Historii, GW, innych. Tłumaczka m.in. „Dziewczynki w zielonym sweterku” dla PWN, 2011, historii-kanwy filmu A. Holland, nominowanego do Oscara (2012) „W ciemności”.

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.